7 grudnia 2013

Kulinarnie: Krem z selera.


Nigdy wcześniej nie jedliśmy zupy, która miałaby w sobie taką zawartość selera - w związku z tym jednak, że Tomek podjął decyzję o zmianie statusu z vegetarian na vegan - w naszym domu będzie jeszcze więcej warzyw, nasion strączkowych itp. Tak więc oto on: krem z selera, pora, jabłka i ziemniaków!

- wywar warzywny (zestaw z warzywniaka + mięso jeśli jecie - my nie więc u nas opcja same warzywa)
- 0,5 kg selera
- por (biała i jasnozielona część)
- 2 ząbki czosnku
- 3 ziemniaki
- pietruszka do ozdobienia
- sól morska, pieprz
- jabłko
- trzy łyżki oliwy


Gotujesz wywar czekając aż wszystkie warzywa będą miękkie, dodajesz wcześniej obrane i pokrojone na mniejsze kawałki: ziemniaki, seler, por, jabłko. Wszystkie warzywa gotujesz do momentu aż staną się miękkie następnie pozostawiasz w garnku pełnym warzyw tyle wywaru, aby były one przykryte. Dodajesz czosnek, sól, pieprz, oliwę (ewentualnie przyprawy,które lubisz) i traktujesz całość blenderem. Przekładasz do miseczki, dekorujesz pietruszką, posypujesz świeżo zmielonym pieprzem i ... gotowe!


Pyszna, zdrowa i sycąca, a przede wszystkim super łatwa w przygotowaniu czyli dla nas idealna:)
Kulinarnie: Krem z selera.
Czytaj dalej...

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam to aromatyczne warzywo przy najbliższej okazji zrobię sobie taki kremik świetny na rozgrzanie w te zimowe grudniowe dni :)
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru - Cam z http://mrs--beautiful.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. o, ciekawy pomysł, aż się chyba do kuchni zaraz wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszna kombinacja, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmmm, no ale... tak mało czosnku! PS. Świetna decyzja o weganiźmie. Dla mnie wciąż trochę organizacyjnie zbyt trudna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. w tym tygodniu będzie i umnie brzmi super:)

    OdpowiedzUsuń
  6. o maj god, jakbyś mnie taką poczęstowała, nie wiedziałabym, gdzie pluć :> seler i natka pietruszki to moje dwa wielkie kuchenne koszmary. trzecim kiedyś była skórka pomarańczowa (obecnie już nienawiść trochę zelżała, czytaj: przełknę) i do dziś pamiętam, jak mnie mama mojej przyjaciółki uraczyła ciastem - specjalnością babci. było to ciasto w 95% składające się ze skórki – jak ugryzłam, aż mi łzy stanęły przed oczami. podejrzewam, że z Twoją zupą byłoby podobnie :D ale wszystkim wielbiącym takie smaki: wielkie smacznego! weźcie też moją porcję!

    OdpowiedzUsuń
  7. super wpis i zdjęcia - bardzo inspirujący! ja z kolei kocham pory selery pomarańcze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agato, a Ty jesteś wege, czy tylko Tomek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwoje jestesmy juz od bardzo dawna:)

      Usuń
    2. Super, to fajnie wiedzieć, że są jakieś wege blogerki :D Napisz coś czasem o tym! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...