8 października 2012

Obietnice.



Czas znowu złożyć obietnicę... w tamtym tygodniu po kilkutygodniowej przerwie znowu zaczęłam chodzić na siłownię, za kilka dni będę spotykała się także z trenerką. Gdzie się nauczyłyście wytrwałości? Jak wytrwać aż do uzyskania dobrych rezultatów?
Obietnice.
Czytaj dalej...

20 komentarzy:

  1. Mnie bardzo w odchudzaniu pomogła vitalia, strasznie motywujący portal z motywującymi kobitkami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie motywują społeczności tumblr i wątek odchudzaniowy na Wizażu :) Poza tym ja dałam sobie ok. miesiąc na ćwiczenia "z musu" - bo tak sobie postanowiłam, więc muszę ćwiczyć i tyle. A po miesiącu traktujesz to jak mycie zębów, po prostu musisz i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym mieć taką silną wolę... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się zapisałam z koleżanką,jak się jednej nie chce to druga kopie w tyłek :) Poza tym perspektywa relaksu w saunie po treningu też działa motywująco. No i widoczne efekty są najlepszą zachętą...

    Najgorzej jest chyba przerwać.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja to zwyczajnie lubie ;)
    Obecnie jestem chora i znosze tę chorobę podwójnie źle. Dlatego, że źle się czuję, oraz dlatego, że czuję jak usycham bez ruchu i tego zastrzyku energii jakiego on dostarcza .
    Każdy motywuje sie inaczej i co innego na niego działa.
    Najgorsze to chyba załozyć sobie jkaieś mało realne cele , których niemożliwośc osiągnięcia wywołuje tylko frustrację i w końcu zniechęcenie . Małe kroczki są skuteczniejsze .Wolniej się dochodzi do celu ,ale się dochodzi .Życzę Ci Agatka abys znalazła COŚ dla siebie , bo dla kazdego będzie to co innego .
    Dla jednego to będzie bieganie , dla innego ćwiczenia siłowe i pokonywanie kolejnych wydawałoby się niemożliwych do osiągnięcia rezultatów ,a jeszcze dla kogoś formy ruchu takie jak Zumba, Bookwa,Latino czy Step itp ... szukaj cierpliwie i nie rób nic wbrew sobie i na siłę .Taka mała rada od kogoś kto od lat tam łazi .Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponoć po 21 dniach człowiek już się przyzwyczaja i wyrabia nawyk. Więc wystarcz tyle wytrzymać w postanowieniach, a potem już ponoć jest z górki, bo mózg sam się tego domaga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze się nie nauczyłam wytrwałości xD

    OdpowiedzUsuń
  8. jak się dowiesz jak się tego nauczyć, daj mi proszę znać Agaciu.. bo u mnie z tym kiepsko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to to , u mnie tez a dupsko rosnie :P

      Usuń
  9. początki bywają trudne, ale później kulasz się z górki ;D trzymam kciukasy za powodzenie :> NIE PODDAWAJ SIĘ!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, miałam to samo, ale to tylko na początku tak Agatko.
    Potem bardzo wciąga, zwłaszcza, gdy widzi się rezultaty tej " harówki ".
    Przez wiele lat ćwiczyłam - siłownia, shejping, aerobik... i gdy moje rówieśniczki imprezowały i pociły się w klubach nocnych, ja pociłam się w sali treningowej, ale, mimo wielkiej pokusy czasami, dałam radę iść we właściwe miejsce, czyli na trening, wiele się nauczyłam, wszystkie uwagi i wskazówki trenerek pamiętam do dziś, i to bardzo wielki plus, ułatwiający życie, bo mimo iż nie mam obecnie szansy na wyjście do siłowni, ćwiczę sama, w domu - hantle, skakanka, duża piła, płyty i zestawy ćwiczeń, które pamiętam z przed lat. Nigdy nie odchudzałam się, nie cierpię diet, a wyglądam nawet nieźle, po urodzeniu trójki dzieci, mam mikro rozstępy, których nawet nie widać " gołym okiem", a po ciążach wracałam do formy w ciągu miesiąca, góra 3, więc teraz, z perspektywy lat, widzę, ze warto było motywować się - zdrowie i dobra forma są najważniejsze!
    A za chwilę, zobaczysz, sama będziesz biegać - uzależnienie da się we znaki, tylko trzeba przetrwać ten " trudny okres niechcenia " :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ćwiczę na siłowni regularnie od 3 lat :) to już taki mój styl życia. od 4 roku życia związana jestem z tańcem, także nie wyobrażam sobie teraz (już po zakończeniu kariery 4 lata temu) nie uprawiać jakiegokolwiek wysiłku :) Przygotowywałam na swojego bloga artykuł na ten temat, w najbliższych tygodniach powinien się pojawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mi niestety ciagle brak wytrwalosci..

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem, jak, ale wiem, że warto. wiem, że po pewnym czasie aktywność fizyczna staje się nie nużącą rutyną, a zastrzykiem energii & sposobem na wyżycie się, odreagowanie całego stresu świata & chwilę dla siebie. & uwierz mi, byłam największym leniem świata. jakbym nie była, to bym się nie wypowiadała. jasne, że przychodzą trudniejsze momenty, ale świadomość pokonania ich daje ostatecznie taką satysfakcję, że wszelkie wymówki zwyczajnie tracą sens.

    trzymam za Ciebie kciuki, Agatko. uwierz mi na słowo - WARTO!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja aktualnie mam przerwę, bo choruję i obserwuję u siebie mocny spadek motywacji. Grunt to mieć plan i trzymać się go i nie pozwalać na żadne ustępstwa, choćby się waliło i paliło. Dodatkowo proponuję pomaganie sobie motywującą literaturą i motywującymi cytatami.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie z motywacja jest bardzo roznie, jak juz jest to gora 2-3 tygodnie a pozniej jej brak :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chodze z kolezaką i to jest moja największa motywacja i napęd. Dodatkowo wybrałam siłownię tak blisko, że bliżej już się chyba nie da :D

    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aa i dodatkowo staram się biegać, co powoduje, ze na ramieniu wyskakują mi małe endorfinki, taak, to mi daje kopa! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki.ja doslownie bede miec to samo, ale jutro. Bylam chora i 2 tyg nic, zero wysilku.ale mam nadzieje, ze sie uda

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja nie wierzę, że "później" jest łatwiej, bo wiele, wiele razy się zmuszałam i nic. I po prostu przyszedł moment kiedy mi się zachciało- i tak od roku z mniejszymi lub większymi przerwami sobie truchtam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...