31 sierpnia 2012

Upływ czasu czyli jak z młodej dziewczyny zrobić staruszkę.

Sesja, którą znalazłam pochodzi z 2008 roku. Jest na tyle ciekawa i inspirującą, że postanowiłam się z Wami nią dzpodzielić. Na zdjęciach widzicie dwudzietoletnią modelkę, która dzięki makijażowi stała się dzieckiem, 20-, 30-, 40-, 50- i 60-latką. Zobaczcie fotografie!




Brzmi jak wyzwanie makijażowe?:) Według mnie sesja wyszła kapitalnie!

Source: PhLearn
Upływ czasu czyli jak z młodej dziewczyny zrobić staruszkę.
Czytaj dalej...

30 sierpnia 2012

My place or yours Gina, Benefit - pora na słodycz.


Kim jest Gina? To dziewczyna o upodobaniu do słodyczy, jest nowoczesna i prowokacyjna. Można oskarżyć ją o miłość do dzikich malin, lilii, wanilii i paczuli, nie przechodzi obojętnie obok piwonii, bergamotki i mandarynki. Wszystko, co o niej wiemy sprawia, że staje się energetyczna, uzależniająca i przyciągająca.



My place or yours Gina to kompozycja orientalno-drzewna, tworzy ją także różowy pieprz i bób tonka - zapach zamknięty w fantazyjnym flakonie, którego inspiracją stały się amerykańskie shakery z lat dwudziestych. Całość wieńczy kartonik stylizowany na domek - pokój nowoczesnej kobiety.




Zapach? Ciepły, seksowny, z idealnym, lekko wyczuwalnym jesienno - zimowym ogonem. Czuję go zakładając oversizeowy sweter lub gruby - szydełkowy szalik. Gina to kompozycja dla fanek słodyczy - ja wśród nich oczywiście się znajduję - to nie ulega wątpliwości. Porównując ją do mojej Carmelli (słodycz nad słodycze!), którą znalazłam pod choinką muszę przyznać, że jest bardziej otulająca, zmysłowa, można się do niej przywiązać i traktować jak drugą skórę - jeśli pragniecie zapachu w którym można się zatopić to Gina jest obowiązkową pozycją. Nie musicie obawiać się jej intensywności - przylega znakomicie i tworzy jedynie obłok, muśnięcie. Gina to 30 ml flakonik ukoronowany złotym korkiem - czarna faktura z łezkami przyciąga wzrok i budzi ciekawość.


Do mojej osobowości pasuje idealnie w zbliżającym się okresie - zatem So Hooked on Carmella w tym roku ustąpi miejsca swojej siostrze.


Nuty zapachowe:
nuta głowy: różowy pieprz, bergamotka, mandarynka
nuta serca: piwonia, dzikie maliny, biały lilie
nuta bazy: paczula, bób tonka, wanilia.

Do kupienia w Sephorze.
My place or yours Gina, Benefit - pora na słodycz.
Czytaj dalej...

MAC, Nightfall - kolejna lakieorwa miłość.


Moje zamiłowanie do ciemnych lakierów jest znikome, zwykle takowych nie kupuję, a jak już zdarzy się taka sytuacja to okazuje się, że nie czuję się w nich dobrze. Nightfall o wykończeniu frost marki MAC zaskoczył mnie swoją ciemną stroną bardzo pozytywnie - nie przypominam, aby którykolwiek ciemny lakier tak dobrze moim paznokciom się nosił!



Aplikacja nie stanowi najmniejszego problemu i uwaga - wystarczy jedna warstwa! Co w przypadku macowych lakierów do paznokci jest niespodzianką. Nowe formuły są świetne jakościowo - emalie nie ścierają się tak szybko jak ich wcześniejsi bracia, trwają na paznokciach trzy - cztery dni i szybko wysychają. Nightfall stanie się jednym z moich ulubionych jesiennych odcieni - nie mam wątpliwości.





Jak Wam się podoba? Podzielacie mój zachwyt? Ja mogłabym na swoje paznokcie ubrane w Nightfall patrzeć bez przerwy.
MAC, Nightfall - kolejna lakieorwa miłość.
Czytaj dalej...

29 sierpnia 2012

Dziewczyńskie kłopoty na paznokciach czyli MAC, Girl Trouble.


Oto i on, pierwszy perłowy lakier, który sama świadomie wybrałam. Girl Trouble to różowo - fioletowy błysk, który wydaje się być stworzony na wieczorne wyjścia. Minęły jednak czasy, gdy lakiery do paznokci i ich odcienie były zarezerwowane dla konkretnych okazji - teraz mamy miliony możliwości, kolorów, faktur. Nie pozostaje nic innego jak korzystać i bawić się.




I jak Wam się podoba? Spodziewałam się taniego efektu perły, jaki dają lakiery z bazarków (wybacz MAC), ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona - podoba mi się! To, czego się tak bałam nie rzuca się w oczy, a sam lakier - zależnie od kątu pod jakim patrzymy - sprawia wrażenie srebrzystej folii lub fioletowo - różowego blasku.


Lakierowa kolekcja MAC składa się z trzydziestu jeden odcieni, dostępna jest już za granicą, a w Polsce do salonów wkroczy 1 września.
Dziewczyńskie kłopoty na paznokciach czyli MAC, Girl Trouble.
Czytaj dalej...

My week, in photos - 5.

Tydzień braku czasu (trójka maluchów to nie byle co!), chorób, wzmożonego tęsknienia za T. i wdychania świeżego powietrza. W niedzielę - wiejska wycieczka i podziwianie prostoty życia. Starzeję się chyba i zaczynam myśleć innymi kategoriami.





1. Ranny ptaszek.
2. Takie śniadania się jada w stolicy.
3. Nowa, najlepsza zabawa.
4. Kiti.
5, 6. Wieś czyli piękny piec i suszenie jabłek. Kolory ♥
7. Zapasy suszonych pomidorków poczynione.
8. Kropki, które sprawiły mi wielką radość! Dziękuję :*
My week, in photos - 5.
Czytaj dalej...

28 sierpnia 2012

Lakierowe love ♥


Serce moje się raduje, a rączki nerwowo przebierają. Paznokcie są gotowe i czekają na wolną chwilę, aby zasmakować nowych kolorów. Nie jest to byle jakie wydarzenie - pierwszy raz w życiu sama wybrałam perłowy lakier! Do tej pory ujrzeć moje paznokcie w perle było niespotykane, każdą emalię takiego typu odrzucałam od razu, nie chciałam mieć z nią żadnych bliższych relacji. Aż do wczoraj.





Który pierwszy Panie sobie życzą? :)
Lakierowe love ♥
Czytaj dalej...

27 sierpnia 2012

Lily Lolo, Doll Face - mineralny róż z efektem tafli.


Pozostając w temacie róży - o Doll Face marki Lily Lolo jakiś czas temu wspominałam, jednak post nie zawierał zdjęć na policzkach - naprawiam i rozszerzam wcześniejszy post. Zachwycałam się nim wielokrotnie, wiele razy pisałam także, że to jeden z moich ulubionych kosmetyków. Nic się nie zminiło, nadal tak jest. Uwielbiam go za efekt - tafla jest prześliczna i niespotykana. Niewyczuwalny, lekki, nie osypujący się i nie tworzący placków - dla mnie solo lub w połączeniu z innym różem - konieczny zestaw na wieczorne wyjścia.


Uroczy, intensywnie połyskujący róż do policzków w kolorze cukierkowego różu, idealny dla osób o jasnej karnacji. Doll Face nada Twojej twarzy młodzieńczego blasku. Dzięki zawartości wyraźnie błyszczących drobinek, doskonale sprawdza się w makijażu wieczorowym, jak również w roli rozświetlacza.(costasy.pl)



Doll Face jest przede wszystkim bajecznym rozświetlaczem, dopiero na drugim miejscu różem - tworzy prawdziwą taflę i gwarantuje piękny srebrzysto - różany blask. Jedna warstwa wystarczy, aby efekt był widoczny i w moim przypadku bardzo zadwolający.



Produkty marki Lily Lolo nie zawierają drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów. Są w stu procentach naturalne i odpowiednie dla wegetarian i vegan. 3g różu w 20ml słoiczku z sitkiem kosztuje 39,99 zł - taka ilość wystarczy na conajmniej kilkanaście miesięcy sporadycznego użytkowania.
Lily Lolo, Doll Face - mineralny róż z efektem tafli.
Czytaj dalej...

Mój Stunner z dziurą.

I stało się, mój ukochany róż ma dziurę. Brnąc dalej - będzie go teraz coraz szybciej ubywało, zaraz się skończy lub coś mu się stanie. Jeden z moich ulubionych i niezastąpionych, czekam na wznowienie!


A Może któraś z Was ma na zbyciu ten odcień? Sprawdźcie kosmetyczki! :)
Mój Stunner z dziurą.
Czytaj dalej...

26 sierpnia 2012

Lektura na niedzielę: 45 - Śniadanie prasowe.


23 sierpnia w Warszawie odbyło się śniadanie prasowe firmy Estee Lauder Companies - dużo nowości, przyjemności i pyszności, ale przede wszystkich informacji, które są bardzo istotne dla nas - kobiet. Jak zapewne wiecie październik jest miesiącem walki z rakiem piersi - marka Estee Lauder walczy w tym roku po raz dwudziesty - 2012 rok będzie próbował wzbudzić w nas, kobietach odwagę, aby badać się i dbać o swoje piersi.





W październiku w perfumeriach pojawią się produkty marek Estee Lauder, Clinique, Bobbi Brown, La Mer oraz DKNY - będą oznaczone różowymi wstążkami, a dochód z ich sprzedaży będzie zasilał konto polskiej ekipy, która prowadzi badania nad lekiem na raka. O szczegółach będę informowała na bieżąco, a teraz pora na kilka zdjęć jesienno - zimowych nowości.









Dziać się będzie bardzo dużo - zarówno u Estee jak i Clinique - dużo kolorowych nowości i zaskakujących kolorów. Cienie w żelkowej formie będa bajeczne i dzięki nim uda się stworzyć niesamowity, błyszczący, jedyny w swoim rodzaju look. W kwestii pielęgnacji - jeszcze nic nie zdradzę, ale powiem tylko, że sama czekam na grudzień i pewną nowinkę, która właśnie wtedy trafi do perfumerii. Makijażowe rarytasy od Estee Lauder możecie już zobaczyć i wypróbować w perfumeriach!

Lektura na niedzielę: 45 - Śniadanie prasowe.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...