28 marca 2012

Rene Furterer, Odżywka w sprayu do włosów farbowanych.

O włosach piszę rzadko, a to z prostego powodu - nie mam się czym chwalić i czekam aż Jaga zrezygnuje z traktowania mojego kucyka i grzywki jako utulacza i usypianki - czy to się kiedyś w ogóle stanie? :) Mini zestaw do pielęgnacji marki Rene Furterer (seria Okara) kupiłam przy okazji zakupów w Sephorze - szampon już dawno zużyłam, w tej chwili wymęczam do ostatniej kropli Odżywkę w sprayu wydobywającą blask włosów farbowanych.


Okara Protect Color zawiera dwa wyselekcjonowane składniki naturalne:
- Wyciąg Okara - roślinny składnik bliski proteinie keratynowej, który pomaga odbudować uszkodzoną w procesie koloryzacji strukturę włosa oraz nawilża i odżywia
- Wyciąg Hamamelis - pozwala na dłużej utrzymać pigmenty koloru wewnątrz keratyny włosa, a tym samym zachować intensywność koloru.


Ta lekka odżywka w spray'u bez spłukiwania ułatwia rozczesywanie i utrwala kolor włosów farbowanych, używam jej po każdym myciu - wystarczy kilka razy spryskać całą czuprynę, ja najwięcej aplikuję jej na końcówki, abym mogła łatwiej rozczesać włosy, które są zazwyczaj bardzo skołtunione i przy każdym czesaniu tracę ich conajmniej garść! Produkt całkiem przyjemnie pachnie, długo utrzymuje się na włosach i obawiam się, że może kolidować z zapachem perfum. Po spryskaniu włosów można je łatwiej rozczesać (łatwiej, nie łatwo - w przyapdku moich), są błyszczące i gładkie, mam jednak wrażenie, że maska radziła sobie dużo lepiej w kwestii rozczesywania (przy moich długich włosach). Spray jest bardzo wydajny, byłam pewna, że wystarczy mi może na kilka użyć, a tymczasem używam go już kilka tgodni! Podoba mi się rozwiązanie sprayu - bardzo wygodne i nie brudzące. Czy warto zainwestować w ten produkt? Jeśli chciałybyście mieć ładnie wyglądającą fryzurę, pachnącą i pełną blasku - polecam! Jeśli szukacie kosmetyku, który ułatwi rozczesanie obawiam się, że będziecie jednak potrzebowały czegoś silniejszego - tak jak napisałam Okara radzi sobie z tym problemem, ale znam kilka innych produktów, które robiły to bardziej spektakularnie.

Pełnowymiarowe opakowanie (100 ml) kosztuje ok. 70 - 80 zł. Moje (50 ml) wraz z szamponem i odżywką do spłukiwania kupiłam za 39 zł.
Rene Furterer, Odżywka w sprayu do włosów farbowanych.
Czytaj dalej...

11 komentarzy:

  1. Ciekawe czy nie przetłuszcza szybko włosów, zawsze mam problem z tym,ale uwielbiam mocno pachnące włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. iwona, ja nie zauwazylam przetluszczania po tym sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie rolę usypiacza spełniają moje koszulki nocne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę- ja Furterera znam tylko z miniaturki szamponu Okara, która dołączona była do pierwszego polskiego KissBoxa. Podarowałam ją mamie, kiedy uświadomiłam sobie, że przecież nie mam włosów farbowanych, a poza tym rezygnuję z SLS :P

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tej firmy nawet ;-) ale skoro cudow nie czuni to wydaje mi sie ze mozna znalezc lepsze produkty i to w bardziej przystepnej cenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie role usypiacza spelniaja moje palce :)a wlosow nie daje dotykac nikomu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja przepadam za ta firma :) tonucio chyba nazywa sie moja ulubiona seria, musze sprawdzic ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jednym slowem: szalu ni ma, dupy nie urywa ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Brain, lepiej bym tego nie ujela:)

    OdpowiedzUsuń
  10. dlatego ja chwyciłam się ostatniej deski ratunku czyli olejków, inaczej przyjdzie mi w czapce latem chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi faworyci :) ulubione kosmetykI :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...