7 sierpnia 2011

Recenzja: Clinique, Redness Solution makeup SPF15

Dzisiaj chciałbym zrecenzować dla Was produkt, który jest dostępny na rynku już od kwietnia tego roku - podkład marki Clinique Redness Solution.

"Nowy Redness Solutions Makeup SPF 15 jednocześnie pielęgnuje skórę
i maskuje zaczerwienienia. Technologia priobiotyczna wzmacnia barierę
skórną, co wpływa na widoczną i odczuwalną poprawę kondycji cery.
Dodatkowo podkład zawiera filtr ochronny SPF 15 oraz antyoksykanty,
które chronią delikatną skórę przed działaniem szkodliwych czynników
środowiskowych." (clinique.com.pl)

Jestem z tych osób, które uważają, że to od dobrego podkładu zależy cały sukces makijażu - zgadzam się z tym i nawet do niedawna poszukiwałam podkładu idealnego. Do niedawna - bo jestem w posiadaniu trzech świetnych podkładów w płynie, które w zupełności zaspokajają potrzeby moje i mojej skóry. Do grona tych najlepszych dołączył właśnie Redness Solution.


Podkład jest przeznaczony do cery, która posiada różnego rodzaju zaczerwienienia - ja mam skórę wrażliwą i w związku z tym czasami czerwone plamki, punkty goszczą na niej, a na nosie bardzo często - momentami wyglądam jak Renifer ;) Właściwie nie jest to problem, który spędza mi sen z powiek - przyzwyczaiłam się do tego i staram się nie zwracać uwagi, są jednak dni kiedy próbuję zamaskować czerwone miejsca na nosie i nie potrafię! Jak radzi sobie z takim problem wynalazek Clinique? Otóż całkiem dobrze! Posiadam kolor 02, który polecam do cer jasnych - jest w nim troszkę różu, ale nie przebija się on na twarzy i nie tworzy efektu świnki.



Odcień Calming Ivory doskonale stapia się z moją skórą, nie podkresla suchych skórek, a takie również czasami miewam. Bardzo dobrze aplikuje się go palcami - nie używam pędzli do podkładu, ale ostatnio zastanawiałam się czy nie powinnam zacząć? Nie ściera się i jest trwały - na mojej nie tłustej cerze wytrzymuje pół dnia bez poprawek - poważnie! Zaaplikowałam go ok. godz 12 i do późnego wieczora był na miejscu! Niżej, na zdjęciu możecie zobaczyć różnicę - po lewej stronie naga skóra spowita milionem piegów:), po prawej natomiast jedna warstwa Redness Solution aplikowana palcami, bez pudru sypkiego.


Cena produktu to ok. 130 zł za 30 ml. Biorąc pod uwagę jego wydajność i jakość - uważam ją za przystępną.

Parę informacji dodatkowych o podkładzie:
Clinique Redness Solutions Makeup SPF 15 z technologią probiotyczną jest płynnym podkładem o właściwościach kojących, którego zadaniem jest łagodzenie podrażnień maskowanie zaczerwienienia, a jednocześnie pielęgnacja skóry. Za takie działanie odpowiadają takie składniki jak: wyciąg z kory magnolii oraz ekstrakt z grzybów pomagają ukoić skórę, kofeina łagodzi podrażnienia, masło murumuru pozwala utrzymać prawidłową barierę hydrolipidową skóry, natomiast drobinki neutralizujące o żółto-zielonym zabarwieniu mają maskować zaczerwienienia, koić skórę, wyrównywać jej koloryt i redukować plamy. Technologia probiotyczna Clinique oparta jest na wyciągu z żywych kultur naturalnych bakterii pojawiających również się w żywności podczas procesu fermentacji. Dzięki tej technologii wzmocnieniu ma ulec bariera ochronna skóry. Kosmetyk zawiera również antyoksydanty, takie jak witamina E oraz mieszanka filtrów przeciwsłonecznych o szerokim spektrum działania, w których stosunek filtrów ochronnych UVB do UVA wynosi 3:1.
Recenzja: Clinique, Redness Solution makeup SPF15
Czytaj dalej...

24 komentarze:

  1. nie stać mnie na taki :D ale wygląda na to, że jest naprawdę dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite krycie bez efektu maski, to mi się podoba :)
    Za drogi dla mnie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt niespodziewany! Właśnie nosiłam się z zamiarem zakupu. Mam już bazę pod makijaż Redness Solution, z której jestem bardzo zadowolona. Ostatnio kupiłam 3 mini produkty z tej serii, bo moja cera jest mocno naczynkowa. Dzięki za tę recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na razie nie szukam podkladu ale przekonuje sie ze lepiej wydac wiecej niz wciaz kupowac tanie i byc z nich niezbyt zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładny efekt ;-)


    +dodaje! zaczynam blogowanie, zapraszam do mnie : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mnie ten podklad paskudnie sie utlenial, wlazil we wszystkie pory i zmarchy, podkreslal suche skorki, ktore nie istnialy przed jego nalozeniem... a na Tobie - wyglada rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Smieti, masz racje!

    Glam', dziekuje;)

    Urban, az trudno mi uwierzyc w co piszesz bo ja jestem baardzo zadowolona!


    Dzieczyny, cena nie jest najnizsza, ale ja np. kupowalam podklady rzadko np. co 4-6 miesiecy wiec jesli podzielic 130 na 6 miesiecy to jzu wychodzi duzo, duzo mniej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieki:*

    Wygląda bardzo dobrze, ja tez jestem zdania że dobry podkład to połowa sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  9. macałam ostatnio ten podkład w sephorze, ale kolorki były dla mnie trochę za ciemne, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również zaliczam go do ulubionych podkładów :)
    Uwielbiam go, jego krycie i efekt bez maski :) No i jest baaardzo wydajny:) zapraszam do mnie :) dodaję do ulubionych, dziwie sie, ze tak pozno Cię odkryłam

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem pod wrażeniem krycia! :) i bardzo podoba mi się dozownik, wszystkie podkłady powinny mieć taki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Krycie ma zabójcze i to bez efektu maski!! Tylko ta cena, nie stać mnie na taki podkład..Ale jak tylko dorwę się do jakichś próbek i mi się spodoba,to zacznę odkładać..;P I dozownik - bajka! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agi, mamy podobny gust:)

    a. , zgadzam się w kwestii dozownika;)

    Alessandra, przejdz do sephory i popros o probke - potestujesz i zobaczysz czy Ci odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też jestem z niego zadowolona, tylko ja mam anti blemish ...
    To był mój pierwszy podkład jaki kupiłam ( jeszcze jak miałam okropny trądzik) i teraz używam już chyba 6 buteleczki.Uważam, że są warte zakupu,a cena jeszcze nie jest tak wygórowana.Nie potrafiłabym wydać na podkład 4.50zł- to może się źle skończyć;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mnie ciekawi ten podkład :) pójdę do Sephory obejrzeć kolory i go przetestować na buźce :) zgadzam się z Wami - lepiej dać więcej kasy za porządny podkład. Męczy mnie już kupowanie bubli :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy produkt. Przydałby mi się taki.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja jestem bardziej ciekawa podkładu Acne Solutions Liquid Makeup

    OdpowiedzUsuń
  18. no swietnie! i jeszcze ty?! teraz to juz na bank musze sobie sprawic takowy podklad... Juz od dawna na niego choruje, a obecnie jestem bombardowana rewelacjami i pozytywami o tym produkcie, tego obciazenia juz nie wytrzymam... Moj portfel tez :)
    Dziekuje za kolejny gwozdz do trumny:)
    pozdrawiam

    artlook4u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. swietny efekt :) musze sie zastanowic nad jego kupnem

    OdpowiedzUsuń
  20. A na ile Ci on starczyl?:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie, na ile wystarcza?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...