10 listopada 2011

Krótkie zapachowe rozważania z Chance Eau Fraiche od Chanel w roli głównej.

Cedrat, białe piżmo, ambrowa paczula, świeży wetiwer, jaśmin, hiacynt, drzewo tekowe, cedr to nuty zapachowe, które charakteryzują Chance Eau Fraiche marki Chanel - ulubiony zapach mojej siostry. Nigdy nie zdecydowałam się na własną buteleczkę, mimo, że perfumy bardzo mi się podobają. Wydaje mi się, że zapach po części tworzy osobowość - na Ance Chance pachnie radością, beztroską i młodością, na mojej skórze - jestem pewna - takich nut nie wyczułabym ani ja, ani nikt z otoczenia. Do Anki pasuje w stu procentach: współgra z jej skórą i sposobem bycia. Ja, ze swoją miłością do ulepów zapachowych, czułabym się w nim 'naga'. Trochę przeraża mnie wizja mojej późnej starości, w której idąc pod rękę z Tomkiem ciągnie się za mną karmelowy lub lodowo-śmietankowy ogon :) Szybko przestudiowałam zawartość mojego perfumowego pudełka i... O zgrozo, nie ma w nim nic świeżego. Żadnego tchnienia wiosny czy powiewu letnich kwiatów! Wszystko, co mam to słodycz dziewczyny!


Spotkałyście kiedyś perfumy, które zupełnie do Was nie pasują, takie których zapach Was urzekł, a na ciele znika bezpamiętnie lub po prostu jest nie do zniesienia?
Krótkie zapachowe rozważania z Chance Eau Fraiche od Chanel w roli głównej.
Czytaj dalej...

12 komentarzy:

  1. Calvin Klein Eternity. Absolutnie nie do zniesienia. Wywoływał mega migrenę. Fuuj

    OdpowiedzUsuń
  2. Chance są cudowne. Choć wydaje mi się, że i tak to zapach znajduje ciebie, a nie ty zapach. Niezależnie od składu, jak poczujesz, że TO JEST TO, to po tobie :) Kiedyś jarałam się Oui Lancome - też były bardzo delikatne, świeże i hmm... oddychały. Z ulepów lubię chyba tylko Amor Amor i Angel Muglera. Ale Chance uber alles :P

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie najgorszym wspomnieniem jest Blvgari, Omnia.
    Na samą myśl padam na podłogę!

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie zdecydowanie najgorszym był Miracle Lancome ;/ zapach, w którym zakochałam się po próbce i nawet niestety pokusiłam o flakonik, a po pierwszym razie dostałam takiej migreny i torsji, że nie byłam w stanie go znieść, na szczęście zużyła siostra :) kolejnym koszmarkiem jest dla mnie Jungle Kezno - wychodzę nawet ze sklepu, w momencie gdy tylko go poczuję. jednak moja bajka to maksymalnie świeże zapachy - ideałem jest dla mnie Portofino Diora, nie wiem, który flakon już kończę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje najgorsze: Beyonce- Heat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja siostra ma ten zapach, tak samo jak w przypadku Twojej siostry, współgra z nią idealnie. Mi również on się podoba, ale na ciele to nie to samo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pachniałam nimi na swoim ślubie i zawsze z nim będą mi się kojarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tak mamy ;) chanel no 5 bodajże, no koszmarne są na mnie, po prostu śmierdzę i to nie tylko moje odczucia takie są

    OdpowiedzUsuń
  9. Najgorsze z najgorszych?
    Armani Code Summer.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze muszę wypróbować w sklepie tester, bo na skórze często zapach okazuje się nietrafiony:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Magnifique Lancome - w sklepie zachorowalam na nie, a gdy kupiłam to na moim ciele wogóle go nie czuć. Pytam wszystkich dookoła, każdy kręci głową że nie czuja na mnie tego zapachu. A np. na mojej koleżance cudnie pachnie, długo się trzyma . Co zrobić :( Zmordowalam je do końca i nigdy już nie kupię.
    Natomiast Chance Eau Fraiche kocham miłością bezgraniczną :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...