21 lutego 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...

Zasady :
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAGu.
- zamieść baner TAGu i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne, bo: maja tańsze odpowiedniki, są przereklamowane, amatorkom są niepotrzebne, bo to sposób na niepotrzebne wydatki... ...i krótko wyjaśnij swój wybór.
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek.

Nikt mnie nie otagował więc zrobiłam to sama!:)


Czego nie potrzebuję?

- Samoopalacze
Nigdy nie używałam i raczej nie będę - nie potrafię, boję się, wolę być bladolica. W solarium byłam jeden, jedyny raz - bałam się zamknąć pokrywy w związku z tym opalałam się z przymkniętą :) Po 15 minutach miałam czerwoną plamę na nodze i to byłoby na tyle :)

- Zalotka do rzęs
Jak wyżej - zupełnie nie potrzebuję i nie rozumiem po co miałabym ją kupować :)

- Sztuczne paznokcie, tipsy
Naklejałam na szkolne dyskoteki mając dwanaście lat i malowałam na granatowo lub czarno! W tej chwili nie wyobrażam sobie mieć długich, grubych paznokci na które musiałabym wciąż uważać lub tracić czas u manicurzystki i jeszcze za to płacić - co miesiąc!

- Kosmetyki typu: milion w jednym
Dla mnie szampon 2 w 1 to już coś dziwnego, ostatnio dziewczyny zachwalały odżywkę do paznokci 8 w 1...wtf? Gdzie to się mieści wszystko? Jak jedna rzecz jest w stanie działać na tyle problemów?

- Maseczki pod oczy, peelingi do ust
Maseczkę pod oczy miałam jedną - polskiej marki Femi, była to próbka - zużyłam i nie potrzebuję więcej. Większość tego typu produktów wg. producentów powinna się wchłonąć - czyli tak jak krem? W jakim celu mam zatem używać maseczki skoro mam krem? Piling do ust - nie miałam przyjemności używania i zastanawiam się czy jest sens wydawać kilkadziesiąt złotych (np. Lush) na taki specyfik?

Taguję wszystkie moje kochane Czytelniczki! Jeśli nie piszecie bloga koniecznie napiszcie w komentarzu czego nie potrzebujecie!
TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...
Czytaj dalej...

23 komentarze:

  1. To ja wezmę udział w tym tagu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odpowiadałam dzisiaj na ten tag. ;)

    PS. Wróciłam do blogowania, jeżeli będziesz miała ochotę - serdecznie zapraszam na swojego bloga.

    Pozdrawiam, Natallie.

    OdpowiedzUsuń
  3. yay, zgadzam się ze wszystkimi Twoimi punktami - poza jednym - zalotką. Ale wszelkie samoopalacze, tipsiory - nein, no, niet, non !

    OdpowiedzUsuń
  4. Weżme udział a ty weź udział w konkursie Wygraj 5000zł KONKURS

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do zalotki - myślę, że warto spróbować, ale zgadzam się co do tipsow

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to ja też zalotki jeszcze nigdy nie miałam i chyba nie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja juz udział wzięłasm, swietny tag a mialam Cie otagowac...no żesz!!;))) zgadzam sie z kazdym Twoim pkt :))) mialam kiedys jakas maseczke pod oczy i w sumie to byl taki gesty krem ktory sie wchlanial kilka godzin i wsumie nic wiecej z tego nie bylo ;))a peelingi do ust to juz na sile wymyslony kosmetyk rpzeciez zwyklym peelenigiem do twrazy albo szczoteczka do zebow mozna usta zpeelingowac:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podobaja Twoje odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja juz udział wzięłasm, swietny tag a mialam Cie otagowac...no żesz!!;))) zgadzam sie z kazdym Twoim pkt :))) mialam kiedys jakas maseczke pod oczy i w sumie to byl taki gesty krem ktory sie wchlanial kilka godzin i wsumie nic wiecej z tego nie bylo ;))a peelingi do ust to juz na sile wymyslony kosmetyk rpzeciez zwyklym peelenigiem do twrazy albo szczoteczka do zebow mozna usta zpeelingowac:)

    OdpowiedzUsuń
  10. podpisuję się obiema rączkami pod wszystkimi tymi punktami:)

    OdpowiedzUsuń
  11. zgadzam się ze wszystkim :) co prawda mam zalotkę, ale po pierwszej próbie użycia (bo użyciem tego nazwać nie można) zaczęłam się zastanawiać "po co wydłubywać sobie tym czymś oko" i tak zalotka przepadła gdzieś w kuferku.
    kompletnie nie będę kupować balsamów do ciała - brak mi regularności w używaniu i tyle, zużywam na siłę, nieregularnie i nic mi one przez to nie dają. strata kasy.
    lakier do włosów - dziwne, nie? niby fajnie mieć idealną fryzurę przez kilka(naście) godzin, ale boję się efektu hełmu na głowie i po prostu omijam szerokim łukiem:)
    do niedawna bałam się podkładów w płynie:) obecnie zastanawiam się nad kupnem (a to już wielki krok do przodu) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja myślę, że peeling do ust fajna rzecz ale taki domowy, a nie za wielkie sumy;)

    OdpowiedzUsuń
  13. już wyskrobałam odpowiedz. pomysł na TAG pierwszorzędny !

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie tez nikt nie otagowal wiec bardzo chetnie wezme udzial i napisze za kilka dni cos u siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też nie potrzebuję samoopalaczy, zalotek, tipsów i peelingów do ust. Swoją przygodę z tipsami zakończyłam w gimnazjum, gdy tipsy zaczęły mi same odpadać przed randką:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o maseczkach pod oczy - w sumie po cholerę robić sobie maseczkę pod oczy :/, a jeśli chodzi o zalotkę to kupiłam i nawet jej nie otworzyłam :))), ale musiałam ją mieć - tylko po co :/

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga wiesz nie lubie tego tagu ale zadziwiające ze we wszystkim sie z Tobą zgadzam :D :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy znajdę 5 rzeczy, może być trudno ;)
    Na pewno palety sleeka, bądź palety wszystko w jednym, nie rozumiem tej idei, wpakować w paletę wszystko co pod ręką, a potem używa się tak góra 2-3 cienie. Ja mam kłopoty z używaniem wszystkich cieni w palecie 4ce, a co dopiero 12 lub więcej ;)
    Z tipsami się zgodzę, miałam kiedyś żel na paznokciach i delikatnie przedłużone tipsem ( jak zapuszczałam paznokcie ) wtedy było mi to potrzebne, ale już nigdy więcej. Tak zniszczonych paznokci nie miałam nigdy!
    Przedłużanie rzęs: również miałam i po 2,5 miesiąca miałam masakrę z moich własnych rzęs, krótkie, proste, sztywne i nie nadające się do niczego, musiałam ratowac olejkiem rycynowym i mavala przez ponad 2 miesiące.
    Balsamy perfumowane np Dior Jadore itd, ni to pachnie, ni nawilża, a strasznie drogie.
    Na razie nic więcej mi nie przychodzi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zalotka według mnie wygląda jak przyrząd tortur ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. zalotki nigdy nie miałam i jakoś jej nie pragnę, a tipsów i wszelkiej sztuczności nie znoszę! :O

    OdpowiedzUsuń
  21. z peelingiem do ust się nie zgodzę, miałam jeden sporo kosztował ale nie żałuję. pomógł na usta, które po kilku użyciach nabrały ładniejszego kolorytu, a suche skórki coraz rzadziej się pojawiały.

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny tag :) poczułam się oczywiście otagowana :)

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne odpowiedzi :)
    również nie potrzebuję zalotki ani tipsów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...