31 października 2012

Dia de los Muertos - Halloween.


Dia de los Muertos - Święto Zmarłych i ja w roli głównej jako Śmierć. Szybka halloweenowa próba makijażu inspirowanego tradycyjnymi malunkami na twarzy, jakie wykonują Meksykanie świętując Dzień Zmarłych. Już jutro postaram się przybliżyć Wam bliżej dzień tradycji meksykańskiej, który w odróżnieniu od naszego 1 listopada jest radosną okazją - zmarli nadal egzystują, a ich dusze zostały wywołane i naprowadzone pąkami aksamitek, współucztują i cieszą się towarzystwem swoich świętujących rodzin.




Dia de los Muertos - Halloween.
Czytaj dalej...

Dior, Grand Bal - lakier do paznokci Diva.


Czarny lakier do paznokci z mikropskopijnymi drobinkami złota to Diva - świąteczna propozycja marki Dior. Przepięknie i z łatwością rozprowadza się po płytce, bardzo szybko schnie, nie smuży - zaaplikowałam dwie warstwy, aby czerń była głęboka i wibrująca milionem małych, złotych opiłków.



Wczoraj pokazywałam Wam także pomadkę do ust Marylin z kolekcji Grand Bal oraz kilka zdjęć.

Podoba się Wam czarno - złota propozycja Dior? Lubicie ciemne lakiery do paznokci?
Dior, Grand Bal - lakier do paznokci Diva.
Czytaj dalej...

30 października 2012

Dior Grand Bal - kolekcja świąteczna 2012.


Grand Bal to świąteczna propozycja marki Dior - złota kolekcja trafiła już do perfumerii, u mnie możecie obejrzeć zdjęcia dwóch perełek - pomadki Marylin zawierającej oprócz czerwieni kropelkę różu, który tak lubię. Czarny lakier do paznokci z mikropskopijnymi drobinkami złota to Diva - mój przepiękny duet, któremu naprawdę trudno jest się oprzeć.




Bajkowe opakowania, które nawiązują do magii Świąt Bożego Narodzenia kryją w sobie prawdziwe piękno...



Czy coś jeszcze kusi mnie z kolekcji wirujących świateł i cieni? Karnet makijażowy, zoty puder, a może cienie do powiek? Wszystko wydaje się tak bardzo kuszące...
Dior Grand Bal - kolekcja świąteczna 2012.
Czytaj dalej...

My week, in photos - 14.

Poprzedni tydzień to początek prawdziwej jesieni - nasze spacery skracają się, Jaga wygląda jak kulka opatulona we wszystko, co należy i jest niezbędne. Ja poruszam się coraz wolniej i senniej. Nadal chodzę na treningi, jeżdżę do szkoły (chociaż ostatnia podróż sobotnia sprawiła, że po wylądowaniu w Warszawie popłakałam się ze strachu, a to wszystko przez śnieg, wiatr i deszcz i ciężkie lądowanie), uczymy się z małą nowych rzeczy. Fajnie jest.





1. Jesień, witaj!
2. Przywyczajam się - i nie to nie jest moja porcja żywieniowa - to jej resztki:)
3. Córa.
4. Mamomysz.
5. Abecadło.
6. Basen! Zawsze kończy się płaczem.
7. Świątecznie - Dior.
My week, in photos - 14.
Czytaj dalej...

29 października 2012

Guerlain, La Petite Robe Noire - mała czarna, wyjątkowo słodka.


Apogeum słodkości. Ja - osoba, której nos bardzo lubi lukier i wszelakie zapachowe delicje przyznaję, że mała czarna od Guerlain przytłoczyła mnie i moje myśli na dłuższą chwilę. Le Petite Robe noire to czarna wiśnia, mieszanka migdała, jagód i świeżej bergamotki. Drugi akord należy do róży, nieograniczone jej złoża - i tej tureckiej i tej bułgarskiej. Koniec należy do anyżu (uwielbiam!) i czarnej herbaty, której liście są palone, aby nabrały „skórzanego” połysku.



Przede wszystkim czarna wiśnia - to ją czuję najdobitniej i to ona sprawia, że mogę grzecznie siedzieć na kanapie i co chwila przykładać nadgarstek do nosa. Chwilę później następuje eksplozja - jest słodko, lekko przytłaczająco, może chwilowo mrocznie? Całość nietuzinkowa, zastanawiająca i zwracająca uwagę. Jadalna, cukrowa, kojarząca się z kobietą emanującą seksem i pewną samej siebie lub całkiem inaczej: długie jesienno - zimowe wieczory, otulenie się Le Petite Robe Noire, kieliszek grzanego wina i towarzystwo ukochanej osoby.

Miałyście okazję zakosztować słodyczy Le Petite marki Guerlain? Jakie są Wasze wrażenia?
Guerlain, La Petite Robe Noire - mała czarna, wyjątkowo słodka.
Czytaj dalej...

28 października 2012

Różowa Wstążka - Estee Lauder, Evelyn Lauder and Elizabeth Hurley Dream Lip Collection.


Zamiłowanie do szminek, błyszczyków, masełek do ust rośnie u mnie w tempie niekontrolowanym, a jeśli produkt jest elementem wielkiej kampanii mającej na celu pobudzić odwagę kobiet i zachęcić je do badania swoich piersi - wszystko staje się właściwe. O kampanii marki Estee Lauder pisałam na początku października, pokazywałam Wam także mój pierwszy różowo - wstążkowy produkt Clinique - Chubby Stick. Dzisiaj pora na piękny zestaw Estee Lauder - w roli głównej szminka i błyszczyk czyli Evelyn Lauder and Elizabeth Hurley Dream Lip Collection.


Zestaw zawiera pomadkę Pure Color Long Lasting Lipstick w kolorze Candy oraz błyszczyk Pure Color Gloss - Pink Innocence, dwa skarby opakowane są w zgrabną, różową torebkę, która nawiązuje do kampanii EL.



Piękny zestaw dla miłośniczek różowych tonów na swoich ustach - zarówno pomadka jak i błyszczyk (bardzo delikatny odcień!) doskonale pielęgnują i podkreślają odcień warg. Cena pudełeczka zawierającego kosmetyczkę - torebkę, błyszczyk oraz pomadkę to 140 zł.
Różowa Wstążka - Estee Lauder, Evelyn Lauder and Elizabeth Hurley Dream Lip Collection.
Czytaj dalej...

Lektura na niedzielę 53: Halloween Make Up.

Pozostając w temacie zbliżającego się Halloween - znalazłam kilka makijaży, które zapierają dech. Dla mnie są absolutnie kosmiczne i genialnie wykonane. Zdaję sobie sprawę, że aby wykonać taki makijaż umiejętności makijażowe są niezbędne conajmniej w stopniu bardzo dobrym, ale same zobaczcie - czyż nie są fantastyczne?




W której propozycji chciałybyście zobaczyć się w Halloween?

Wszystkie demoniczne zdjęcia pochodzą ze strony http://fashionchoice.org
Lektura na niedzielę 53: Halloween Make Up.
Czytaj dalej...

27 października 2012

Najbardziej apetyczna maska do twarzy - Oatifix, Lush.


Markę Lush zapewne wiele z Was zna i wiele z Was już miało okazję wypróbować ich produkty - jakiś czas temu dzięki Oli (dziękuję!) mogłam bliżej poznać dwie maski: Oatifix oraz czyścik Dark Angels - dzisiaj o pierwszej z nich.


Dość gęsta pasta o przepięknym, słodkim zapachu zamknięta w małym czarnym pudełeczku - na opakowaniu widnieje napis informujący o przechowywaniu maski w lodówce oraz data ważności - maski są świeże więc należy je zużyć dość szybko (4 tygodnie). Maseczka przeznaczona jest dla skóry suchej - czyli do mojej. Jej główne składniki to banany, które wygładzają i nawilżają skórę, działający przeciwzapalnie i łagodzący podrażnienia owies, migdały dające efekt delikatnego peelingu oraz miód działający antybakteryjnie.

Produkt aplikuję na twarz i zgodnie z instrukcją trzymam ok 5–10 minut, dla wzmocnienia efektu nawilżenia dodaję dwie krople ekoAmpulki z Pat & Rub. Efekt? Niesamowity! Moja cera jest nawilżona, głądka, jędrna i uspokojona - przez ostatni czas doprowadziłam ją do stanu bardzo kiepskiego: przesuszona, szara, matowa - dzięki mojej kombinacji Oatifix + ekoAmpułka - z dnia na dzień wygląda coraz lepiej. Tą mieszankę nakładam przez tydzień codziennie, następnie będę robiła to dwa razy w tygodniu. Innej opcji dla mojej marnej, jesiennej cery niestety nie ma. Jestem pewna, że zaopatrzę się w nią jeszcze nie raz!


Jeśli kiedykolwiek będziecie miały szansę wypróbować Oatifix - koniecznie z niej skorzystajcie!

Niebawem na stronie internetowej Lush zaczną się pojawiać poświąteczne wyprzedaże - na pewno będę chciała coś zamówić - może któraś z Was jest chętna na zbiorowe zakupy? Wówczas przesyłka kurierska wyniesie nas po kilka złotych.
Najbardziej apetyczna maska do twarzy - Oatifix, Lush.
Czytaj dalej...

26 października 2012

Minnie Mouse how–to

Nawiązując do wczorajszego posta w którym zrobiłam z siebie Minnie Mouse, dzisiaj szybki instruktaż fryzjerski.



Potrzebne będą nam:
  • dwa wypełniacze tzw. pączki - ja użyłam tych w mniejszym rozmiarze, znalazłam je w sklepie Glitter (9,99 zł/sztuka). Doskonale spełnią się także w roli wypełniacza koka
  • wsuwki do podpięcia uszu i nadania im kształtu
  • dwie gumki do włosów


Zrób przedziałek po środku głowy, zbierz włosy w dwa wysokie kucyki. Na koniec pasma nałóż wypełniacz i przełóż przez niego końcówkę włosów. Zawijaj włosy na wypełniacz w stronę przedziałka (jednocześnie możesz rozdzielać włosy na wypełniaczu, aby nie było widać prześwitów) aż dojdziesz do głowy. Gdy koczek będzie gotowy spróbuj postawić go pionowo, a następnie przymocuj wsuwkami. Tak samo postępuj z drugim uchem Minnie - na koniec możesz użyć lakieru do włosów, który nie dopuści do rozpadnięcia się fryzury podczas halloweenowych strasznych pląsów.




Minnie Mouse how–to
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...