6 lutego 2013

My week, in photos - 28.

Poprzedni tydzień wiązał się z ciągłym przemieszczaniem - byłam w Warszawie, byłam w Zamościu - na ledwie kilka godzin - podczas, gdy podróż zajęła mi 24 godziny. Najfajniejsze jednak jest to, że jadę te 24 godziny autobusikiem wielkości muszelki i w sumie mogłabym jechać jeszcze z 60, aby być z bliskimi w ważnej chwili. Siła Rodziny.





1. A kiedy jest zimno i pada deszcz...
2. Karol The Rabbit.
3. Przesłanie od Bruce'a Lee - Szpital w Zamościu.
4. Karavana.
5. Pesto się robi.
6, 7. Muzeum Sztuki Współczesnej we Wro, no i my.
8. Bąbelusia malusia sama na placu zabaw. Nuda.
My week, in photos - 28.
Czytaj dalej...

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. we wrocku, obok Teatru lalek.

      Usuń
    2. dzięki...moja mała wczoraj zaliczyła swój "pierwszy raz" na tego typu placyku...tak się bidulka wymęczyła, że spała później 3 bite godziny.

      Usuń
  2. tak jest, Siła Rodziny! dlatego latam tak często do PL :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny plac zabaw!
    I już wiem, co robię na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze wszystkich blogów, na które wchodzą Twój odwiedzam najbardziej regularnie przez wzgląd na te zdjęcia :D Uwielbiam czytać i oglądać fotografie z podróży, niby takie zwyczajne, a jednak ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Olfakorio bardzo bardzo Ci dziękuje! To super miłe usłyszeć to od Ciebie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...