29 października 2012

Guerlain, La Petite Robe Noire - mała czarna, wyjątkowo słodka.


Apogeum słodkości. Ja - osoba, której nos bardzo lubi lukier i wszelakie zapachowe delicje przyznaję, że mała czarna od Guerlain przytłoczyła mnie i moje myśli na dłuższą chwilę. Le Petite Robe noire to czarna wiśnia, mieszanka migdała, jagód i świeżej bergamotki. Drugi akord należy do róży, nieograniczone jej złoża - i tej tureckiej i tej bułgarskiej. Koniec należy do anyżu (uwielbiam!) i czarnej herbaty, której liście są palone, aby nabrały „skórzanego” połysku.



Przede wszystkim czarna wiśnia - to ją czuję najdobitniej i to ona sprawia, że mogę grzecznie siedzieć na kanapie i co chwila przykładać nadgarstek do nosa. Chwilę później następuje eksplozja - jest słodko, lekko przytłaczająco, może chwilowo mrocznie? Całość nietuzinkowa, zastanawiająca i zwracająca uwagę. Jadalna, cukrowa, kojarząca się z kobietą emanującą seksem i pewną samej siebie lub całkiem inaczej: długie jesienno - zimowe wieczory, otulenie się Le Petite Robe Noire, kieliszek grzanego wina i towarzystwo ukochanej osoby.

Miałyście okazję zakosztować słodyczy Le Petite marki Guerlain? Jakie są Wasze wrażenia?
Guerlain, La Petite Robe Noire - mała czarna, wyjątkowo słodka.
Czytaj dalej...

21 komentarzy:

  1. ja kosztowałam ale to nie dla mnie:) Poza tym nietrwały cosik jak na ta markę a szkoda bo nietuzinkowo miało być:(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie niuchałam - ostatnio jestem do tyłu z tym co jest na półkach w perfumeriach nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak one pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ujęła. ja czułam, że na mnie jest trwała :) uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Intryguje mnie niesamowicie. Mieć choć próbeczkę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale flaszka ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam przyjemności powachać ale na pewno to zrobię jak tylko zapach wyjdzie na Azję...Nie lubie słodkości ale po zachwycie nad Pradą Candy już nigdy nie będe z góry odrzucała zapachu bo słodki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach nie do końca mój, jednak flakonik przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam słodkie zapachy! Muszę koniecznie wywąchać ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam, skusiłam się i używam oszczędnie bo "z przedawkowania" boli mnie głowa i to strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. o dziwo mój kochający cytryny nos również może wąchać te perfumy w nieskończoność. mimo całej tony tej gęstej słodyczy zaintrygował mnie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak ,ale jednak nie :)
    Czyli tak , ponosiłam,wydawał mi się fajny ,ale jednak nie dla mnie .
    Poza tym ... jakoś nie lubię zapachów , które "mają wszyscy" jesli wiesz co mam na myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie umiem nosić słodkich zapachów, w pierwszym momencie mi się podobają, ale nosząc już na skórze, duszę się w nich :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki uroczy flakonik :)
    Niestety jeszcze nie poznałam, a szkoda, zapach, według Twojego opisu, jest bardzo ciekawy, a ja lubię takowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O a ja go uwielbiam od pierwszego wąchnięcia!

    OdpowiedzUsuń
  15. nie dla mnie ten zapach niestety.. takie mam wrażenia po wąchnięciu go w drogerii.. ale dam mu jeszcze szansę, bo dostałam próbaska od Sroczki i na pewno ponoszę go na sobie w jakis dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam ale może kiedyś poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Flakonik jest przeuroczy, trzeba gdzieś znaleźć próbkę. Zaciekawiłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po przeczytaniu słów "jadalna, cukrowa" jestem gotowa kupić te perfumy w ciemno!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...