6 kwietnia 2012

Mikro zakupy - marchwiak i babeczka!

Parę dni temu dokonałam mikro zakupów, którymi się pchwalę! Wszystko kliknięte w Bańce Mydlanej, z dostawą pod same drzwi. Tym razem do koszyszka wrzuciłam marchwiaka czyli Marchewkowy Mus marki Tso Moriri - po raz kolejny, pierwsze opakowanie już niestety zaraz się skończy - o musie pisałam kilka tygodni temu. W dalszym ciągu jestem nim zauroczona i bardzo lubię stosować.


Drugim produktem, który kliknął się w ilości sztuk dwóch jest Masło Shea do masażu o zapachu ... babeczki! Od razu przyznam się, że kupiłam przede wszystkim dla zapachu - nie używam raczje produktów, które mają takie kształty i sposób aplikacji, tu jednak dałam się skusić. Babeczka ma być doskonałe do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry, skłonnej do alergii i rozstępów. Posiada naturalny filtr UV, działa ujędrniająco i przeciwzapalnie. Polecana jest do masażu i pielęgnacji ciała oraz jako maska na włosy. Wypróbuję ją jako balsam - odłamię kawałeczek, rozgrzeję w dłoniach i będę pachnieć jak ciacholita!:) A za kilka dni napiszę Wam jak się sprawuje mój smakołyk!


Marchewkowy mus kosztuje 36 zł (130 gr), babeczka z masłem shea 13 zł (80 gr), wszystko i jeszcze więcej możecie kupić w Bańce Mydlanej, którą wspólnie z siostrą prowadzi nasza bloggerowa siostra - Ania.

Dziewczyny, bardzo dziekuję za wczorajsze wpisy! Dzisiaj będę wszystkie czytać! :*
Mikro zakupy - marchwiak i babeczka!
Czytaj dalej...

20 komentarzy:

  1. Ciekawie prezentuują się te produkty, zaciekawiłaś mnie nimi ;)

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Marchewka mnie nie kusi, ale babeczka... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu zawsze gdy przeczytam słowo "cupcake" to moja mona wygląda tak: *_* ? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. masło do masażu o zapachu babeczki.. mniaam ;) bardzo kuszące ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm moge tylko sobie wyobraźić jak pięknie pachnie ta kosteczka. Zresztą cokolwiek co ma w nazwie cupcake sprawia, że się ciesze jak głupia ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. ciacholita :D bosko! :) uwielbiam takie zapachy w produktach pielęgnacyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym się wysmarowała tą babeczką :)

    Swoją drogą uwielbiam do Ciebie zaglądać, bo dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uwielbiam masło shea. Kupuje na wage w Organique. Pisałam o tym u siebie.W koncu przestala mnie swedziec skóra jak po drogeryjnych dziadostwach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ciacholita"! Padam! Ciacholita ma nosa (biszkoptowego)! : )))

    OdpowiedzUsuń
  10. babeczka mmm musi pachniec cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytając wpis od razu zapragnęłam wanny, świec, szampana i kremów do wcierania zaraz po.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta babeczka to coś jak massage bar Lusha chyba? Koniecznie zdaj relację, może będzie to rodzima alternatywa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe produkty :) nigdy nie miałam czystego masła shea, ale jako składnik kosmetyków sprawdza się u mnie i na włosy, i na ciało :) świetnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie cudowności *.* Czekam na Twoją opinię o tej babeczce, bo mnie kusi niesamowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ten mus strasznie kusi :( !!

    OdpowiedzUsuń
  16. Często kupujesz kosmetyki. Dobrze, że ktoś tak jak Ty informuje pozostałych o ich działaniu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...