2 czerwca 2012

Kosmetyki specjalnie dla dzieci!

Wczoraj był Dzień Dziecka (wszystkiego najlepszego!) więc pomyślałam, że to dobra okazja, aby pokazać Wam produkty, który wybieram dla Jagody. Nie jest ich dużo, ponieważ małe dzieci nie potrzebują wielu kosmetyków, a pielęgnacja powinna być delikatna i nieagresywna. Być może informacje z posta będą przydatne dla Was lub Waszych znajomych? Zacznę od nawilżaczy - w naszej ścisłej czołówce jest Krem Kojąco Ochronny, Pharmaceris oraz Kremowa oliwka dla dzieci, Madara.

Kremu używamy od kilku dni, na całą buźkę Jagi - czasami pojawiają się na niej przesuszenia i ten specyfik pomaga je złagodzić. Jaga miała już kilka kremów i żaden w tak szybkim tempie nie poprawił stanu nawilżenia. Specjalistyczna receptura kremu chroni skórę i zwiększa jej odporność na czynniki zewnętrzne. Poprawia jej zdolności regeneracyjne oraz zapewnia długotrwały efekt nawilżenia. Wosk z oliwek delikatnie natłuszcza i zapobiega utracie wody z naskórka, a wosk pszczeli tworzy na powierzchni skóry ochronny film, dzięki czemu skóra pozostaje nawilżona przez długi czas. Olej żurawinowy, aktywując funkcje naprawcze naskórka, stabilizuje naturalną fizjologiczną równowagę skóry dziecka. Niezwykle delikatną formułę kremu uzyskano dzięki zastosowaniu szeregu unikalnych składników emolientowych o specjalnych właściwościach pielęgnacyjnych. Ważny jest także skład: bez parabenów, barwników, kompozycji zapachowej, hipoalergiczny. Za opakowanie 50 ml zapłacimy 29,90 zł - do kupienia np. w sklepie internetowym.

Madara - francuska marka stworzyła unikalną formułę produktu - krem, który po zetknięciu ze skórą zamienia się w oliwkę. Kojąco-łagodząca kompozycja do codziennej pielęgnacji i masażu, chroni i odżywia delikatną skórę dziecka, zapobiega wysuszeniu. Ponadto zawiera wyciągi z rokitnika, dzikiej róży, jak również olej śliwkowy i działaniu zmiękczającym. Pierwszy raz w życiu zetknęłam się z taką formułą - to jest naprawdę oliwka w kremie! Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia uporczywego, tłustego filmu, jest ekologiczna - posiada certyfikat ECCOCERT (tak jak i cała seria dla dzieci) i absolutnie pięknie pachnie! Pamiętacie takie małe, pudrowe cukierki z dzieciństwa? Oliwka pachnie właśnie nimi! Oczywiście, że podkradam ją Jadze. Za kosmetyk o pojemności 150 ml (czy my kiedyś zobaczymy dno?!) musimy zapłacić ok. 50 zł - biorąc jednak pod uwagę właśnie wydajność - uważam, że warto zainwestować w Madarę. Do kupienia w Bańce Mydlanej.


Do kąpieli przez ostatnie miesiące używałyśmy kosmetyków, które zamówiłam w sklepie iherb.com - jeszcze, gdy Jaga była w moim brzuszku - dopiero w tej chwili udało się nam je zdenkować więc wyobraźcie sobie jak bardzo są wydajne! Wybrałam żel pod prysznic i szampon do włosów marki Earth's Best o delikatnym zapachu lawendy (7 dolarów za 250 ml) oraz kolejny produkt 2 w 1 Nature's Baby Organics o aromacie wanilii i mandarynki - cudownyyy! (6,5 dolara za 236 ml). Niestety drugiej pozycji nie zobaczycie na zdjęciu ponieważ opakowanie zostało pochłonięte przez recykling. Obydwie marki są ekologiczne, przyjazne dzieciom i nie zawierają żadnego syfu. Jestem z nich bardzo zadowolona - zero podrażnień, ślicznie układające się włoski i delikatny zapach.


Filtr, który nam służy w bardzo słoneczne dni to Ziajka SPF 50. Przystępna cena, nie powoduje uczuleń, zabezpiecza - nic więcej nie potrzebujemy. Jedyny minus to cierpliwość przy aplikowaniu, ale to akurat zmora wszystkich filtrów.


A na koniec krem z którego nie jesteśmy zadowolone ponieważ nie sprawdził się jako nawilżacz. Wiem, że wśród mam jest bardzo popularny i doceniany, ale my nie kupimy więcej - nie zmiękczał podrażnionej skóry i nie gasił jej pragnienia.


Kilka miesięcy temu polecałam Wam także serię dla dzieci marki Pat & Rub - recenzję balsamu nawilżającego do ciała znajdziecie tutaj.
Kosmetyki specjalnie dla dzieci!
Czytaj dalej...

13 komentarzy:

  1. Mimo, że nie jestem już dzieckiem (przynajmniej tak w dowodzie stoi, bo za mentalność nie ręczę :)), często sięgam po dziecięcą pielęgnację. Teraz np. do buzi używam kremu Hipp i bardzo go lubię. Zaciekawiłaś mnie Pharmacerisem, obadam sprawę :).

    OdpowiedzUsuń
  2. za recenzję Madary bardzo Ci dziękuję, bo czaiłam się ale opinii mało i dostepność średnia, a tak już wiem i ufam :)
    od siebie mogę polecić czyste karite, rozpuszczone lekko i wymieszane z olejem kokosowym dla lepszego poślizgu i działania, ot :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie tak jak Zoilę zaciekawił Pharmeceris :>

    OdpowiedzUsuń
  4. pharmaceris również bardzo sobie chwalę, reszty niestety nie znam - ale zastanowię się nad nimi poważniej, jak wykończę te butle, które teraz ma Mała. nam bardzo odpowiada organicare :)

    OdpowiedzUsuń
  5. sama chętnie wypróbowałabym niektóre z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. my tez musimy pharmaceris wyprobowac, moje dziecko ma azs, wiec u nas ta pielegnacja jest bardziej wymagajaca. lubie emolium, do ciala kremy i masci robione w aptece, a ostatnio odkrylam mydlo do mycia w kostce z iwostinu i ostatnio bardzo nasm sluzy, mam jedynie zastrzezenia do jego wydajnosci

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie planowałam kupić Oilatum, zrezygnuje na rzecz Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  8. to jeszcze nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja oilatum bardzo lubię :).
    Z tym,że mówię o tym :http://www.makeupalley.com/product/showreview.asp/ItemId=139106/Oilatum-Natural-Face-Repair-Cream/Unlisted-Brand/Moisturizers
    Jedyny ,który ratuje moją bardzo suchą twarz w końcu mogę nałożyć podkład bez obawy,że podkład będzie ''leżał'' na twarzy :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować ten krem z Madary.
    Oilatum u nas się nie sprawdza, za to bardzo dobrze spisują się mydełka z Lawendowej Farmy (wcześniej bobas, teraz jogurtowe) a do tego balsam lawendowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi sie podoba kaczuszka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kaczuszka podbiła moje serce :)
    Przyznam, ze czasem używam kosmetyków dal dzieci, bo mają bardzo przyjemny skład i wiem, ze na pewno po nich mi nic nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...