13 listopada 2012

Winna Brzoskwinia czyli o masełku The Body Shop.


Kolekcja limitowana Winna Brzoskwinia marki The Body Shop swoją premierę miała dość dawno temu, jednak dopiero niedawno skończyłam dotychczasowe produkty nawilżające i mogłam wypróbować masełko. Winna Brzoskwinia zapewnia skórze 24-godzinne, intensywne nawilżenie oraz sprawia, że staje się jedwabiście miękka i kusi wyjątkowym zapachem brzoskwiń - zawiera także aż 9 składników pozyskiwanych z różnych zakątków świata w ramach programu Wspólnoty Uczciwego Handlu. dzięki współpracy w ramach naszego programu życie ponad 300 tysięcy osób zmieniło się na lepsze.


Ze wszystkimi zapewnieniami producenta zgadzam się - skóra jest nawilżona, delikatna w dotyku i pachnąca. I to właśnie ta ostatnia kwestia czyli zapach nie do końca mnie przekonuje - tak jak uwielbiam np. edycje świąteczne maseł (imbir, wanilia) tak mocno owocowy aromat nie jest zupełnie mój. Mocno brzoskwiniowy, lekko cierpki i kwaśny - wolę jednak otulające, słodkie wersje produktów. Tak jak napisałam wcześniej - właściwości pielęgnacyjne bardzo mi odpowiadają - aromat winnej brzoskwini już mniej.


Próbowałyście kosmetyków The Body Shop w wersji brzoskwiniowej? Jaka jest Wasza ulubiona linia masełek?
Winna Brzoskwinia czyli o masełku The Body Shop.
Czytaj dalej...

27 komentarzy:

  1. jak mieszkałam w UK, to odwiedzałam Body Shop minimum dwa razy w tygodniu ;) takie sobie uzależnienie. jak wrócę tam na stałe, to pewnie znów się zacznie :D mango jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nigdy nie miałam żadnego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie stac cie???

      Usuń
    2. no omg, dobrze powiedziane.
      Chociaż ja się przyznaję, że mi trochę żal pieniążków, bo tanie nie są, ale co roku na Walentynki zawsze dostaję od mego lubego :D

      Usuń
    3. aaaa i polecam truskawkę :P brzoskwinka jakoś do mnie nie przemawia.

      Usuń
  3. Masło i do tego brzoskwiniowe - marzenie! :) Pozdrawiam ciepło, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta brzoskwinka pachnie morelami no ale..ulubionym masełkiem jest marakuja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym z chęcią wypróbowała to imbirowe ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tylko próbkę tej winnej brzoskwini,ale to właśnie zapach mnie najbardziej urzeł,bardzo mi się podobał i długo pozostawał na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie przepadam za owocowymi zapachami w masłach, balsamach itp...Wolę słodkawe, otulające, ewentualnie kwiatowe albo takie typowo kosmetyczne zapachy. Owoce lubię tylko w żelach pod prysznic ;)
    Z TBS jeszcze nic nie miałam, ale największą ochotę mam na wersję Duo Sweet Pea, w końcu to zapach moich ulubionych kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam różowy grapefruit i był świetny obecnie mam żurawinę i też jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie pewnie przypadłoby do gustu, szkoda, że to edycja limitowana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmm, ciekawe :) Nie stosowałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale ofertę mają imponującą :)
    Miłego wieczorku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham ten zapach...Zawsze czekam na promocje i biorę kilka wersji zapachowych na raz i muszę przyznać, że właśnie ta cierpka, kwaskowata woń pasuje mi idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzoskwinia bardzo by mi odpowiadała, ale na lato. Teraz mam ochotę na cieplejsze zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja także lubię dużo bardziej zapachy słodkie, bardziej otulające niż owocowe, jeżeli chodzi o takie produkty jak np. masło do ciała. Niestety nie miałam nigdy masła z TBS, ale cały czas się kręcę koło nich i myślę, że w końcu się skuszę choćby z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooooh! alez bym chciala to powachac!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie ich produkty mają ciut wygórowane ceny, dlatego ciężko jest mi się zdecydować na zakup czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie przepadam za produktami TBS. Te które miałam zupełnie się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kilka masełek, jednak najbardziej polubiłam się z truskawką. Mam wrażenie, że wchłaniała się lepiej niż obecne, które posiadam, a do tego pachniała cudnie! :)|

    Brzoskwinia też kusi, ale mam taki zapas smarowideł, że nie myślę o następnych :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kupiłam właśnie brzoskwinkę, taką miałam chęć na ten zapach! Jest najpiękniejszy :) Uwielbiam też moringa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam, ale zapach prawdopodobnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie probowalam jeszcze zadnego maselka z TBS-czas to zmienic:) szczegolnie ze zapachy sa "zabojcze" :D

    OdpowiedzUsuń
  21. nie używałam. Ale zapach napewno super!
    zapraszam do mnie ! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...