8 listopada 2013

L´Ambre Des Merveilles, Hermes.

L´Ambre Des Merveilles został wprowadzony na rynek w 2012 roku, od jakiegoś czasu jestem dumną posiadaczką jego najładniejszej wersji czyli wisiorka z mikro ilością zapachu. Jest to najnowsza interpretacja Eau des Merveilles, w tym wydaniu nutą przewodnią i gwiazdą stała się ambra. Miałyście kiedyś taką sytuację, że poczułyście na kimś zapach i byłyście pewne, że to jest Wasz must have w stu procentach i posiadanie własnej buteleczki będzie nieuniknione? Ja tak miałam - i uwierzcie mi, że w głowie zakodowałam sobie L´Ambre Des Merveilles zupełnie inaczej niż pokazuje rzeczywistość. A jaka jest rzeczywistość? Ano taka, że na każdej z nas zapach jest inny. Ewa, jeśli to czytasz - na Tobie pachną zdecydowanie najpiękniej!


Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę, ale ten mikro wisiorek z hermesową zawartością w zupełności mi wystarczy. Na wizażu czytałam mnóstwo pięknych opinii o L´Ambre, pamiętałam ten zapach jako coś wyjątkowego - na moich nadgarstkach trąci odrobiną duszności, przytłoczenia. Kiedy jestem z L´Ambre Des Merveilles brakuje mi oddechu. Powietrza.


Nie uznaję tego zapachu za typowo damski, jestem pewna, że niejeden męski nos znalazłby w nim coś dla siebie. To, co mnie w nim ogranicza to pewna zawiesistość, mam wrażenie, że jest gęsty, poważny, brakuje mi "nagłej sytuacji". Być może to jeszcze nie jest nasz czas?
L´Ambre Des Merveilles, Hermes.
Czytaj dalej...

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam klasyczną odsłonę tego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie Ambra Cudów jest piękna. Recenzowałam natychmiast po poznaniu, poza kolejnością i z przejęciem.
    Ale chyba nie kupiłabym. Za ładny, za mało ekstremalny jak na moje upodobania. Choć... Skoro kupiłam Poison, może i na Hermesy przyjdzie czas? ;)

    Wisior piękny. Od zawsze kusiło mnie takie perfumeryjne dyndadełko. Tylko znów - czy ja nosiłabym coś takiego??

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje że masz takie wspomnienia :)) istotnie lubię nim pachnieć bo lubię każdą odsłonę tego zapachu i wisiorki mam trzy. Dobrze że na swięta przyjdzie duża Ambra :))
    Ta Ewa :))))
    Chyba muszę ci jeszcze trochę zapachów pokazać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. z ciekawością bym go niuchnęła...ale nie wiem czy bym nosiła... ja to dośc mainstreamowa jestem ;)
    dasz poniuchać??? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ten zapach. Zawsze przechodze obok Hermesa obojetnie. Moze kiedys sobie niuchne :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i bardzo lubię, przyznam, że gdy poczułam go pierwszy raz, myślałam, że jest męski, potem bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agato, a czy ta hermesowa ambrowa woda cudów to wersja limitowana?

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny pomysł z tym wisiorem! A zapach właśnie niucham z nadgarstka, ja jestem prosta dziewczyna i czuje podobieństwo do L de Lolita Lempicka, ta sama słoność, jak rozgrzana skóra po kąpieli morskiej, z tym że Lolita dla mnie jest bardziej spożywcza. Oba zapachy bardzo lubię, ale Hermesa lepiej mi się nosi.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...