24 września 2012

Coco Noir, Chanel.


Z czym kojarzy Ci się czarny flakon Coco Noir? Z elegancją, przepychem, luksusem? A może bliskością, cielesnością, miłością? Jest kobiecy? Zmysłowy? Pociągający? Tworzy aurę ciekawości?



Jest tajemniczy. Przewrotny i zaskakujący. Pod czarną suknią nie kryje się aromat złożony z przepychu, bogactwa. Coco Noir jest olśniewającą zagadką - według twórców pachnie intensywnością życia. Kręte ścieżki uwodzenia zamiast szybkiego ekshibicjonizmu, elegancja ponad wulgarność.





Dla Coco Noir inspiracją stało się nocne oblicze Baroku - kolejna podróż śladami Gabrielle Chanel, kochającej czerń i Wenecję - te dwa czynniki włączała nie tylko do swoich kreacji, ale i do swojego życia. Wenecja to miasto w którym Gabrielle narodziła się na nowo - udała się tam, by opłakiwać śmierć Boya Capela - miłości swojego życia. Z tamtych podróży Mademoiselle przywiozła zamiłowanie do sztuki bizantyjskiej, zmysł wielkości oraz przeświadczenie, że można wyrzec się wszystkiego poza samym sobą. Czarna Coco to zapach kobiet, które żyją intensywnie, kochają, są spełnione. Zapach kryjący pragnienie i skromność jednocześnie, tajemnicę i wspaniałość. Kreacja, w której walczą ze sobą śmiałość baroku i klasyczny umiar.



Nuta Grejpfruta, Bergamotka z Kalabrii, Esencja i Absolut z Róży, Absolut z Jaśminu, Nuta Narcyza, Liść Geranium Rosat z Grasse, Bób Tonka z Brazylii i z Wenezueli, Paczula z Indonezji, Drewno sandałowe z Nowej Kaledonii, Wanilia Burbońska, Nuta Piżmowa. Każdy składnik z osobna i całość aromatu kryje sekret. Spodziewając się dusznej, przytłaczającej do granic możliwości woni zawstydziłam się. Dlaczego? Byłam niemalże pewna, że czarny flakon Coco może zawierać tylko jedno - przepych słodyczy i dużo drzewnych akordów. Mylenie się jednak w takich przypadkach jest prawdziwą przyjemnością - znając historię zapachu, jego tworzenia - całość jawi się zupełnie inaczej. Jaka jest czarna Coco? Początkowo przepełniona rozpaczą, wściekłością i tęsknotą, po chwili - spokojna, wyważona i obecna, serce zapachu to moment ponownych narodzin, przebudzenia, zaakceptowania wszystkiego dookoła i chwila uniesienia. To zapach kobiety świadomej swojego życia, swoich wspomnień i samej siebie. Jest piękny i głęboki - nie tylko dzięki składnikom, przede wszystkim dzięki swojej duszy.
Coco Noir, Chanel.
Czytaj dalej...

9 komentarzy:

  1. Jest wspaniały ;) Idealnie wpasowuje sie w okres baroku!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny opis.
    Kusisz tymi opisami zapachów..

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod wrażeniem jak można opisać zapach :) aż się go czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę, że tak odbierasz czarną coco ;) społeczność perfumiarska (oraz ja), nie pozostawia na tej kreacji suchej nitki - wielki zawód, a taki ładny flakon, który zapowiada coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie czarna Coco to niestety popłuczyny po Mademoissele. Wiem, że to okrutne, ale tak go odbieram :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm wąchałam iiiiii hmmmm chyba troszkę się zawiodłam, ale flakon piękny, a twoje foty idealne

    OdpowiedzUsuń
  7. Publiczna pralnia, dlatego jeśli chodzi o recenzje zapachów zawsze jest ciekawie, każdy z nas inaczej je odbiera i to jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  8. racja, to jest w perfumach niesamowite :) ale mnie niestety półki sklepowe już od dawna bardzo zawodzą, nie dość, że spora część paskudnie testuje perfumy na zwierzętach, to jeszcze w tych flakonach ciągle odgrzewany kotlet :( a co jest ciekawego, to zostaje szybko wycofywane (jak perfumy Dsquared2, jeszcze w Douglasach do obwąchania, szczerze polecam, bo wszystkie she woody, he woody oraz potion - piękne).
    za to zadowalam się niszowymi pozycjami - piękne, nietestowane na zwierzętach i zupełnie z innej bajki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...