13 marca 2013

My week, in photos- 33.

Prawie cały tydzień pakowania, robienia różnych rzeczy po raz ostatni we Wrocławiu, trochę słońca, pożegnania i witanie nowego. W nowym miejscu codziennie rano za oknem mnóstwo przygnębiającego śniegu i chwilowy deficyt swoich rzeczy. Oby przetrwać do weekendu, a po nim będzie już na pewno inaczej. I więcej zdjęć. I więcej czasu.




1. Kąpiel dla tatusia.
2. Helios.
3. Było słońce, całe dwa dni.
4. Nad tym pracowałam od jakiegoś czasu.
5. Żegnaj Wrocław, witaj Warszawa.
6. Czyli, że sezon na grzane piwo przedłuża się.
My week, in photos- 33.
Czytaj dalej...

14 komentarzy:

  1. U mnie wino co wieczór na rozgrzewkę, a słońca we Wro nadal brak:)Kochana córeczka tatunia:):*

    OdpowiedzUsuń
  2. taką kąpiel każdy by chciał :D /E

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tu widzę potwornie ogromny plus Waszej przeprowadzki - MASZ TERAZ WANNE!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, a myślałam, że tylko ja będąc dzieciakiem zabierałam do kąpieli wszystkie możliwe zabawki ;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, skąd ja znam taka kąpiel ;) jak moj mały pomocnik chce mi uatrakcyjnić relaks w wannie, to ciężko znaleźć miejsce dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :)
    Rozumiem Cię ... sama jestem po przeprowadzce. Dosłownie przedwczoraj skończyłam nas urządzać. Tylko ja nie inne miasto a państwo... Trzymaj się :) Wszystko powoli powoli się ułoży ! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Rodzina w Drodze :) nie sposób się nudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. http://lubiepomarancze.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chce z powrotem słońce!

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha ten napis "Cokolwiek robisz...." jest świetny :) Tatuś na pewno był zadowolony z kąpieli :D

    Witamy w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...