31 maja 2012

MAC, Myth - lakier do paznokci z kolekcji Fashion Sets.


Moje paznokcie wracają do świata żywych więc w końcu mogę zacząć je znów malować - to wszystko dzięki kuracji Biotebalem i odżywką z Eveline, ale o tym na razie cicho sza - recenzja wkrótce! Cielaczek, który możecie zobaczyć na zdjęciach to mój najnowszy nabytek - odcień Myth (kremowy) z Mac-owej kolekcji Fashion Sets (dostępnej w salonach w maju i czerwcu).

Z lampą:


Bez lampy:


Jest piękny, kremowy, do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy (wszystkie lakiery MAC-a, które mam wymagają trzech), a odpryski zaczynają się pojawiać po trzech dniach. Mimo, że nudziaków nie darzę zbyt dużą miłością - ten baaardzo przypadł mi do gustu! Jak Wam się podoba?
MAC, Myth - lakier do paznokci z kolekcji Fashion Sets.
Czytaj dalej...

Bobbi Brown, Miami - kolekcja lato 2012.

Inspiracją do stworzenia kolekcji Miami była promienna skóra po dniu spędzonym na plaży. Kolekcja Miami to skóra muśnięta słońcem oraz przepiękne koralowe i nektarowe barwy nasycone złotem. W letni nastrój nic nie wprowadzi cię lepiej niż Beach Fragrance (teraz dostępny w nowej, nowoczesnej buteleczce) oraz Shimmering Fragrance Oil.


Nowy Shimmer Cheek Glow od Bobbi to przezroczysta pudrowa formuła, która gładko się rozprowadza i wtapia w skórę, nie obciążając jej i zapewniając naturalny blask dzięki delikatnemu połyskowi. Nawet jeśli nie możesz wybrać się do Miami, możesz wyglądać tak, jakbyś właśnie stamtąd wróciła.
Dostępne odcienie: Miami, Gold.

Treatment Lip Shine to lekka pomadka do ust o delikatnym połysku, która dodatkowo działa jak kuracja odmładzająca. Błyskawicznie przynosi ulgę suchym, spierzchniętym wargom i zapewnia długotrwałe nawilżenie dzięki naturalnemu kakao i masłu shea, olejkowi jojoba, olejkom z pestek moreli i awokado. Peptydy, wraz w witaminą C i Acmella oleracea pomagają stymulować naturalną produkcję kolagenu, aby zredukować drobne linie i zmarszczki. Doskonała na lato.
Dostępne odcienie: Sunset Beach, Orchid Pink, Pink Seashell, Peach Sorbet


Innowacyjne kremowe cienie od Bobbi dają nasycony kolor o delikatnym, aksamitnym wykończeniu. Ta wtapiająca się w skórę i nakładana warstwami formuła łatwo się aplikuje przy użyciu palców lub pędzelka i do 12 godzin nie traci koloru oraz nie osadza się w załamaniu powieki. Myślałaś, że twój makijaż nie wytrzyma letnich upałów? Cienie Long-Wear Cream Shadow je wytrzymają.
Dostępne odcienie: Nude Beach, Bronze Sugar, Cooper, Candlelight


Inspirowane słońcem, piaskiem i surfingiem, Beach Fragrance od Bobbi Brown i limitowana edycja Beach Shimmering Fragrance Oil stanowią wspaniałe uzupełnienie twoich letnich zabiegów upiększających. Opracowany z zastosowaniem delikatnej, odurzającej mieszanki jaśminu, morskiej mgiełki i mandarynki, zapach Beach od Bobbi Brown stanowi kwintesencję lata w butelce.


Limitowana edycja Beach Shimmering Fragrance Oil od Bobbi to wyjątkowy, nawilżający olejek do ciała, który nadaje skórze zmysłowy mieniący się blask o zapachu Beach Fragrance. Zawiera także cztery olejki eteryczne (oliwę, olejek sezamowy, awokado i jojoba) oraz witaminy E i C, żeby zmiękczać i odżywiać letnią skórę.



Ceny:
Shimmering Fragrance Oil - 155 zł.
Beach Fragrance - 259 zł.
Long-Wear Cream Shadow- 115 zł.
Treatment Lip Shine - 115 zł.
Shimmer Cheek Glow - 195 zł.


Kolekcja dostępna od maja w poniższych perfumeriach Douglas: Warszawa: Galeria Mokotów, Złote Tarasy, Promenada, Arkadia; Poznań: Stary Browar; Kraków: Galeria Krakowska; Kielce: Galeria Echo; Wrocław: Galeria Dominikańska; Szczecin: Kaskada; Katowice: Silesia.
Bobbi Brown, Miami - kolekcja lato 2012.
Czytaj dalej...

30 maja 2012

Włosy - moje aktualne trio od marki L`Oréal Professionnel.


Dzisiejszy post przedstawi Wam kosmetyki, których aktualnie używam do pielęgnacji włosów - są długie, kiedyś były gęste, moim zdaniem często są przesuszone i plączą się. Trzy produkty marki L`Oréal Professionnel, które wygładzają, dodają blasku i odżywiają.

Absolut Repair Cellular - intensywny balsam przeznaczony do oczyszczania uwrażliwionych włosów suchych, zniszczonych i bardzo zniszczonych. Jego zadaniem jest odbudowa i ochrona włókna włosa, dzięki temu odzyskują siłę, nabierają blasku i są odżywione. Pomaga zapewnić trwałą ochronę powierzchni włosa na całej jej długości, a także wzbogacony został o kwas mlekowy - Lactic Acid, który został zawarty w formule produktu wzmacnia włosy, delikatnie oczyszcza i chroni. Balsamu używam około dwóch razy w tygodniu, tak jak zaleca producent - kosmetyk bardzo delikatnie się pieni i przy długich włosach trzeba się troszkę nagimnastykować z aplikacją. Używam go solo, bez dodatkowych masek czy odżywek - w efekcie włosy są lekkie, puszyste i fajnie się układają. Mimo wszystko należy jednak uzbroić się w cierpliwość przy rozczesywaniu długich, plączących się włosów - takich jak moje.

Szampon, który w chwili obecnej jest moim faworytem to Riche Macadamia (seria Nature)- przeznaczony do pielęgnacji włosów suchych, posiada w swoim składzie olejek z orzechów macadamia, znany z silnych właściwości odżywczych oraz mający zdolność ochrony bariery lipidowej skóry i włosów. Nie zawiera siarczanów, parabenów, co czyni go szczególnie łagodnym dla włosów i skóry głowy, barwniki sa pochodzenia naturalnego. Używam go również solo lub co drugą aplikację w duecie z Maską z tej samej serii. Rezultatem są włosy odżywione, nawilżone i naturalnie miękkie - rozczesywanie włosów staje się mniej kłopotliwe i bolące.

Maska Macadamia (seria Nature) została stworzona także z myślą o suchych włosach, podobnie jak szampon nie zawiera siarczanów i parabenów. Posiada natomiast w swoim składzie olejek z orzechów macadamia, znany z silnych właściwości odżywczych - dzięki niemu włosy stają się absolutnie gładkie i błyszczące. Maska towarzyszy mi co drugie mycie, nakładam niewielką jej ilość - czekam 3 minuty i dokładnie ją wypłukuje. Po zastosowaniu nie mam żadnego problemu z rozczesaniem długich włosów, fantastycznie się układają i są miękkie.



Dodatkowo raz na jakiś czas olejuję włosy - stosuję do tego olejek marki Alverde z paczulą i czarną porzeczką, robię to raz w tygodniu i myślę, że moim włosom w zupełności wystarczy taka dawka nawilżenia.

Wszystkie produkty są dostępne w salonach fryzjerskich - kupując je tam mamy pewność, że są oryginalne. Są bardzo wydajne więc wystarczają na naprawdę długi okres - pod warunkiem, że będziemy ich rozsądnie używać. Co mam na myśli? Szamponu/balsamu wystarczy nam kulka wielkości orzecha, maski podobnie! Pamiętajcie także, że bardzo ważnym jest, aby dokładnie wypłukać szampon oraz odżywki do włosów - jeśli tego nie zrobimy włosy będą ciężkie, toporne w układaniu.
Włosy - moje aktualne trio od marki L`Oréal Professionnel.
Czytaj dalej...

Truskawy! Moje ukochane!

Jadłyście już truskawki? Nie te z supermarketu, te pachnące, soczyste, czerwone i rozpływające się w ustach! Wczoraj kupiłam pierwsze kilogramy i część z nich powędrowała jako składnik tarty. Najszybsze ciasto, deser, coś słodkiego.



Spód tarty to tylko zimna woda (pół szklanki), mąka (20 dag), masło (1/2 opakowania) oraz szczypta soli. Szybko zagniatamy, ciastową kulę wkładamy na pół godziny do lodówki. Po wyjęciu wykładam masę na formę, piekę 20 - 30 minut w 180 stopniach. Czekam aż ostygnie, nakładam resztę składników. U mnie farszem jest biały ser (ale nie byle jaki bo ręcznie robiony przez pewną panią z wioski!) z dodatkiem jogurtu naturalnego oraz odrobiny cukru. Górę ciasta stanowią truskawki. To wszystko!
Truskawy! Moje ukochane!
Czytaj dalej...

29 maja 2012

Dior, Summer Mix - kolekcja lakierów do paznokci, lato 2012.



W samym sercu lata Dior stworzył Summer Mix, jasną, popową linię o wibrujących kolorach. Będący idealnym dodatkiem do letniej garderoby i złocistej skóry, Summer Mix prezentuje 4 cukierkowe odcienie lakiery do paznokci o nowej konsystencji.

Dior Vernis Gloss, nowy blask paznokci - lakier do paznokci, który wyznaczy trendy na lato 2012. Oryginalna formuła zapewnia błyszczące, lekko przeźroczyste wykończenie paznokci. Tworzy to nowy kolor i połysk, dla paznokci w ultra-wibrujących, cukierkowych i błyszczących odcieniach z nutką egzotyki:
Cosmo, żurawinowy róż
Calypso, czerwień owocu granatu
Acapulco, cytrusowo intensywny żółty
Lagoon, niebieski w odcieniu curaçao.

Który odcień przypadł Wam do gustu? Lubicie takie kolory na swoich paznokciach?

Kolekcja Summer Mix dostępna w sprzedaży od połowy czerwca 2012 roku.
Dior, Summer Mix - kolekcja lakierów do paznokci, lato 2012.
Czytaj dalej...

Lush, Buffy - kostka do peelingu - recenzja.


Jakiś czas temu chwaliłam się moją pierwszą lushową zdobyczą - mydełkiem do kostką Buffy Small. W jej składzie możemy znaleźc na przykład ryż, masło shea, masło kakaowea, a jej zadaniem jest dobrze oczyścić i jeszcze lepiej nawilżyć naszą skórę.


Kostkę przekroiłam na pół dla własnej wygody i używałam jako peelingu do całego ciała. Buffy jest całkiem porządnym zdzierakiem, który pozostawia na skórze wyczuwalną, tłustą warstewkę. Nie jest ona jednak nachalna i nie powoduje denerwującego uczucia, wręcz przeciwnie - ciało jest bardzo gładkie i oczyszczone. Jedyny zarzut jaki mogę mieć to wydajność - połowa dziewięćdziesięcio gramowej kostki wystarczyła mi na dwa i pół użycia (pół ponieważ użyłam jej tylko na nogi). Całość produktu to jedynie około 5 - 6 aplikacji na całe ciało - za kwotę prawie 10 euro czyli ok. 40 złotych wydaje mi się to wynikiem marnym. Wielka szkoda ponieważ kostka naprawdę świetnie sprawdziła się w moim przypadku i chętnie kupiłabym ją raz jeszcze, ale biorąc pod uwagę właśnie wydajność obejdę się smakiem. Za taką cenę znajdę podobnie działające produkty o większej pojemności.

Kostka kosztuje 8,95 euro/90 gram.

Skład: Ingredients: Cocoa Butter (Theobroma cacao), Shea Butter (Butyrospermum parkii), Ground Rice (Oryza sativa), Ground Almonds (Prunus dulcis), Ground Adukibohnen (Phaseolus angularis), Perfume, Lavender Oil (Lavandula angustifolia), Lemon Oil (Citrus limonum) * Citral, * Limonene, * Linalool. * Occurs naturally in essential oils.
Lush, Buffy - kostka do peelingu - recenzja.
Czytaj dalej...

28 maja 2012

Dzień Mamy i prezenty!


Uwielbiam obchodzić wszystkie święta, okazje, urodziny, imieniny, a od niedawna świętuję kolejną datę - Dzień Mamy! W tym roku dostałam od Jagody (czyli od Tomka:)) moje ulubione wiosenno - letnie perfumy czyli Donna Karan Golden Delicious. Pisałam Wam o nich już jakiś czas temu - nic się nie zmieniło, nadal je uwielbiam! Zapach został stworzony z myślą o jesieni, ale ja wolę go w ciepłe, słoneczne dni. Na zdjęciu możecie także próbki, którymi został obdarowany Tomek przy zakupie perfum...

Pisząc posta zastanawiam się jakie jeszcze święta i okazje będę mogła obchodzić? Dzień Babci - to jeszcze za dużo czasu!
Dzień Mamy i prezenty!
Czytaj dalej...

Benefit, POREfessional - baza minimalizująca widoczność porów.


Baza POREfessional marki Benefit to jeden z najfajniejszych wynalazków jaki miałam przyjemność używać w ostatnim czasie i tak naprawdę mój pierwszy kosmetyk tego rodzaju. Główne jej zadanie to minimalizowanie widoczności porów. Ma lekką, beztłuszczową konsystencję, idealnie współgra z moją skórą - zapewniaja jej komfort i matowy efekt. Kosmetyk świetny dla każdego typu karnacji ponieważ mimo delikatnego brązowo - perłowego odcienia w tubce, na skórze jest niewidoczna.


Od razu przyznam się, że pory na mojej twarzy nie są w stanie opłakanym dlatego też baza (przy moim typie cery oraz częstotliwości noszenia make - upu, który chciałabym, aby trwał cały dzień) będzie i jest kosmetykiem używanym przed większymi wyjściami lub w chwilach, gdy moja skóra będzie w gorszej formie (a zdarza się to kilka razy w miesiącu). Produkt w składzie ma silikon - piszę o tym ponieważ nie każda skóra toleruje ten składnik i jeśli Wasza właśnie taka jest zachęcam przed kupnem do odwiedzenia Sephory i poproszenia o próbkę. Dzięki silikonowi zapewne otrzymujemy kosmicznie wygładzoną cerę, podkreślam jednak, że dla mnie problemem to nie jest ponieważ jak do tej pory ten składnik mnie nie zapchał. Kwestie "sporne" odnośnie składu wyjaśniłam więc nie pozostaje mi nic innego jak pokazać Wam i napiać jak się sprawuje POREfessional.


Bardzo miła w użyciu baza, która świetnie rozprowadza się na skórze - wystarczy mała ilość, aby pokryć całą twarz. Sprawia, że cera jest nieskazitelnie gładka, rozjaśniona, wydaje się być zdrowsza i piękniejsza. Na drugim zdjęciu możecie zobaczyć mnie bez makijażu, na trzecim z nałożoną bazą, na czwartym z bazą oraz podkładem. W moim przypadku przedłużyła trwałość makijażu i absolutnie mnie wygładziła. Jestem z niej bardzo zadowolona, świetnie sprawdzi się przy mojej normalnej/suchej skórze jako niezbędnik przed większym wyjściem. Nie potrafię Wam powiedzieć jak baza będzie się zachowywała przy problematycznej cerze - miejcie proszę to na uwadze, u mnie sprawdziła się bardzo dobrze, ale tak jak już pisałam nie mam większych problemów ze skórą. Wydaje mi się jednak, że na zdjęciach dobrze widać efekt jej zastosowania - na foto tylko z bazą moja buzia wygląda naprawdę promiennie prawda?



Bazę POREfessional możecie kupić w sieci Sephora w całym kraju, pisałam o tym pewnie już ze sto razy, ale muszę zrobić to raz jeszcze - uważajcie na podróbki tej marki sprzedawane w sieci!
Benefit, POREfessional - baza minimalizująca widoczność porów.
Czytaj dalej...

27 maja 2012

Lektura na niedzielę 34: Spotkanie Olay & Pantene Pro - V.

Zapewne już widziałyście relację z tego wydarzenia, ale ja także dołożę kilka swoich zdjęć!:) W piątek (25 maja) wspólnie z kilkoma bloggerkami miałam wielką przyjemność uczestniczyć w spotkaniu zorganizowanym przez dwie marki: Olay i Pantene Pro - V. Nie będę się rozpisywała, ale przyznam, że był to jeden z najfajniejszych weekendów w moim życiu! Takiej kumulacji życzliwych i super fajnych osób w jednym miejscu naprawdę możecie pozazdrościć!

Ekipa Olay & Pantene, na zdjęciu brakuje Oli, która czuwała, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik (i bylo!). Na kolejnych dwóch zdjęciach możecie zobaczyć Kizię Mizię, kawałek Sweet and Punchy, Saurię, Ewalucję, Obssesion, Krzyklę.



Kosmetyki oraz Ambasadorki: Julia Pietrucha (Olay) i Marta Żmuda - Trzebiatowska (Pantene Pro-V)



Pyszności oraz Ania w roli modelki:



Ania z Julią Pietruchą, ja w oczekiwaniu na masaż twarzy oraz raz jeszcze dziewczyny:



Prezenty, hotelowe menu oraz Krzysztof w telewizji:



Ja po metamorfozie włosowej (mam nową grzywkę i loki!), Ania i make - up oraz łakomczuchy:


Przedostatnie zdjęcie zrobiła Obsession

Jeszcze raz dziękuję wszystkim bloggerkom za świetną zabawę oraz dziewczynom z Pantene, Olay, Oli, fryzjerom za niezapomniane chwile.

Na deser mam dla Was filmik z Warszawy! (w roli głównej Ania, operatorka nalezy do mnie, muzyka Grimes - Oblivion)

Lektura na niedzielę 34: Spotkanie Olay & Pantene Pro - V.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...