30 września 2011

Organique - Fresh'n'Fruity, herbaciany żel pod prysznic.


O marce Organique mogłyście przeczytać na moim blogu już kilkakrotnie - to jedna z pierwszych przyjaznych naturze firm z którymi w ogóle miałam styczność.
Dzisiejszy wpis będzie należał do herbacianego żelu pod prysznic Fresh'nFruity. Zrecenzuję Wam żel pod prysznic z ekstraktami z zielonej i białej herbaty. Delikatne, odżywcze żele myjące do ciała wspaniale oczyszczają i odżywiają skórę podczas kąpieli pod prysznicem, pozostawiając skórę jedwabiście gładką, świeżą i pachnącą przez cały dzień. Pisanie o żelach jest dla mnie nie lada wyczynem - właściwie każdy 'robi' to samo więc co można o nich napisać? Produkt Organique przede wszystkim różni się konsystencją - na zdjęciach możecie zauważyć, że zawarte są w rozdrobnione liście herbat - nie wygląda to może zbyt zachęcająco - żel jest ciemny - wrażenie natomiast robi niesamowite! Nigdy wcześniej nie widziałam żelu pod prysznic zawierającego widoczne składniki.



Produkt jest bardzo wydajny (200 ml), wystarczy kulka wielkości orzecha, aby umyć całe ciało. Przepięknie pachnie - jest to jeden z niewielu produktów, który swoim zapachem potrafi naprawdę zrelaksować. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić - z każdej strony same pozytywy.Jedynym zastrzeżeniem może być brak informacji na opakowaniu o fakcie testowania kosmetyków na zwierzętach.


Organique - Fresh'n'Fruity, herbaciany żel pod prysznic.
Czytaj dalej...

29 września 2011

MAC, Posh Paradise - swatche.

Dziewczyny - tak na szybko - swatche nabytków z najnowszej MAC- owej kolekcji Posh Paradise o której pisałam Wam kilka dni temu.

Paint Poty w odcieniach Idyllic oraz Genuine Treasure:








oraz matowe pomadki Seeds of Desire oraz Deliciously Forbiden:






I lekko roztarte:

Paint Poty są niesamowite - szczególnie Genuine Treasure - przecudnie mieniące się zielone złoto, matowa pomadka w kolorze płatków róż z domieszką czerwieni to istna rozkosz dla moich oczu!
MAC, Posh Paradise - swatche.
Czytaj dalej...

Bvlgari Jasmin Noir L'essence - nowość!

Bvlgari to jedna z najbardziej znanych jubilersko - zegarmistrzowskich oraz perfumeryjnych marek na świecie. Stworzona przez złotnika Sotirio Bvlgari, emigranta z Grecji, który w 1879 roku założył swój pierwszy salon jubilerski w Rzymie przy luksusowej ulicy via Sistina. Marka od razu osiągnęła sukces, dzięki oryginalnemu stylowi, ornamentom, kolorowym kamieniom szlachetnym i charakterystycznemu wzornictwu biżuterii, którego inspiracje stanowił grecki i rzymski styl klasyczny.
W 1990 marka wprowadza zapachy. W swoim portfolio posiada zarówno damskie - klasyczne takie jak Pour Femme, Rose Essentiele i Jasmin Nor oraz linie nowoczesne jak Omnia. Zapachy męskie marki to klasyczne Pour Homme, Pour Homme Soi; o charakterze sportowym: Aqua i Aqua Marine i nowy zapach męski Bvlgari Man.

Od października najnowsza propozycja marki będzie dostępna w perfumeriach Sephora - Jasmin Noir L' essence:

Limitowana edycja zapachu, kompozycja kwiatowo – drzewna, z pewnością najbardziej zmysłowa z dotychczas wprowadzonych zapachów linii Jasmin Noir. W dalszym ciągu nutą wiodącą jest jaśmin - zapach współczesnego luksusu i rzadkich esencji – najnowszy „klejnot” marki Bvlgari. Zapach stworzony tak jak Mon Jasmin Noir przez perfumiarzy Sophie Labbe i Olivier Polge. Flakon zapachu to wyrafinowana i cenna kreacja, która idealnie odzwierciedla włoski styl, tradycyjny prestiż i bogactwo.
Nuty głowy – bergamotka oraz różowy pieprz – świeże i jasne nuty
Nuty serca– Jaśmin Sambac z akordem migdałów tworzy bardzo kobiecy słodki akcent
Nuty głębi – ciepłe akcenty mirry i cennego drewna.
Bvlgari Jasmin Noir L'essence - nowość!
Czytaj dalej...

28 września 2011

Essence, Colour & Go - Can't Cheat On Me (57)

W srebrze moje paznokcie jeszcze nie występowały! Do chwili obecnej istniały odcienie w które nigdy 'nie ubrałabym' moich dłoni - był wśród nich także srebrny. I stanowczo pozostanie! Zupełnie mi nie odpowiada, czuję się w nim nieswojo. Sam produkt natomiast jest bez zarzutu - jak wszystkie lakiery Colour & Go.



Essence, Colour & Go - Can't Cheat On Me (57)
Czytaj dalej...

La Prairie - Cellular Power Infusion.

Ręce drżą, gdy to piszę, a skóra na samą myśl przeżywa wewnętrzną radość i ciekawość. Kochane moje! Będę miała wielką przyjemność sprawdzić działanie najnowszego specyfiku bardzo luksusowej marki La Prairie o nazwie Cellular Power Infusion. Już samo opakowanie wygląda dosyć zjawiskowo, a zawartość w moim przekonaniu będzie doskonała!


Cellular Power Infusion to najnowocześniejszy dorobek naukowy marki La Prairie oparty na trójwymiarowym systemie zwalczania przyczyn starzenia się skóry. Odbudowuje skórę - niezależnie od wieku – by przywrócić jej młodzieńczy wygląd. Potrójne działanie zapewnia dostarczanie energii komórkom, chroni skórę przed skutkami szkodliwego działania stresu zewnętrznego, wspiera naturalny mechanizm odnowy skóry i uzupełnia jego działanie regenerujące.

Zaawansowane zaplecze naukowe stojące za Cellular Power Infusion łączy pięć głównych składników, w tym zarówno opatentowane składniki, jak i te w trakcie procesu patentowego w dziedzinie inżynierii tkankowej i komunikacji komórkowej. Synergia nadaje skórze sił do osiągnięcia ponadprzeciętnych rezultatów i odzyskania optymalnego poziomu równowagi, młodzieńczości i piękna. Aktywne składniki Cellular Power Infusion są tak czyste i silne, że dla najlepszego efektu powinny zostać połączone tuż przed aplikacją, dlatego przechowywane są w dwóch oddzielnych częściach szklanej butelki.

Kluczowymi i unikalnymi składnikami Cellular Power Infusion są: szwajcarska alga śnieżna, macierz sterowania komórkami, ekstrakt z roślinnych komórek macierzystych, peptyd odnawiający skórę oraz ekskluzywny kompleks komórkowy uzupełnione dodatkowo ekstraktami z pestek winogron, papai i kiełków rzeżuchy.

Kurację zacznę lada dzień, a o efektach będę Was informować! :)
La Prairie - Cellular Power Infusion.
Czytaj dalej...

27 września 2011

Essence, poczwórne cienie do powiek - Denim 4.0

Kolejne nowości Essence - poczwórne cienie do powiek (Denim 4.0, odcień 9) w pięknych odcieniach srebra, granatu i zmysłowej, wieczorowej czerni!


Kolory bajkowe! Dwie najciemniejsze propozycje są przecudne - ja używam ich jako eye - linera, w tym wypadku sprawdzają się bardzo dobrze - nie osypują i ślicznie migocą - o właśnie, ostatnio dużo u mnie brokatu, błysku i bling bling - zaczynam się niepokoić ;)




Kolory, które możecie zobaczyć na zdjęciach niżej są mniej intensywne niż w rzeczywistości, cienie pogłębione bazą będą prezentować się jeszcze piękniej. Który kolor najbardziej Wam przypadł do gustu? Ja zakochałam się w czarnym, odpowiada mi jego konsystencja i fakt, że z jego pomocą jestem w stanie zrobić fajną kreskę.


Essence, poczwórne cienie do powiek - Denim 4.0
Czytaj dalej...

Czym pachnie jesień 2011 ?

Mmmm...moja jest jabłkowa, soczysta, a zarazem ciepła i otulająca.


Najnowsza propozycja Donny Karan to numer jeden moich jesiennych pachnideł. Początek zapachu kołysze nas słodkimi nutami niczego innego jak jabłka oraz kwiatu pomarańczy i śliwki mirabelki. Serce Golden Delicious to białe róże, lilie Casablanca, konwalie i waniliowa orchidea. Baza perfum pieści nutami piżma oraz drzewa sandałowego i teku. Od razu przyznam się, że nie lubię wszystkich wersji jabłkowych zapachów Donny Karan - pierwsza zielona wzbudzała we mnie wręcz odrazę. Jak więc mogłam pokochać coś z jabłkowej rodziny? :) Mogłam, a nawet musiałam - bo w końcu kompozycja przypomina mi to co uwielbiam - zapach ciepłych jabłek z sercem - bez żadnych mdłych dodatków - czysta, jesienna słodycz zamknięta w brązowo - złotej buteleczce. Uwielbiam i pachnę!

A czym pachnie Wasza jesień?:)
Czym pachnie jesień 2011 ?
Czytaj dalej...

26 września 2011

Sally Hansen, Mudslide - czyli jeszcze więcej nude!

Czy Was również ostatnio 'naszło' na jesienne kolory lakierów do paznokci? Dla mnie mógłby istnieć tylko kolor nude w różnych tonacjach :) Ten, który widzicie na zdjęciach poniżej moje paznokcie mogły nosić dzięki pożyczce od przyjaciółki.
Tej serii lakierów Sally Hansen wcześniej nie używałam i nigdy nie spotkałam się z tak wielkim pędzelkiem! Mimo swoich rozmiarów doskonale rozprowadza lakier na paznokciu - ma chyba predyspozycje do bycia jednym z najlepszych pędzelków z jakimi miałam styczność.



Kolor jak widzicie - pasuje do wszystkiego i nie jest krzykliwy - skromny i płaski odcień, który mimo wszystko bardzo mi się podoba :) Na paznokciach pozostaje około 2-3 dni, dobrze się rozprowadza i szybko zmywa. Świetny pędzelek sprawia, że malowanie to czysta przyjemność!


I wspomniany pędzelek:


Jakie są Wasze ulubione jesienne kolory?
Sally Hansen, Mudslide - czyli jeszcze więcej nude!
Czytaj dalej...

25 września 2011

OPI, Avoplex - Odżywczy olejek do paznokci i skórek

Jakiś czas temu wspominałam Wam, że biorę się za swoje paznokcie, gdyż stan ich pozostawia wiele do życzenia. Olejek marki OPI ma mi w tym pomóc i sprawić, że okolice paznokcia których szczególnie nie lubię będą wyglądały lepiej. Jak sobie radzi?


Nasycony uwielbianym przez skórę olejkiem z avocado w połączeniu z Tokotrienolem (o tysiąckrotnie silniejszym działaniu niż zwykła witamina E), lekkimi olejkami z pestek winogron, słonecznika, sezamu, orzecha kukui oraz lecytyną dla odżywienia skórek i paznokci oraz przywrócenia im odpowiedniego poziomu nawilżenia. Idealny także na suche pięty i łokcie.

Niewątpliwą zaletą jest ogromna pojemność - 15 ml wystarczy na bardzo bardzo długi czas - olejek jest wydajny - jedno zanużenie pędzelka wystarczy na aplikację na prawie całą dłoń! Uwielbiam jego nienachalny, brzoskwiniowy zapach i fakt, że nie jest aż tak bardzo tłusty - wiem, że to dziwnie brzmi, ale są produkty których używanie to dla mnie wielki problem - przez kilkanaście minut, do całkowitego wchłonięcia nic nie mogę robić, a z Avoplexem jest inaczej - wchłania się błyskawicznie!
Skórki po użyciu są zadbane i zregenerowane, a przy systematycznym stosowaniu nie muszę ich wycinać - wystarczy delikatne odsunięcie pędzelkiem od oliwki - jest na tyle sztywny, że doskonale sobie poradzi z tym zadaniem. Dla mnie to jeden z najlepszych produktów z jakimi miałam do czynienia - jestem nim zachwycona!



Cena: 78zł / 15ml - ja kupiłam go na ebayu i zapłaciłam dużo, dużo mniej.
OPI, Avoplex - Odżywczy olejek do paznokci i skórek
Czytaj dalej...

23 września 2011

Synesis - Serum na noc.


Serum na noc Synesis jest solidnym i bezbolesnym zastrzykiem odżywiającym skórę podczas snu. Różnicę widać już po kilku dniach – skóra jest widocznie rozjaśniona i uelastyczniona.
Zwykle nie wierzę w obiecanki firm kosmetycznych, ale tym razem skóra naprawdę promienieje tak, jakby dostała solidną dawkę serotoniny i skondensowany do kilku nocy turnus w jakimś dermo-sanatorium. Kosmetyk stosuje się w dwutygodniowych kuracjach, po których powinna nastąpić kilkutygodniowa przerwa. Ja przerwałam kurację na dwa tygodnie i to chyba optymalna propozycja, żeby nie przeciążyć skóry witaminową bombą z jednej i nie zagłodzić z drugiej strony. Serum ma postać olejku zamkniętego w szklanej butelce z aplikatorem. Ten gumowy aplikator, który trzeba kompulsywnie sciskać, żeby wydusić z niego trzy krople serum nieco mnie drażni, ale właściwie nie wyobrażam sobie jak inaczej można by zaprojektować buteleczkę, żeby podczas aplikacji olejek się nie wylał. Więc koniec końców jest to chyba minus dodatni bardziej niż ujemny.

Jeśli któraś z Was martwiłaby się o to, czy serum nie zatka jej porów albo nie przeciąży delikatnej skóry, mogę Was uspokoić. Mam bardzo delikatną skórę, arcyczułą na wszelkie przegięcia. Olejek nie jest ciężki i bardzo szybko się wchłania, więc nie sprawia uczucia jakby dopływ powietrza został nagle odcięty (co zdarzało mi się kilkukrotnie przy innych kremach na noc). Jedna jeszcze bardzo ważna rzecz: cudownie pachnie! Rozgrzewający, ciepły zapach.

Kosmetyk możecie kupić w internetowym sklepie Synesis.
Synesis - Serum na noc.
Czytaj dalej...

22 września 2011

MAC - Posh Paradise - październikowa nowość.


Nowa kolekcja Posh Paradise? Odkryj nieznaną przyjemność w kolekcji pełnej bogactwa barw lakierów do paznokci i pomadek Mattene. Ponętne, czyste koloro półmatowych szminek, które zawierają formułę ułatwiającą nakładanie, nadającą ustom blasku i sexapilu. Kolejna propozycja do perłowe paint poty, które przylegają do powiek niczym druga skóra - świetnie się rozprowadzają i nie zbierają w załamaniach. Kolekcja Posh Paradise to nic innego jak dotyk elegancji hipnotyzujących barw!

W salonach firmowych pojawi się w październiku tego roku, a to wszystko będziecie mogły znaleźć:


Mattene – Szminki Matowe
Naked Bliss Neutralny jasny róż
Rare Exotic Jasny stonowany niebieski róż
Legendary Stonowana ceglasta czerwień
Unknown Pleasures Głęboka czerwień z odcieniem niebieskiego
Seeds of Desire Głęboki śliwkowy brąz
Eden Rouge Jaskrawy niebieski-czerwony
Delectable Pomarańczowy-beż
Potent Fig Głeboki niebiesko-winogronowy
Deliciously Forbidden Stonowana jagoda
Fresh Amour Jasna lawenda
CENA:79,00 PLN

Paint Pot – Cień w kremie
Treasure Hunt Jasna perłowa żółć
Half-Wild Stonowana purpura
Hyperviolet Głęboki fiolet
Nubile Jasna cielista brzoskwinia
Idyllic Stonowany miedziany brąz
Genuine Treasure Odzwierciedlające antyk złoto
Pure Creation Stonowany mroźny niebieski
Imaginary Sczerniały granat
CENA:74,00 PLN

Lakiery do paznokci
Immortal Gold Blade złoto
Rain of Flowers Sczerniały fiolet z błyskiem
CENA: 65,00 PLN

I całość z bardzo bliska :)


Spodobał Wam się któryś z produktów szczególnie? Ja czuję się skuszona fioletowym lakierem do paznokci i którąś ze szminek - oczywiście - wybór za duży! :)
MAC - Posh Paradise - październikowa nowość.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...