17 września 2013

Collistar Talasso Scrub Gold czyli bestseller marki w moich rękach!


Czuję się ozłocona, a to samopoczucie zapewnia mi peeling do ciała Collistar za sprawą swoich trzydziestych urodzin - z okazji tego święta powstała specjalna edycja kosmetyków marki. Kosmetyki do pielęgnacji ciała zostały wzbogacone o mikrocząsteczki złota, a opakowanie szminki wykonane jest ze szkła Murano. Do kosmetyków pielęgnacyjnych dołączona jest bransoletka z logo Collistar. O peelingu słyszałam mnóstwo dobrego, przeczytałam wiele pozytywnych opinii o nim i muszę przyznać, że jest w nim coś niezwykłęgo.


Solny scrub do ciała Talasso wzbogacony został złotymi mikrocząsteczkami, które rozświetlają skórę i nadają jej zdrowy i piękny wygląd. Opakowanie jest wygodne, poręczne, eleganckie i zawiera w sobie 300 gram produktu. W kwestii zapachu - spodziewałam się słodyczy i otulenia, a w rzeczywistości czuję zioła, co oczywiście nie dyskwalifikuje specyfiku w żaden sposób, aromat jest dość przyjemny i nie jest nachalny.



Działanie jest świetne, cząsteczki soli są średniej wielkości i po wykonaniu peelingu nie powodują ekstremalnego efektu (czerwona skóra), skóra jest naprawdę rewelacyjnie wygładzona i miękka, a ciało upstrzone złotymi droninkami, co akurat dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, a przyznam szczerze, że wolałabym mieć wersję bez blink blink. Koszt limitowanej wersji to 99 złotych, dość dużo jak na peeling tym bardziej, że znam inne marki, które oferują podobny (podobny - nie taki sam, zatem nie będę porównywać go do scrubów innych marek) produkt również zawierający olejki w o wiele niższej cenie. I to tak naprawdę jest jedyny minus - działanie, wydajność, efekty są bardzo bardzo na plus i mam nadzieję, że nigdy się nie skończy, doskonale sprawdza się jako element wieczornego spa - doskonale odpręża i cudownie działa na skórę. Chiałabym go mieć na okrągło.



Jakie są Wasze ulubione peelingi? Może próbowałyście już Talasso Scrub?
Collistar Talasso Scrub Gold czyli bestseller marki w moich rękach!
Czytaj dalej...

25 komentarzy:

  1. ostatnio się właśnie zastanawiałam na kupnem tego peelingu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Douglasa widziałam ostatnio jakąś nowszą/nową wersję tego peelingu i kosztowała 69 złotych.

      Usuń
  2. Ja go bardzo lubię, chociaż uważam, że cena jest trochę wygórowana:) Wolę Pat&Rub.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juicy a który z Pat jest Twoim ulubieńcem?

      Usuń
  3. Agato, mam Thalasso Scrub i po prostu go uwielbiam! Polecam również scrub cukrowy z Pat&Rub w wersji hipoalergicznej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, dużo bym za niego dala, ale że nie mam dużo, to nie mogę :D
    A jak przeczytałam o szmince w opakowaniu z Murano, to też szybciej zabiło moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy do czynienia z peelingami Collistar. Moim ulubieńcem w tej kwestii jest solny peeling modelujący z Equilibrii i mój włąsnoręcznie robiony cukrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam wersję klasyczną tallaso. Jest to najlepszy, najcudowniejszy według mnie peeling!!! Pielęgnacja do ciała ich jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  7. no no, to taki peeling na bogato, a przecież sól tania :P. a serio - bałam się do tej pory używać solnych peelingów (no wiadomo, że znajdzie się zawsze jakieś podrażnione miejsce i w kontakcie z solą wyjdzie hardkor), ale skoro tak zachwalasz...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój ulubiony to peeling domowy, z cukru i innych składników :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz, zastanowię się nad kupnem :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena powala :).Dla mnie jest nie do przeskoczenia, po prostu uważam, że żaden peeling nie jest warty stówki. Sama peelinguję się od niedawna Kessą i jestem zachwycona. Ale w obwodzie mam mój ulubiony peeling myjący z Perfecty (żółta tuba):)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie to numer jeden, ja kupuję regularnie, tego urodzinowego wydania nie kupiłam, choć drobinki kusiły, ja przeszłam już chyba przez wszystkie dostępne peelingi i nie znalazłam lepszego:), cena wysoka, ale opakowanie 700ml starcza na bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cena rzuca na kolana jednak w chwili gdy mnie coś opuści z pewnością go kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten scrub ale jeszcze go nie probowałam, bo nie jestem przekonan czy w ciazy mozna... ( a moze napisałabys jakiegos posta o kosmetykach w ciazy? najlepiej z konkretnymi przykładami)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście Edziab! Postaram się jak najszybciej napisać!

      Usuń
  14. wersji złotej pilingu nie mam, ale mam jedną taką 300ml (talasso-scrub anti-acqua) i bardzo jestem z niego zadowolona, ten ziołowy aromat tak fajnie relaksuje, no i w końcu znalazłam piling, który nie jest paskudnym tłustym ulepem. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿

    Nie mam ulubionego, za zwyczaj kazdy dziala na
    moja wysuszona skore ;)

    Swietny blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki Collistara uważam za udane, aczkolwiek z tym scrubem nie miałam do czynienia. Stawiam głównie na kolorówkę. Pomadki są niezwykle trwałe, natomiast baza pod makijaż utrzymuje moją mieszaną cerę w ryzach przez cały dzień. Recenzja peelingi zachęca do zapoznania się z pielęgnacją włoskiej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie mialam nic tej marki i bardzo mnie zainteresowalas :) musi byc cudowny , jesli tak siwetnie sie sprawdza :) do moich pellingowych ulubiencow jak narazie nalezy bandi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda cudownie z tymi drobinkami :) Z tej firmy mam chyba lakier do paznokci (?)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam, ale wygląda naprawdę pięknie! :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...