18 września 2012

Chanel, Coco Noir i kolejna podróż.


Dzisiejszy dzień spędzimy w podróży - jedyne dziewięć godzin w pociągu. Na pocieszenie skrapiam nadgarstki nową czarną Coco i uczę się, zapamiętuję, przypominam i szukam wspomnień.

Dobrego dnia, dziewczyny!
Chanel, Coco Noir i kolejna podróż.
Czytaj dalej...

17 komentarzy:

  1. Mmmm... COCO...
    Kocham Coco Mademoiselle...

    Miłej podróży!

    OdpowiedzUsuń
  2. lubie takie zapachy, ktore nam się z czymś kojarzą, a tym bardziej jak przypominają miłe chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam klasyczną Coco! od kiedy ją kupiłam uzywam prawie nieustannie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie wąchałam ale już mi się podoba buteleczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba pójdę do sklepu po próbkę ; P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie zapach coco nie przekonują

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej czarnej siostrzyczki, ale jak chciałam się z nią zapoznać akurat skończył się tester.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się nie zdziwię Coco, tylko wytrzymałością Twoich 4 liter i nerwów- 9 godzin w pociągu mnie przyprawiłoby o nerwicę i płaskopupie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. To jak tak skrapiasz sie co chwila to pewnie caly pociag slicznie pachnie hihi :) A wszyscy meżczyzni nagle znalezli sie w Twoim przedziale hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Buteleczka niezwykle piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie zbyt ciezka nowa coco :D wole mademoiselle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniałaś mi o moich 12h w pociagu;/ dobrze, że masz pocieszycielke;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby nie ten post, przeoczyłbym czarną Coco, czas nadrobić zaległości :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...