31 marca 2012

Wyjeżdżamy!


To już dzisiaj! Wszystko spakowane, ja z małą jadę do Polski, Tomek do Danii - czeka mnie podwójne rozstanie: z miastem oraz z Tomkiem, na szczęście na krótko! Ostatnie nasze zdjęcia z Berlina, z wczoraj, najpiękniejsze jakie mam.


Do zobaczenia już z Polski!♥
Wyjeżdżamy!
Czytaj dalej...

30 marca 2012

MAC, Lip Conditioner - balsam do ust.

Balsamy do ust, masełka i sztyfty nawilżające to kosmetyki, których używam w razie potrzeby czyli w momencie, gdy mam tak spierzchnięte usta, że nie mogę mówić :). Mam kilku pomocników w kosmetyczce, dzisiaj chciałam Wam pokazać mojego cudotwórcę - Lip conditioner hydratant marki MAC.


Balsam jest półprzezroczysty, ma miodowy kolor, ale na szczęście miodem nie pachnie! Ma lekko słodki, bardzo przyjemny aromat. Jest zamknięty w srebrnej tubce o pojemności 15 ml, z czarną zakrętką, która pozwala na łatwą aplikację kosmetyku (zdecydowanie wolę taki opakowania niż zakręcane słoiczki w których muszę grzebać palcem). Silnie nawilża i odżywia usta, posiada filtr (spf 15), w składzie możemy znaleźć olejek migdałowy, masło shea, wyciąg z avocado, olejek z pszenicy oraz witaminy A i E.


Przede wszystkim ma niespotykaną konsystencję - nie jest ani ciężka, ani lekka - trudno to określić, ale ja naprawdę pierwszy raz spotkałam się z taką formułą. Na ustach nie klei się, od razu jakby wsiąką w wargi, ale nadaje im delikatny połysk. Jego obecność na ustach jest zupełnie niewyczuwalna i nie przeszkadza. Doskonale nawilża usta i pomaga im otrząsnąć się z bólu spowodowanego nadgryzionymi skórkami (tak, tak!) i pęknięciami - sprawdziłam to na sobie i piszę to zdanie ze stu procentową pewnością. Według mnie jest wydajny, ale musicie pamiętać, że używam go zazwyczaj tylko w razie potrzeby lub gdy moja ręka natrafi na niego w torbie - nie jestem zatem pewna na ile wystarczy przy codziennym użytkowaniu - może któraś z Was się orientuje? Jeśli chodzi o cenę - jest dość wysoka, produkt kosztuje ok. 60 złotych/15 ml, ale tak jak napisałam - jest wart swojej ceny. Z moimi ustami robi fajne rzeczy i mogę z ręką na sercu polecić go dziewczynom, które borykają się z przesuszonymi i bolącymi wargami. Bardzo fajnie wygląda także nałożony na pomadkę!

O balsamie pisała także smoky evening eyes i rmamy o nim bardzo podobne zdanie!
MAC, Lip Conditioner - balsam do ust.
Czytaj dalej...

29 marca 2012

MAC, Reel Sexy - wiosenna nowość.


W maju i czerwcu w salonach MAC pojawi się limitowana kolekcja Reel Sexy. Twarz, którą możemy podziwiać na plakatach należy do modelki androgynicznej Kristen Mcmenamy. Mocne kolory, namiętne usta - śmiały i roziskrzony look w sam raz na nachodzące lato. Jak Wam się podoba?


W kolekcji znajdą się:

Zoom lash mascara zoomblack głęboka czerń - 70.00 pln

Eye kohl: heirloom metaliczna szarość z lawendą, hyacinth brudny stonowany niebieski, resort głęboki ametystowy śliwkowy, smolder intensywna czerń, 66.00 pln

Kremowy lakier do paznokci:
vivid effect ostry pomarańczowy koral, in the dark… purple ostry fiolet, screening room jaskrawy stonowany turkus - 65.00 pln

Matowe róże: pink cult stonowany brudny neutralny róż, magenta jaskrawy karmazynowy - 90.00 pln

Szminki: reel sexy jasny jaskrawy koral (amplified), watch me simmer jaskrawy róż-pomarańcz (amplified), pink popcorn lawendowy (lustre), heroine jaskrawy fiolet/purpura (matte) - 79.00 pln

Błyszczyki: private screening stonowana brzoskwinia, cinestyle stonowany niebieski z szarością i fioletem, star quality jaskrawy pomarańczowy koral, colour saturation ciemne, zimne wino - 85.00 pln

Podwójne cienie do powiek: dynamic duo 1 koral z żłótą perłą (veluxe pearl) i czysta purpura (mat), dynamic duo 2 chromowy fiolet z perłą (frost) i czysty fiolet (mat), dynamic duo 3 brudna stonowana purpura (veluxe pearl) i turkus (mat), dynamic duo 4 stonowany róż (satin) i ciemny fiolet (mat) - 119.00 pln

Mineralize skinfinish lightscapade - miękki, świetlisty beż z diamentowymi drobinkami - 115.00 pln

I na deser film, rzypadła Wam do gustu modelka i oprawa wizualna kolekcji?



Wpadło Wam coś w oko z tej kolekcji? Ja chciałabym zobaczyć róż Magenta oraz śliwkową kredkę.
MAC, Reel Sexy - wiosenna nowość.
Czytaj dalej...

Brzoswkiwniowy manicure - Margaret Astor, 119.

Jakie to różne rzeczy można znaleźc podczas pakowania! Na przykład pachnący lakier, którym zachwycałam się ponad pół roku temu - Margaret Astor (Fashion Studio, odcień 119). Na szczęście okazało się, że przestał pachnieć i nie wiem jak to możliwe, ale jest ciemniejszy i bardziej intensywny niż w butteleczce! Nie mniej jednak podoba mi się i jestem pod wrażeniem poniewać siedzi już trzeci dzień na moich paznokciach bez odpryskiwania! Dla mnie to wieeelki sukces ponieważ wszystkie ostatnie lakiery nie mogły przetrwać dłużej niż jeden dzień! Wybaczcie niedokładnie pomalowaną płytkę, ale nie miałam czasu ładniej tego zrobić :(



Patrzę na zdjęcia i na nich wyszedł prawie jak różowy...to także dziwne, w rzeczywistości jest koralową pomarańczą. Lubicie takie jaksrawe odcienie na paznokciach?

Zapachowe lakiery margaret Astor w tej chwili kosztują 2, 45 euro za 6 ml buteleczkę. Wczoraj widziałam piękne, pastelowe odcienie w ich ofercie!
Brzoswkiwniowy manicure - Margaret Astor, 119.
Czytaj dalej...

28 marca 2012

Ostatni weekend w Berlinie...

...upłynął nam pod znakiem relaksu i obżarstwa - prawie całą sobotę i niedzielę spacerowaliśmy, korzystaliśmy ze słonka i żegnaliśmy się z miastem. Nakarmiliśmy nasze brzuchy w indyjskiej restauracji, na samą myśl ślina mi cieknie. Obiecałam sobie, że w końcu ugotuję coś indyjskiego, a przynajmniej spróbuję! I nawet śmiem twierdzić, że dania indyjskie to jedne z najlepszych wege jakie jadłam!



Piwo o smaku mango, o tak!



Tak narzekałam na Berlin, ale wiecie, że będę trochę tęsknić? Przyzwyczaiłam się, miałyśmy z Jagodą swoje miejsca, w końcu otworzyli lodziarnie (tak, to najważniejsze!), cała masa ludzi siedzi na trawnikach, skwerkach, ławkach...eh!
Ostatni weekend w Berlinie...
Czytaj dalej...

Rene Furterer, Odżywka w sprayu do włosów farbowanych.

O włosach piszę rzadko, a to z prostego powodu - nie mam się czym chwalić i czekam aż Jaga zrezygnuje z traktowania mojego kucyka i grzywki jako utulacza i usypianki - czy to się kiedyś w ogóle stanie? :) Mini zestaw do pielęgnacji marki Rene Furterer (seria Okara) kupiłam przy okazji zakupów w Sephorze - szampon już dawno zużyłam, w tej chwili wymęczam do ostatniej kropli Odżywkę w sprayu wydobywającą blask włosów farbowanych.


Okara Protect Color zawiera dwa wyselekcjonowane składniki naturalne:
- Wyciąg Okara - roślinny składnik bliski proteinie keratynowej, który pomaga odbudować uszkodzoną w procesie koloryzacji strukturę włosa oraz nawilża i odżywia
- Wyciąg Hamamelis - pozwala na dłużej utrzymać pigmenty koloru wewnątrz keratyny włosa, a tym samym zachować intensywność koloru.


Ta lekka odżywka w spray'u bez spłukiwania ułatwia rozczesywanie i utrwala kolor włosów farbowanych, używam jej po każdym myciu - wystarczy kilka razy spryskać całą czuprynę, ja najwięcej aplikuję jej na końcówki, abym mogła łatwiej rozczesać włosy, które są zazwyczaj bardzo skołtunione i przy każdym czesaniu tracę ich conajmniej garść! Produkt całkiem przyjemnie pachnie, długo utrzymuje się na włosach i obawiam się, że może kolidować z zapachem perfum. Po spryskaniu włosów można je łatwiej rozczesać (łatwiej, nie łatwo - w przyapdku moich), są błyszczące i gładkie, mam jednak wrażenie, że maska radziła sobie dużo lepiej w kwestii rozczesywania (przy moich długich włosach). Spray jest bardzo wydajny, byłam pewna, że wystarczy mi może na kilka użyć, a tymczasem używam go już kilka tgodni! Podoba mi się rozwiązanie sprayu - bardzo wygodne i nie brudzące. Czy warto zainwestować w ten produkt? Jeśli chciałybyście mieć ładnie wyglądającą fryzurę, pachnącą i pełną blasku - polecam! Jeśli szukacie kosmetyku, który ułatwi rozczesanie obawiam się, że będziecie jednak potrzebowały czegoś silniejszego - tak jak napisałam Okara radzi sobie z tym problemem, ale znam kilka innych produktów, które robiły to bardziej spektakularnie.

Pełnowymiarowe opakowanie (100 ml) kosztuje ok. 70 - 80 zł. Moje (50 ml) wraz z szamponem i odżywką do spłukiwania kupiłam za 39 zł.
Rene Furterer, Odżywka w sprayu do włosów farbowanych.
Czytaj dalej...

27 marca 2012

Pakuję się... i się chyba nie spakuję!

Nigdy nie pokazywałam Wam swojej toaletki oraz sposobu w jaki przechowuję moje kosmetyki bo...nie miałam się czym pochwalić. Nie mam ani toaletki, ani szafki, nawet półki! Ciągle się przenosimy więc moje kosmetyki jedyne, co mają to pudła :( I dzisiaj znowu zaczęłam się pakować! Okazało się, że mam wszystkiego więcej niż myślałam i nie potrafię tego upchnąć ani posegregować. Mimo posiadania dwóch walizeczek - w tym jednej naprawdę wypasionej (prezent urodzinowy od sióśtr i mamy ♥) nadal mam problem z ułożeniem i umiejscowieniem. Obiecuję sobie, że w następnym mieszkaniu będę miała szafkę i półkę, a może nawet dwie! Zdjęcia, które Wam pokażę to już uporządkowane w miarę kosmetyki...

Twarz: róże, podkłady, bronzery, rozświetlacze, korektory itp:


Oczy: cienie, tusze, eyelinery, bazy, rzęsy i inne (na zdjęciu zauważyłam nawet w długopis!)


I po kolei:
1/ paletki
2/ mini produkty
3/ lakiery do paznokci
4/ zapas... tajemne pudło na czarną godzinę
5/ perfumy




Jak to ogarnąć? O, jeszcze podręczna kosmetyczka. Patrzę na to wszystko i nie wierzę w to, co widzę. Odwyk. Potrzebny od zaraz?
Pakuję się... i się chyba nie spakuję!
Czytaj dalej...

Róż i zieleń na paznokciach - wiosenny manicure!


Moje dzisiejsze paznokcie to absolutnie wiosenne zestawienie kolorów! Margaret Astor i Hean w duecie czyli róż i zieleń! Tak bardzo podobają mi się te odcienie, że mogłabym je nosić codziennie, niestety jestem w trakcie pakowania (wyjeżdżamy w sobotę, a ja już od wczoraj układam kosmetyki i segreguję - najważniejsze do spakowania prawda?) i ta kompozycja przetrwała bez uszczerbku tylko noc i parę godzin dnia - w chwili, gdy piszę posta już mam kilka odprysków :( Winowajcą jest zapewne też fakt iż strasznie rozwarstwiają mi się paznokcie i przez to emalia również krócej się trzyma. Muszę też chyba zainwestować w jakiś dobry lakier nawierzchniowy - macie swojego faworyta?



Uwielbiam ten zielony! Wygląda jak z komiksu :)
Róż i zieleń na paznokciach - wiosenny manicure!
Czytaj dalej...

26 marca 2012

Lily Lolo - podkład mineralny w wersji płynnej.


Są dni, kiedy mam ochotę na więcej podkładu - nie maluję się codziennie, a moja skóra conajmniej dwa dni w tygodniu ma wolne, ale przedwczoraj zaaplikowałam jej w płynnej postaci mienralny Lily Lolo. Efekt bardzo mi się podoba i muszę przyznać, że Warm Peach już od jakiegoś czasu jest moim ulubionym podkładem. Aplikuję go dość delikatnie, a i tak przykrył trochę moich piegów - na zdjęciach nie mam koretkora pod oczami. Wybaczcie także stan moich brwi, ale w chwili obecnej zapuszczają się, aby fachowiec mógł stworzyć idealny kształt :)


Woda termalna Vichy, pędzel flat top Sigmy, podkład Lily Lolo - to będzie mój wiosenny niezbędnik. Coraz bardziej podobają mi się mineralne kosmetyki - chciałabym jeszcze mieć w posiadaniu korektor pod oczy, zastanawiam się właśnie nad produktami LL - może używałyście którejś z ich propozycji? Mam spore cienie pod oczami więc potrzebowałabym czegoś mocniej kryjącego i nie wchodzącego w zmarszczki (tak, mam je już!:)).
Lily Lolo - podkład mineralny w wersji płynnej.
Czytaj dalej...

TAG: Muszę to mieć!

Bardzo dziękuję vex za otagowanie! :* (mam nadzieję, że żadnej z Was nie pominęłam w podziękowaniu za tag - jeśli tak to bardzo przepraszam, jesteśmy znowu w trakcie przeprowadzki i mamy dużo na głowie).

Zasady tagu:
1. Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
2. Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na Twojej liście kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić bądź te, które chciałabyś mieć.
3. Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
4. Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
5. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.



Co chciałabym mieć w swojej kosmetyczce? Jest kilka produktów, które chętnie używałabym - nie znaczy to oczywiście, że tak zaraz je kupię :)

Bobbi Brown - i jej pielęgnacja: krem do twarzy, serum oraz peeling. Jestem bardzo ciekawa i wciąż szukam opinii na ich temat.

Guerlain, Sun in the city - złocisty puder z letniej, tegorocznej kolekcji - w tamtym roku przegapiłam, może w tym roku się uda zdobyć?

MAC, zestaw pędzli - wybrałabym kilka nowych pędzli, przede wszystkim do eelinera i blednowania.

Zoya, lakiery do paznokci - szczególnie te z kolekcji Smoke & Mirrors.

Macadamia, kosmetyki do włosów - jestem bardzo ciekawa i chętnie się na coś skuszę. Niebawem. Mam nadzieję :)



Tag chciałabym przekazać Wszystkim moim Czytelniczkom! Do dzieła! Chcę poznać Wasze pragnienia :)
TAG: Muszę to mieć!
Czytaj dalej...

25 marca 2012

Lektura na niedzielę - 25: Bobbi Brown.

Jakiś czas temu pisałam o pomocy jaką współorganizują Chanel (Vohimana) oraz Donna Karan (Togo, Uganda) - dzisiaj chcę Wam przedstawić bliżej Bobbi Brown i opisać jej współudział w bardzo ważnych projektach. Bobbi Brown jest jedną z najzdolniejszych makijażystek i wizażystek na świecie. Już jako młoda dziewczyna fascynowała się makijażem, zaczynała jako nastolatka w niewielkim sklepie kosmetycznym, następnie zdobyła dyplom magistra sztuk pięknych z makijażu teatralnego na Emerson College w Bostonie. Po uzyskaniu dyplomu przeniosła się do Nowego Jorku, aby robić karierę w zawodzie wizażystki. Talent i zapał Bobbi zadecydowały o tym, że zdobyła upragnioną pracę w takich magazynach jak amerykańskie Vogue czy Self. Współpracowała tam z największymi fotografami, byli to m.in. Bruce Weber i Arthur Elgort oraz top modelkami takimi jak Naomi Campbell, czy Tatianą Patitz. Jej motto to: "Klucz do piękna jest prosty - bądź sobą".



Bobbi twierdzi, że im więcej w życiu dajemy tym więcej otrzymujemy - dlatego też swój czas poświęca także potrzebującym. Organizacje, które są dla niej najważniejsze to Dress For Success oraz Jane Addams Vocational School. Czym się zajmują? Pierwsza z nich stara się zapewnić biednym konietom ubrania w których mogłyby stawić się na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy. W ramach Dress For Success, Bobbi udziela porad z dziedziny makijażu - sprawia, że kobiety czują się pewniejsze siebie i ...piekne! Brown zainspirowała się doświadzeniami z programem Principal for a Day (Dyrektor na jeden dzień) i połączyła swoje siły z Jane Addams Vocational School mieszczącej się na nowojorskim Bronxie, [oświęca się programowi kosmetologicznemu oraz pracy dla ośrodka, który pomaga młodym matkom. W ciągu ostatnich kilku lat Bobbi przyznała stypendium osobom z ubogich środowisk, sponsorowała renowację klasy służącej zajęciom z komsetologii oraz oferowała staże i praktyki w swojej firmie w SoHo. Muszę przyznać, że bardzo spodobało mi sie wyszukiwanie informacji na temat działań charytatywnych wielkich marek, które przez wiele osób uważane są za bezduszne i zapatrzone tylko i wyłącznie w swój zysk. Niesamowicie cieszy mnie, kiedy czytam kolejną informację o świetnych działaniach podejmowanych przez guru kosmetyczno - makijażowe. I jestem pełna podziwu. Naprawdę.


Mini - wywiad, którego jakiś czas temu udzieliła Bobbi:

Czy piękno jest uniwersalne?
Nieważne, w jakiej części świata się znajdujesz, wszędzie kobiety pragną jednej rzeczy, chcą być piękniejsze i bardziej pewne siebie, a przy tym pragną pozostać sobą.
Jakich porad dotyczących piękna udzieliłabyś swoim klientkom?
Korektor jest kluczem do osiągnięcia piękna. Ponadto, każda kobieta powinna posiadać pomadkę, którą może nałożyć nie patrząc w lustro. Róż do policzków jest najprostszym sposobem, aby nadać twarzy zdrowego blasku.
Czemu zawdzięczasz swój sukces?
Wyraźnej wizji przyszłości oraz kombinacji wytrwałości, poświęcenia, ciężkiej pracy oraz przede wszystkim pasji.
Jak wygląda typowy dzień z Twojego życia?
Każdy dzień jest ekscytujący i stale się uczę nowych rzeczy. Przygotowuję nowe produkty oraz nowe linie kosmetyków, a jednocześnie współpracuję z gwiazdami, redakcjami i organizatorami pokazów mody.
Jak odnajdujesz równowagę pomiędzy byciem żoną, matką, artystką makijażu oraz kobietą interesu?
Staram się, żeby wszystko było tak proste jak tylko jest to możliwe. Dotyczy to zarówno domu jak i pracy. Posiadam również jasno ustalone priorytety.
Co osobiście jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Rodzina.
Jaki jest sekret Twojego stylu?
Lubię czuć się luźno i wygodnie.
Co najczęściej można spotkać w Twojej garderobie?
Czarny kostium, białe koszule, kaszmirowe swetry w różnorodnych kolorach oraz jeansy.

I na deser: 20 rzeczy, które powiedziała nam o sobie Bobbi, a których o niej nie wiedzieliście…

1. Ludzie mówią na mnie Bobs.
2. Mam obsesję na punkcie chodaków. Gdybym mogła, cały czas chodziłabym w chodakach.
3. Sprzątanie i organizowanie to mój sposób na relaks. Czyszczenie szafek kuchennych naprawdę mnie uspokaja.
4. Uwielbiam tosty. Nie ma znaczenia, co na nich jest. Po prostu uwielbiam tosty i koniec.
5. Mam słabość do prostych, dobrze zaprojektowanych torebek. Obecnie zakochana jestem w mojej torbie na zakupy od Celine.
6. Mam obsesję na punkcie żywności upiększającej – żywności, która jest odżywcza, a jednocześnie sprawia, że dobrze wyglądasz.
7. Moim ulubionym programem telewizyjnym jest Współczesna rodzina. Ogólnie lubię zabawną, nie wymagającą myślenia telewizję.
8. W zeszłym roku na koncercie Flo zeszłam razem z nim do parteru na scenie do piosenki Low. Nadal jest to jedno z moich ulubionych wspomnień.
9. Moim ulubionym filmem wszechczasów jest Gorączka sobotniej nocy.
10. Gdybym mogła zaprosić kogoś na kolację, żywego lub umarłego, byłby to Hemingway i Picasso.
11. Gdybym nie została artystką makijażu, byłabym dietetykiem.
12. Mój ulubiony kolor to granatowy.
13. Najbardziej irytuje mnie, gdy ludzie nie mówią prawdy.
14. Najszczęśliwsza jestem wtedy, gdy spędzam czas ze swoją rodziną.
15. Jestem mężatką od 22 lat i w chwili, gdy poznałam mojego męża, Stevena, wiedziałam, że wyjdę za niego za mąż.
16. Sponsoruję szkołę Jane Addams High School for Academic Careers w Bronksie i zatrudniam u siebie uczniów z wydziału kosmetologii.
17. Zatrudniłam kobietę z programu Dress for Success, która teraz pracuje dla mnie w moim zespole artystycznym.
18. Nigdy nie oglądam się w telewizji ani na zdjęciach w czasopismach.
19. Zawsze uważam, że istnieje sposób, aby zrobić coś lepiej. Podejrzewam, że większość ludzi kreatywnych działa w ten sposób?
20. Żałuję, że nie umiem śpiewać i tańczyć.


Czy patrząc na jej zdjęcia również macie wrażenie, że to ktoś znajomy, w zasadzie na pierwszy rzut oka nie wyróżniająca się niczym szczególnym sympatyczna kobieta?
Lektura na niedzielę - 25: Bobbi Brown.
Czytaj dalej...

24 marca 2012

Essence, Party All Night Long.

Brat - zroślak pochodzący z podwójnego lakieru Essence, Shopping Trip In Soho - ma swoje pięć minut! Półprzezroczysty róż, upstrzony maleńkimi fioletowo - różanymi drobinkami to Party All Night Long. W opakowaniu wygląda bardzo fioletowo, na paznokciach zmienia się w błyszczące dziwadło. Na top jest za ciemny, jedna warstwa na paznokciu wygląda po prostu brzydko, dwie mogłyby załatwić sprawę, ale chyba potrzeba trzech. Mieni się, błyska, przyciąga wzrok - ja co chwilę spoglądam na dłonie. Problem w tym, że nie czuję się zbyt komfortowo w tym odcieniu, zdecydowanie bardziej podoba mi się Shopping Trip In Soho - i tu widzę problem łączonych lakierów. Gdyby nie fakt ich przynależności do siebie oddałabym komuś Party All Night Long, a w tej sytuacji połowa tandemu będzie bardzo rzadko używana.
Jak Wam się podoba ten odcień?



Dodam jeszcze, że zmycie tego lakieru przyprawia mnie o ciarki na plecach brrr.
Essence, Party All Night Long.
Czytaj dalej...

Odtłuszczanie - wieści po pierwszym etapie.

Dziesięć dni ćwiczeń za mną, skończyłam pierwszy level 30 Day Shread z Jillian Michaels. Całkiem nieźle to brzmi! Czy coś się zmieniło? Zmiany widzę przede wszystkim w postawie - jestem prosta, mniej garbię się i mam więcej chęci do życia - chyba o to chodziło? Miałam chwilę zwątpienia dnia dziewiątego, ale dałam radę - niestety w kwestii diety pochwalić się nie mogę, po prostu jej nie stosuję. Jem co chę, a i tak czuję się znacznie lepiej. Wiem, że aby efekt ćwiczeń był spektakularny powinnam się opanować z pochłanianiem tylu dobroci, ale uwierzcie mi - za bardzo lubię pyszne jedzenie!:) Jeszcze jedną zaksakującą dla mnie rzeczą jest to, że ćwiczenia znacznie podkręciły mój metabolizm - naprawdę! Takiego efektu nie spodziewałam się.


W dalszym ciągu proszę o trzymanie kciuków - bardzo motywuje mnie to, że napisałam o ćwiczeniach na blogu, nie chcę się tłumaczyć, że nie dałam rady:)
Odtłuszczanie - wieści po pierwszym etapie.
Czytaj dalej...

23 marca 2012

Clinique, 7 Day Scrub Cream - peeling do twarzy.

Trzydziestomililitrową próbkę peelingu marki Clinique otrzymałam kupując krem - jako, że całkiem niedawno czeluść pochłonęła mojego Strivectina, a ogólnie peelingi twarzy robię rzadko (za rzadko!) z chęcią wygrzebałam 7 Day Scrub Cream Rinse - off formula i traktuje nim swoją cerę dwa razy w tygodniu. Wiem, że producent zaleca codzienne stosowanie, ale ja nie mam na to czasu i nie czuję takiej potrzeby. Przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry z wyjątkiem cery bardzo wrażliwej (ja mam wrażliwą/suchą więc jeszcze się załapałam).



Wygładza i oczyszcza skórę, redukuje delikatne zmarszczki. Okrągłe granulki, które produkt zawiera delikatnie złuszczają naskórek, co pozwala dłużej zachować efekt wygładzenia, kremowa baza działa jako bariera ochronna przy złuszczaniu skóry. Muszę przyznać, że to chyba mój pierwszy tak kremowy peeling - nie przypominam sobie, abym miała do czynienia z taką konsystencją wcześniej - bardzo mi się podoba. Efekt jest zadowalający, słora jest gładka, odrobinę czerwona (przez kilka minut), rozjaśniona. Przy jednej aplikacji zużywam małą kulkę peelingu, opakowanie wystarcza mi więc na kilka porządnych użyć. Jestem zadowolona, ale pełnowymiarowego produktu nie kupię - dlaczego? Chcę spróbować peelingu lub maseczki z serii Turrnaround oraz efekt po stosowaniu mnie nie przekonał do tego w stu procentach - nie ma wielkiego wow, jest po prostu dobry, delikatny peeling.


Pełnowymiarowe opakowanie (100 ml) w perfumeriach kosztuje około 80 - 90 zł.
Clinique, 7 Day Scrub Cream - peeling do twarzy.
Czytaj dalej...

Makijaż do piaskownicy!

Trzy minuty - dosłownie! Za oknem piekna wiosna więc i na powiekach trochę koloru - MAC Surf USA w roli eyelinera, bronzer to baborowy pasiak, na ustach mam Bagatelle od Chanel, pod oczami Skinfood - wystarczy. Idziemy się bawić!:)




Babor, Summer Eye Shadow Collection
Chanel, Levres Scintillantes, Bagatelle 161
Mac, Surf Usa
Skinfood Darkcircle Concealer, 1
pędzle: Bikor, Eco Tools
Makijaż do piaskownicy!
Czytaj dalej...

Essence, Shopping Trip In Soho - must have!


Wszem i wobec ogłaszam, że znalazłam najpiękniejszy, najbardziej intensywny paznokciowy róż! w opakowaniu nie wyglądał aż tak zachęcająco, natomiast na paznokciach - wow! Odcieni różanych mam całkiem sporo, ale uwierzcie mi, że żaden nie jest tak mocny jak ten i nie jest to landrynkowy, dyskotekowo - fluorescencyjny kolor! Shopping Trip In Soho jest przepiękny! Chcę go na zapas - poważnie! Lakier składa się z dwóch części: mojej nowej miłości oraz Party all night long, który został położony na łopatki przez swojego zroślaka i nie jest w stanie się podnieść - nie polecam używać razem ponieważ w zasadzie nie widać różnicy (w założeniu, że na Shopping nałozymy Party).



Dlaczego on ma tylko 4 ml?! Ja potrzebuję conajmniej kilkudziesięciu!
Essence, Shopping Trip In Soho - must have!
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...