6 sierpnia 2013

My week, in photos - 53.

Chyba jest mi za gorąco, aby napisać coś sensownego. U Was tez jest milion stopni i nie ma czym oddychać? Poprzedni tydzień był u nas wyjątkowy - Jaga była pierwszy raz zaproszona na urodziny, a ja dzięki ekipie marki Dior oswoiłam chabrowe cienie (relację z eventu napiszę już niebawem, jeszcze jest szansa, aby wziąć w nim udział w innych miastach!). Ah, i zapomniałabym o najważniejszym - zaczęłam biegać. Fanfary!
Ps. Patrzę na zdjęcia i jakoś w tym tygodniu wyszły mi bardzo kolorowo!







1. Uwielbiam i mogę jeść wiadrami.
2. Jestem prekursorką: pesto z kalafiora.
3. Dzielnia.
4. Matka się wypindrzyła.
5. Prawie jak Starbucks.
6. Dior - Dagmara & Krzysiek & ja.
7. Urodzinny murzynek dla Felka.
8. Urodziny Felka.
9. Lemoniada z balkonową miętą.
10. Oprócz biegania jem też marchewki :)
11. I przesłanie także dla Was - ja nie mam zamiaru.
My week, in photos - 53.
Czytaj dalej...

11 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :) Też zaczęłam biegać.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie zamierzam (dorastać) :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. borówki, mogłabym jeść je tonami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten piknik bardzo mi sie podoba no i nigdy nie dorastaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przy Was nie chce się dorastać :)
    p.s. chlebek upieczony? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bajecznie :) A 11 wymiata !

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze świetne zdjęcia :) Życzę wytrwałości w bieganiu, domyślam się, że w upały chęci są mniejsze :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...