8 grudnia 2013

Baiser Vole Essence de Parfum, Cartier.


Określane jako zapach majestatycznej i nieuchwytnej lilii, olśniewające i szlachetne. Pełne blasku. Namiętne, słodkie i pudrowe.

“W tym nowym zapachu, pragnęłam odtworzyć zapach naręczy lilii muskających szyję kobiety” - Mathilde Laurent, kreatorka zapachów Cartier.


W chwili, gdy zobaczyłam zdjęcie reklamujące nową odsłonę Baiser pomyślałam o kobiecie dla której stworzony jest ten zapach. Wysublimowana, elegancka, klasyczna, romantyczna, piękna. Nie do końca wiem jakie określenie z powyższych mogłabym przywłaszczyć sobie, tym bardziej, że główną rolę zapachu pełni lilia, której bardzo się boję (bukiet lilii to ostania rzecz jaką chciałabym otrzymać w prezencie). Spodziewałam się absolutnej duszności i przepychu, który ciągnie się kilometrami za moją wcale-nie-złotą sukienką.


Może to za sprawą wanilii burbońskiej, którą znajdziemy w Baiser całość jest wyważona i nie przytłaczająca? Oczywiście nie jest to zapach, który mógłby mi towarzyszyć każdego dnia zarówno w ciągu dnia jak i wieczorem. Nie, on jest zbyt szlachetny? Lśniący? Klasyczny?


Światło. To pierwsza rzecz z jaką kojarzy mi się Baiser Vole. To zapach dla kobiety, która potrafi nim emanować. Pociągać, czarować sobą i swoją osobowością. Patrzysz na nią i masz ochotę za nią pójść. Odwrócić się na ulicy. Nowy zapach Cartier dostępny jest od września/października w Douglasie. Będąc tam przy okazji - zanurzcie się w świetle.

Baiser Vole Essence de Parfum, Cartier.
Czytaj dalej...

7 komentarzy:

  1. Z opisu brzmi bardzo interesująco, muszę powąchać przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialam okazje Go nosić i całkiem całkiem fajny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go i jestem w nim zakochana:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, to jest kolejna rzecz do sprawdzenia. Zostałaś wyrocznią zapachów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile masz w tym momencie zapachów w domu? :>

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie piękne zdjęcia *.*
    ja mam obsesję na punkcie TF i tylko TF. Jak na razie w posiadaniu mam jedynie Sahara Noir ale jeszcze nigdy nie wielbiłam żadnego zapachu tak bardzo... Marzą mi się te flaszki, które pokazywałaś ostatnio, ale cena gniecie :/ ale kto wie, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny blog. Świetnie piszesz. ;)

    Obserwujemy?
    http://little-black-cherry.blogspot.com

    Byłabym wdzięczna gdybyś kliknęła w baner Sheinside na moim blogu. ♥

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...