28 marca 2012

Ostatni weekend w Berlinie...

...upłynął nam pod znakiem relaksu i obżarstwa - prawie całą sobotę i niedzielę spacerowaliśmy, korzystaliśmy ze słonka i żegnaliśmy się z miastem. Nakarmiliśmy nasze brzuchy w indyjskiej restauracji, na samą myśl ślina mi cieknie. Obiecałam sobie, że w końcu ugotuję coś indyjskiego, a przynajmniej spróbuję! I nawet śmiem twierdzić, że dania indyjskie to jedne z najlepszych wege jakie jadłam!



Piwo o smaku mango, o tak!



Tak narzekałam na Berlin, ale wiecie, że będę trochę tęsknić? Przyzwyczaiłam się, miałyśmy z Jagodą swoje miejsca, w końcu otworzyli lodziarnie (tak, to najważniejsze!), cała masa ludzi siedzi na trawnikach, skwerkach, ławkach...eh!
Ostatni weekend w Berlinie...
Czytaj dalej...

29 komentarzy:

  1. Byłam w Berlinie kiedyś... Jedyne co mi przeszkadza, to język ;p Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, ale smakowicie się zrobiło. Nabrałam ochoty na orientalne jedzonko mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ten ryż smakowicie wygląda mmm

    OdpowiedzUsuń
  4. indyjska szama jest fantastyczna, oj tak.

    powiem Ci, że Ci nie zazdroszczę tych ciągłych przeprowadzek. sama mam kilkanaście na koncie & na myśl o pakowaniu kartonów & walizek dreszcze mnie przechodzą. a przynajmniej jedna mnie jeszcze w tym roku czeka, ech ...

    mam nadzieję, że Mała to dobrze znosi, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz szczęście, ze jestem po kolacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też się głodna zrobiłam:)
    może jaki s sprawdzony przepis??

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutno tak rozstawać się z jakimś miejscem, do którego człowiek już się przyzwyczaił... Aż mi się smutno zrobiło, kiedy czytałam ten post.

    Piwo o smaku mango?! Nie lubię piwa, ale taki specjał chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tylko się tu proszę nie mazać ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. AsKier , jezyka nie komentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jofka , musisz kiedys sprobowac!
    polecam ser Panir.

    OdpowiedzUsuń
  11. digg, dzieki Ci!
    mala w sumie jeszcze nie bardzo wie o co chodzi, ale mysle, ze za jakis rok zacznie jej to przeszkadzac - pora gdzies osiasc bo i do przedszkola bedzie musiala pojsc:)

    Paula, :)))

    kruszynka, nie mam:( ale jak cos ugotuje zjadliwego na pewno dam znac!:)

    xkelymex, dziekuje:*

    Obsession, jak dasz mi cos fajnego to nie bede:)

    OdpowiedzUsuń
  12. craving, ja patrze na te zdjecia i tez bym jeszcze wciagnela raz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agatko nie martw się :) We wrocławiu otworzyli fajną knajpe Masala, super jedzenie indyjskie, jest klimat :) Na knajpa jest na Rynku, 15 kroków od 9 bramy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. zglodnialam :P zycze szczescia w nowym miejscu :*

    OdpowiedzUsuń
  15. ja przeprowadzalam sie juz kilka razy..
    ostatnia przeprowadzka do Niemiec (Monachium)i chyba teraz juz ostatnia (dzieciaki juz duze ale na szczescie zaklimatyzowaly sie blaskawicznie - gorzej ze mna)..
    zycze wszystkiego dobrego i znalezienia wreszcie swojego miejsca na ziemi ....

    OdpowiedzUsuń
  16. Mniam, przyłączyłabym się chętnie do tego obżarstwa;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ej, po tym co zobaczyłam w Twoim opasłym kuferku to nie mam tu nic do zaoferowania ;P byłaby siarka

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym kiedyś przeprowadzić się do "Dojczlandów"... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym pojechać do Berlina... Zapraszam do mnie na nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. to przyjemny weekend spędziliście, nic się nie martw pewnie jeszcze nie raz odwiedzisz to miejsce:)) Twoja maleńka jest cudna:) a piwko o smaku mango z chęcią bymsię napiła lubię takie piwa o różnych nietypowych smakach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. tęsknić będziesz na pewno, to zrozumiałe :) ale jedziesz do domu, więc tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. hmmmm zawsze tak jest, dobrze tam gdzie nas nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
  23. ale w zamcu będzie Ci wspaniale OBIECUJĘ!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Napiszę tylko jedno- OM NOM NOM!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak ja tym ludziom w Berlinie i nie tylko zazdroszczę siedzenia na trawnikach :) W Polsce omijam parki i łąki szerokim łukiem bo zazwyczaj trafia się tam jakaś niemiła "niespodzianka".

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj Kochana, zrobiłam się głodna :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...