30 listopada 2011

MAC i Światowy Dzień Walki z HIV/AIDS.

To już jutro - 1 grudnia jest Światowym Dniem walki z HIV/AIDS. Marka MAC bardzo aktywnie bierze udział w kampanii wspomagającej osoby chore i/lub zarażone, w związku z tym MAC Aids Fund zdecydowal o wsparciu kolejnej polskiej organizacji! Tegoroczny czek będzie opiewał na 80 tysiecy zlotych, MAC wesprze tym razem Zjednoczenie Pozytywni w Tęczy.

Twarzą kampanii HIV/AIDS w tym roku został Ricky Martin i Nicki Minaj:


Co jest najważniejsze? Każda złotówka (za wyjątkiem podatku vat) pochodząca ze sprzedaży produktów Viva Glam, w tym sygnowanych przez Ricky i Nicki Viva Glam zasila konto MAC AIDS Fund. Produkty Viva Glam sygnowane przez Ricky i Nicki w salonach MAC w Polsce dostępne będą od marca 2012.

Mam dla Was jeszcze jedną ważną wiadomość! 1 grudnia kazda z Klientek, która dokona zakupu produktu Viva Glam otrzyma od MAC śliczną bransoletkę na czerwonym sznureczku – jak zapewne wiecie czerwony jest symbolicznym kolorem walki z HIV/AIDS. Jeśli na co dzień nie myślimy o osobach chorych - to właśnie ten dzień przypomina nam o tym, VIVA GLAM to szminka i błyszczyk - doskonały świąteczny prezent, dzięki któremu sytuacja osób chorych na pewno się poorawi! Gorąco zachęcam Was dziewczyny do udziału w akcji!
MAC i Światowy Dzień Walki z HIV/AIDS.
Czytaj dalej...

29 listopada 2011

L'oreal - nowości lakierowe!

I jeszcze pozostaniemy w tematyce paznokciowej - L'oreal podzielił się zdjęciami lakierów do paznokci, które niebawem znajdą się w ofercie. Macie w swoich zbiorach lakiery tej marki? Ja przyznam się, że niestety nie - ale zdjęcia, które widzicie poniżej są baaardzo zachęcające! Poza tym marka zmieniła zupełnie wygląd buteleczek - są smuklejsze i poręczniejsze.





Zdjęcia z facebookowej strony marki.
L'oreal - nowości lakierowe!
Czytaj dalej...

Nail Tek - kuracja, tydzień trzeci.

O moich paznkciowych perypetiach pisałam Wam już wielokrotnie, napiszę kolejny raz! Kuracja Nail Tekiem nadal trwa - trzeci tydzień. Jakie są moje wrażenia? Na razie niestety żadne, paznokcia nadal są przesuszone do granic możliwości - nie łamią się, ale są ekstremalnie suche, nienawidzę tego uczucia, a w chwili obecnej i paznokcie i moje dłonie są takie właśnie.

Tak wyglądały paznokcie na początku kuracji:


Tak wyglądają dwa tygodnie później:


Paznokcie opiłowałam - różnicy jak na razie nie widać, nie poddaję się jednak i kuracja nadal trwa!
Nail Tek - kuracja, tydzień trzeci.
Czytaj dalej...

28 listopada 2011

Bloom Essence - cukrowy peeling do ciała, Organique.

Polska marka Organique to od wielu lat jedna z moich ulubionyvh firm, po peanach, które wygłaszałam o serii do pielęgnacji twarzy Eternal Golden przyszła pora na recenzję cukrowego peelingu do ciała Bloom Essence.


"Regenerujący peeling cukrowy do ciała o przepięknym zapachu świeżych kwiatów. Masuje skórę, delikatnie pobudza mikrokrażenie, złuszcza i odświeża naskórek. Uelastycznia, wygładza i delikatnie natłuszcza skórę, a wyciągi roślinne pobudzają ją do odbudowy. Doskonała propozycja dla skóry wrażliwej i wymagającej szczególnej pielęgnacji." (organique.com.pl)


Tak jak w przypadku masła do ciała Bloom Essence, peeling ma ten sam zapach i kolor - landrynkowo różowy. Produkt nie zawiera min. parabenów, szkodliwych olei, parafiny czy SLS. Składniki aktywne w które bogaty jest peeling to lilia wodna, beatina, japońska wiśnia, babka lancetowata, organiczna gliceryna.



Bardzo poręczne i eleganckie opakowanie zawiera 200 ml różowego peelingu, którego przyznam od razu - jestem wielką fanką. Rewelacyjnie wygładza skórę i rozświetla ją, pozostawia także deliaktnie wyczuwalny kwiatowy zapach - świeży i całkiem przyjemny. Atutem jest także wydajność - wystarczy niewielka ilość, aby całe nasze ciało zostało rozpieszczone. Ten produkt to jeden z moich peelingowych faworytów!

Kosmetyki marki Organique możecie kupić w salonach zlokalizowanych w kilkunastu polskich miastach - dokładne adresy znajdziecie na stronie internetowej .
Bloom Essence - cukrowy peeling do ciała, Organique.
Czytaj dalej...

Essie, Limited Addiction (729) po raz drugi.

Ostatnio krucho u mnie z lakierowymi postami, a to za sprawą nailtekowej kuracji, którą właśnie przechodzę, w związku z tym mogę mieć aż jeden lakier w ciągu tgodnia na paznokciach! Przyznam się od razu, że jeszcze nigdy moje paznokcie nie wytrzymały tak długo w jednej kreacji! Piewrszy tydzień mojej kuracji należał do Blue Satin z Chanela, natomiast drugi - Essie, Limited Addiction:





Zdjęcia robiłam dwa dni po aplikacji, dzisiaj jest dzień czwarty i jest w takim samym stanie jak widzicie - nie wiem czy to zasługa podkładu i top coatu z Nail Teka, ale jestem pod wrażeniem! Muszę też dodać, że ten lakier to kameleon - w świetle dziennym jest pięknie i głęboko czerwony, w świetle sztucznym wygląda na brązowo - karminowy, na dworze natomiast jest soczyście wiśniowy!

Z ostatniej chwili: Essie wytrzymał na moich paznokciach 5 dni!
Essie, Limited Addiction (729) po raz drugi.
Czytaj dalej...

27 listopada 2011

Lektura na niedzielę - 8.

Czy macie w swojej kolekcji kosmetyki, które są tak piękne, że aż na samą myśl o momencie w którym okaże się, że skończyły się - jest Wam smutno? Albo spychacie do głębokiej podświadomości tą chwilę? Ja mam kilka takich cudeniek - moją kolekcję pokażę Wam innym razem, dzisiaj zobaczcie produkty - cienie, rozświetlacze oraz róże, które według mnie zasługują na miano conajmniej bardzo interesujących!

Paleta od Chantecaille:


Highliter od Chanel:

Cętki od Diora:


Paleta od Guerlain:


Shiseido, Cleu de Peau:


Chanel i limitowana paleta, której ceny nie chcę znać :)


Estee Lauder z tegorocznym złotem:


MAC:


YSL:



Jestem bardzo ciekawa Waszych typów!
Lektura na niedzielę - 8.
Czytaj dalej...

26 listopada 2011

Czekoladowe masło do ciała, Sephora.

Jakie zapachy są Waszymi ulubionymi w okresie jesienno - zimowym? Mam kilka typów i jednym z nich jest czekolada - otulająca, ciepła i smakowita! Masło do ciała marki Sephora kupiłam bardzo dawno temu, zawieruszyło się w pudłach podczas przeprowadzek i tym sposobem przemieszczało się ze mną tysiące kilometrów, aż w końcu je odnalazłam :)


Bogate w składniki odżywcze i nawilżające, o bardzo lekkiej konsystencji ma za zadanie rozpieścić skórę. Dzięki unikalnej formule z neutralnym pH wchłania się idealnie pozostawiają skórę naturalnie gładką, bez najmniejszych podrażnień. Wygodne i bardzo proste opakowanie zawiera 200 ml pachnącego produktu. Na pudełku widnieje napis chocolate/toffi jednak ja nie wyczuwam nawet odrobiny tego aromatu - dla mnie to mleczna, delikatna czekolada.


Skóra po aplikacji jest naprawdę przyjemnie gładka i nawilżona, masło nie pozostawia tak nie lubianego przeze mnie tłustego filmu, wchłania się wysmienicie. Jest to produkt, który mogę Wam z czystym sumieniem polecić - po kilku nieudanych przygodach z kosmetykami marki Sephora - ten pozywynie mnie zaskoczył. Cena (ok. 40 zł) jest dość wysoka, ale sieć często promuje swoją linię więc można je nabyć znacznie taniej.

Używałyście kiedykolwiek kosmetyków Sephora? Jakie są Wasze wrażenia?
Czekoladowe masło do ciała, Sephora.
Czytaj dalej...

25 listopada 2011

Czarny Piątek w sklepie Sigmy! Darmowa przesyłka!

Dziewczyny, jeśli zastanawiacie się nad zakupem pędzli z Sigmy - dzisiaj do 24 naszego czasu jest najlepszy moment, aby to zrobić, a to z powodu darmowej wysyłki do każdego miesjca na świecie! Uzbrojcie się w cierpliwość przy odświeżaniu strony, a jeśli już Wam się uda wpiszcie tajemniczy kod: BF2011

Czarny Piątek w sklepie Sigmy! Darmowa przesyłka!
Czytaj dalej...

Tag: Subiektywny Przegląd Przystojniaków.

Dziewczyny, trafił do mnie tag o przystojniakach - shinodko dziękuję!:* Nie będę przeciągać: patrzcie i podziwiajcie - oto moje typy w kolejności przypadkowej, gdyż nie potrafię wybrać najprzystojniejszego (Tomek, przepraszam:)):

Mike Skinner:


Jason Statham:


Johny Deep:


Tomek - mój narzeczony:):


Benicio del Toro:



U mnie tylko pięciu, ale jak dla mnie - wystarczy! Do taga nominuję wszystkie dziewczyny, które jeszcze nie podzieliły się swoimi typami!:)

O przypomniał mi się jeszcze jeden przystojniak! Sons of Anarchy:



Wszystkie zdjęcia pochodzą z wyszukiwarki, oprócz zdjęcia Tomka.
Tag: Subiektywny Przegląd Przystojniaków.
Czytaj dalej...

24 listopada 2011

Chanel, Blue Satin - rekordzista!

Kilka miesięcy temu pisałam o ciemnym, granatowym lakierze Chanel , który podebrałam siostrze - a tak naprawdę to sama mi go zostawiła bo nie maluje paznokci :) Dzisiaj chciałam Wam pokazać jak wygląda po 4 dniach intensywnego 'noszenia' - oznacza to, że robiłam w domu wszystko i nie oszczędzałam rąk!


Ani jednego odprysku i tylko otarte końcówki paznokci! Myślę, że gdybym pomalowała je dokładniej i staranniej byłoby jeszcze lepiej!
Chanel, Blue Satin - rekordzista!
Czytaj dalej...

23 listopada 2011

Yves Rocher, brzoskwiniowy peeling do ciała.


"Pod prysznicem, dokładnie wymasuj ciało peelingiem i spłucz wodą. Stosuj 1-2 razy w tygodniu. Peeling jest pierwszym etapem pielęgnacji ciała. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Składniki pochodzenia roślinnego: puder z pestki moreli, sok z agawy, puder z pestki migdała i olej z sezamu z upraw biologicznych, olejek eteryczny z saro, mangiferyna z Madagaskaru. Skóra jest delikatniejsza: 100%*"


Peeling o zapachu brzoskwini, którą do końca nie czuję w czystej postaci zawiera średniej wielkości granulki, nie jest to zatem 'zdzierak' z prawdziwego zdarzenia, raczej delikatnie peelingujący kosmetyk doskonale sprawdzający się pod prysznicem. Po zastosowaniu skóra jest zdecydowanie bardziej gładka i przyjemna w dotyku, ja po użyciu nawet nie stosuję balsamu czy masła nawilżającego. Myślę, że jest to produkt jakich wiele na rynku - dlatego też kolejny raz nie zainwestuję w niego, wolę przetestować inne marki. Czy polecam? Jeśli akurat nadarzy się okazja, abyście mogły go kupić w promocyjnej cenie - warto spróbować, nie nastawiajcie się jednak na nic spektakularnego .


Cena regularna: 34,90/ 150 ml.
Yves Rocher, brzoskwiniowy peeling do ciała.
Czytaj dalej...

Glinka marokańska, Synesis.

Glinkę marokańską firmy Synesis cześć z Was na pewno już zna, produkt ma rzesze fanek - ja również dołączam do tego grona! Zazwyczaj nie używam maseczek, które trzeba samemu rozrabiać, do tej pory zadowalałam się tylko różnymi peelingami. Zmieniło się to jednak po pierwszym użyciu marokańskiej glinki, która z pewnością na dłużej zagości w mojej kosmetyczce.


Glinka marokańska pozyskiwana jest w okolicach Casablanki, działa oczyszczająco, wygładzająco i relaksująco - zawiera składniki pochodzenia wulkanicznego, takie jak: krzemionka, kationy sodu, magnezu, potasu i wapnia. Polecana jest przede wszystkim do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, ponieważ doskonale usuwa sebum z powierzchni skóry, przy czym nie powoduje uczucia wysuszenia i podrażnienia. Ja mam cerę wrażliwą/suchą i w moim przypadku sprawdza się równie doskonale - za świadka biorę Tomka, który po pierwszym użyciu dotknął moje twarzy i stwierdził, że mam taaaaak gładką buzię :) Jeśli mężczyzna zauważył coś takiego to znaczy, że 'coś jest na rzeczy'!


Jak należy używać produktu? Musimy zmieszać glinkę z kilkoma kroplami wody i mieszać aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie nałożyć na twarz i zmyć po 10-15 minutach - tutaj należy uzbroić się w cierpliwość ponieważ zmycie jej z twarzy zajmuje dobrych kilka minut. Koniecznie pamiętajcie, że glinka marokańska działa, gdy wiąże się z odpowiednią wilgocią, dlatego nie wolno dopuścić do jej wyschnięcia na twarzy – w razie potrzeby należy zwilżyć maskę wodą. Nie mieszajcie jej także metalową łyżczeką - niektóre glinki tracą swoje cudowne właściwości przy zetknięciu się z metalem.

Tak maseczka prezentuje się na twarzy i tak ja prezentuję się w maseczce :)


Cena: 40 g – 10 zł, 225 g – 29 zł, 550 g – 60 zł, 1200 g – 90 zł. Produkt możecie zakupić w internetowym sklepie Synesis, a opakowanie 40 gramowe wystarczy na kilkanaście użyć.
Glinka marokańska, Synesis.
Czytaj dalej...

22 listopada 2011

Pupa - makijaż: zima 2011.

Jak powinien wyglądać zimowy makijaż według włoskiej marki Pupa?

Oczy: podkreślone połyskującymi cieniami, które dodają spojrzeniu niezwykłego magnetyzmu. Spektakularny i niemal sceniczny efekt  zapewniają sztuczne rzęsy.
Usta: pełne i niezwykle zmysłowe, podkreślone czerwona pomadką lub błyszczykiem.
Paznokcie:  w matowych lub błyszczących odcieniach.


Compact Eyeshadow Golden Casino - Prasowane cienie do powiek, cena: 56 zł
Stylo Eyeshadow Golden Casino - kremowe cienie w sztyfcie, cena: 52 zł
Eyeliner Golden Casino - długotrwały, błyszczący eyeliner do powiek, cena: 59 zł
False Eyelashes Golden Casino - sztuczne rzęsy - cena: 79 zł
Sheer Lipstick Golden Casino - błyszcząca pomadka do ust, cena 69 zł
Lipgloss Golden Casino - błyszczyk do ust- cena: 69 zł
Lasting Color Golden Casino - lakiery do paznokci, cena: 23 zł







Moją uwagę przykuł czerwony eye - liner oraz matowy, czarny lakier do paznokci!
Pupa - makijaż: zima 2011.
Czytaj dalej...

B.Right - Nawilżająca mgiełka do twarzy, Benefit.

Pielęgnacja w stylu retro - marka Benefit stworzyła luskusową linię pielęgnacyjną! Niespotykane opakowania kryją w sobie specyfiki, które przywracają cerze świeży wygląd i blask! Pokażę Wam jeden z ośmiu produktów znajdujący się w serii B.Right (seria liczy siedem pozycji, moja mgiełka określana jako specjalistyczna stanowi ósmą propozycję). Kartonowy domek kryje w sobie zgrabną buteleczkę w delikatnym, lazurowym odcieniu:



Ultra Radiance Facial Rehydrating Mist to mgiełka nawilżająca i rozświetlająca, koi, odświeża, odstresowuje - to zasługa wyciągu z lotosu oraz Tri-radiance complex -można ją stosować pod lub na krem, a także w ciągu dnia - nawet na makijaż - w celu odświeżenia skóry! Ja używam jej zamiast kremu - najczęściej rano, gdy szybko chcę 'postawić moją skórę na nogi' - sprawdza się doskonale oraz w razie potrzeby, w chwilach, gdy czuję, że twarz jest nieprzyjemnie ściągnięta i przesuszona. Myślę, że to świetny wynalazek dla dziewczyn pracujących w suchych, klimatyzowanych lub przegrzewanych pomieszczeniach - w ciągu kilku sekund usunie odczuwalny na cerze dyskomfort. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdziłaby się latem, podczas upałów - zamiast dziennego kremu.


Mgiełka - spray, dzięki takiemu rozwiązaniu możemy ją mieć zawsze przy sobie i użyć w razie potrzeby.


W kartonowym domku znajdziemy książeczkę w której zawarte są informacje na temat produktu - także w języku polskim.



Mgiełka nie podrażniła mojej wrażliwej cery - jest bardzo delikatna, po użyciu twarz jest jedwabista, pięknie nawilżona i rozpieszczona.

Cena benefitowego specjalisty to 99 zł/ 135 ml - do kupienia w sieci Sephora. Pamiętajcie, że do 27 listopada w Sephorze możecie otrzymać 20 rabat na cały asortyment!
B.Right - Nawilżająca mgiełka do twarzy, Benefit.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...