31 sierpnia 2011

MAC - Mac Me Over ♥

Post na szybko, udało mi się dzisiaj tylko sfotografować całość - niestety bez swatchy. Jutro wyjeżdżam i dopiero w piątek/sobotę będę mogła Wam pokazać produkty z najnowszej kolekcji bliżej, a tymczasem: Enjoy! :)


Lipglass, Lllicit


Nail Lacquer, Imperial Splendour


Studio Fix Fluide, NC15


Eye shadow, Mythical


Powder Blush, Stunner


MAC - Mac Me Over ♥
Czytaj dalej...

Blog Day - Dzień Bloga - to dzisiaj!


Mamy swoje święto! Właśnie dzisiaj:) Powstało, abyśmy mogli poznać nowe, interesujące miejsca w sieci - w założeniu mamy polecić naszym Czytelnikom 5 nowych blogów i opublikować ich linki, co zaraz uczynię:)

Zasady BlogDay:
1. Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
2. Powiadom 5 innych blogerów, że zapraszasz ich do zabawy w BlogDay 2011.
3. Napisz krótki opis polecanych blogów i zamieść link do nich.
4. Opublikuj wpis w BlogDay (31 sierpnia).
5. I użyj tagów BlogDay do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org

Moje blogi:
1. Za zdjęcia i odczarowanie macierzyństwa.
http://otymze.blogspot.com/
2. Za to, że z każdej szmaty potrafi zrobić piękną kreację, za styl i piękno! Lov.
http://isitweekendyet.blogspot.com/
3. Za zdjęcia, które powodują, że sama chciałabym takie robić :) Poza tym Ola z Ptysi prowadzi też belleoleum blog, którego również uwielbiam!
http://ptysie.com/
4. Makijażowe umiejętności, których zazdroszczę całym sercem!
http://solomag.se/killercolours
5. Za obudzenie mojej uśpionej miłości do lakierów :)
http://kolorowykot.blogspot.com/

Blog Day - Dzień Bloga - to dzisiaj!
Czytaj dalej...

Aura by Swarovski - najnowszy zapach Clarinsa!


Markę Clarins do tej pory kojarzyłam przede wszystkim ze świetną pielęgnacją i kolorówką, jakiś czas temu pojawiła się na rynku Aura - perfumy, które zostały stworzone przy współudziale marki Svarowski!

"Swarovski i Grupa Clarins Fragrance to dwa domy, które mają rodzinne korzenie o światowym formacie. Dla nich ten projekt nie jest zwykłą współpracą - to jak dzielenie się przygodą skierowaną na dzielenie sie wartościami, które napędzają poszukiwania perfekcji."



Jaka jest kompozycja?
"W jej sercu tkwi pryzmat energii, połączenie bursztynu, styraks i białego piżma. Trzy czyste i szlachetne zapachowe wibracje naładowane są energią i przetworzone w bardziej intensywne, połyskujące promienie czystego światła. Owocowe promienie o nutach soczystego liczi: połączone z pryzmą energii, zmieniają się w intensywne i różowe wibracje zmysłowej kobiecości. Kwiatowe promienie z nutami czystej, białej tuberozy: połączone z pryzmą energii promienie zmieniają się w ponętne wibracje majestatycznej kobiecości.Pikantne promienie z nutami subtelnie wibrującego różowego pieprzu: połączone z pryzmą energii promienie zmieniają sie w ciepłe i drzewne wibracje tajemniczej kobiecości. Lśniący zapach, który otacza piękno każdej kobiety olśniewającą, unikalną aurą. Aura Eau de Parfum Swarovskiego łączy współczesny zapach o wyjątkowej jakości z nadzwyczajnymi surowcami, które są cechą chrakterystyczną długiej tradycji Francuskich subtelnych zapachów. To rozpalona owocowa, kwiatowa kreacja."



Zapachu używam od paru dni i muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu pomyliłam się co do oceny perfum po kolorze ;) Aura jest różowa, landrynkowa - spodziewałam się więc lepkiego, słodkiego i ciągnęcego się zapachu, nic bardziej mylnego! W pierwszym momencie oczywiście słodycz jest wyczuwalna, ale chwilę później mój nos wyczuwa właśnie tuberozę - delikatną, otulającą i zmysłową. Nie jest to kompozycja, która zwali Cię z nóg swoją słodkością - dla mnie to jesienny otulacz - już widzę siebie w jesienny, deszczowy wieczór z książką i ciepłą herbatą :) Oczywiście moment taki nie nastąpi póki Jagoda nie skończy 21 lat wobec tego zadowolę się jednak Aurą na szaliku i kurtce! Muszę wspomnieć o opakowaniu! Dla mnie to totalna nowość - nie widziałam jeszcze takiego! Jest masywne i dość ciężkie, eleganckie i nowatorskie - na szczycie widnieje najprawdziwszy kryształ Svarowskiego - mogę więc śmiało określić je mianem opakowania biżuteryjnego! Same zobaczcie:



Aura jest dostępna w sprzedaży tylko w Sephorze. Każdy flakon można napełnić ponownie (4 pojemości: 15 ml, 30 ml, 50 ml, 70 ml cena: 145 zł - 389 zł)!
Aura by Swarovski - najnowszy zapach Clarinsa!
Czytaj dalej...

30 sierpnia 2011

Idzie nowe: Versace, Yellow Diamond


Już od września, już za chwilę!
Versace Yellow Diamond to nowy luksusowy zapach od Versace. Przejrzysty niczym promień słońca, o niezwykle jasnym odcieniu, który świeci z wielką intensywnością, mieniąc się tak, jak potrafi tylko diament. Czysta zmysłowość, czysta przejrzystość, czyste światło: po raz kolejny Versace udało się zamknąć autentyczny klejnot rzadkiej urody w świeżym i żywiołowym kwiatowym zapachu. Ta nowa, porywająca i zmysłowa woń odsłania stuprocentową kobiecość, pewną swojego uroku, w idealnej harmonii z jedynym w swoim rodzaju stylu glamour Versace.

Jaki jest Yellow Diamond?
ujawnia się: niczym błysk światła, jasny i połyskujący
zaskakuje: kryształowym blaskiem cytryn z Diamante we włoskiej Kalabrii obfitą świeżością gruszkowego sorbetu świetlistymi nutami bergamotki i dynamicznymi akcentami neroli
porusza: rzadką elegancją kwiatu pomarańczy,światłem frezji i mimozy oraz naturalną przejrzystością lilii wodnej
fascynuje: zmysłowością drzew ambrowych, słonecznym i wibrującym drzewem gwajakowym, wyrafinowaną obecnością piżma.

W perfumeriach od września, pojemności: 30 ml (185 zł), 50 ml (290 zł), 90 ml (385 zł).




Idzie nowe: Versace, Yellow Diamond
Czytaj dalej...

28 sierpnia 2011

Niedzielny luksus - Estee Lauder, Pure Color - lakier Ballerina Pink

Niedzielny post (ząbkująca Jagoda śpi więc mam pół godziny dla siebie! :)) o odrobinie luksusu czyli recenzja lakieru Estee Lauder, Pure Color w odcieniu Ballerina Pink. Samym luksusem wydaje się być opakowanie w jakim znajduje się produkt - masywna, szklana, kwadratowa buteleczka ze złotym logiem marki, opakowana w granatowy kartonik.


Sam lakier rozprowadza się bajecznie - uwielbiam konsystencje, które rozpływają się na paznokciu! Schnie szybko i wytrzymuje kilka dni - jestem bardzo, bardzo zadowolona. Kolor jest bezpieczny i delikatny, niezwykle subtelny - myślę, że świetnie sprawdziłby się także przy frenchu.



Pojemność: 9 ml/ok.90 zł, dostępny w autoryzowanych salonach marki.

Niedzielny luksus - Estee Lauder, Pure Color - lakier Ballerina Pink
Czytaj dalej...

27 sierpnia 2011

Świece do masażu - Orli Massage Candles


Słyszałyście kiedyś o świecach do masażu? To nowość na polskim rynku - stworzone z najwyższej jakości składników naturalnych: masło shea, masło kakaowe, olej z avocado, olej kokosowy, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, witamina E, olejki eteryczne lub olejki zapachowe. Świece Orli - bo o nich właśnie mowa - są w 100% naturalne. Nie zawierają parabenów , olejów mineralnych, sles, sls i innych syntetycznych składników. Nie testowane na zwierzętach. W ofercie sklepu Papaja, który zajmuje się sprzedażą tego produktu znajdziemy 4 wersje z olejkami eterycznymi: Calm, Exotic, Relax, Sensual oraz 5 wersji z olejkami zapachowymi: Frangipani, Applejack, Fig&Brown, Orange Blossom, Scottish Honey.

Wg. producenta:
- Idealne do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej
- Redukują powstawanie rozstępów w okresie ciąży
- Wspomagają pielęgnację skóry z egzemą i łuszczycą, redukują świąd i stany zapalne skóry
- Skóra jest doskonale nawilżona, odżywiona i elastyczna co spowalnia proces starzenia się skóry
- Aromaterapeutyczne działanie naturalnych olejków
- Przyspieszają regenerację skóry po ekspozycji na słońce oraz po korzystaniu z solarium

Dzięki uprzejmości pani Kasi, która przesłała mi trzy zapachy świec do przetestowania już niebawem będziecie mogły przeczytać pełną recenzję! Świece są dostępne w dwóch pojemnościach: 108 gr (49 zł) oraz 226 gr (89 zł), a kupić je możecie tutaj .
Świece do masażu - Orli Massage Candles
Czytaj dalej...

26 sierpnia 2011

Trawy ciąg dalszy: mat + Hean, Colour Obsession nr. 497


Nawiązując do wczorajszego posta w którym pokazałam Wam trawiasty kolor moich paznokci , dzisiaj pokażę Wam ten sam odcień zmatowiony specyfikiem marki Essence oraz nowy odcień z serii Colour Obsession (Hean), który to znalazł swoje miejsce na moim kciuku(jego też zmatowiłam!).


Odcień, który widzicie powyżej to 497 - przepiękna morska zieleń - jak dla mnie chyba nawet ładniejsza niż wczorajsza trawa!
Trawy ciąg dalszy: mat + Hean, Colour Obsession nr. 497
Czytaj dalej...

25 sierpnia 2011

Trawa na paznokciach - Hean, Colour Obsession - 495.


Lato i słońce powoli zamienia się w jesień więc, aby trochę rozweselić wcale nie wakacyjną pogodę pokażę Wam trawę na paznokciach:) Lakier pochodzi z kolekcji Colour Obsession polskiej marki Hean i oznaczony jest numerem 495.


Opis ze strony producenta:
Intensywny połysk i kolor bez smug. Najmodniejsze kolory w sezonie!Formuła lakierów Colour Obsession - efekt HIGH GLOSS & LONG WEAR - zapewnia:
- równomierną aplikację bez smug,
- szybkie wysychanie lakieru na paznokciach,
- dobre krycie przy pierwszej aplikacji,
- powstanie elastycznej warstwy - nie pęka i nie odpryskuje,
- trwałość lakieru na paznokciach do 5 dni,
- wyjątkowy połysk – bez dodatkowego użycia preparatu nabłyszczającego.
Trwała formuła lakieru wzmacnia i utwardza paznokcie.
Nie zawiera szkodliwych związków: toluenu, formaldehydu i kamfory.

Lakier bardzo dobrze rozprowadza się i nie tworzy smug, konsystencja jak dla mnie jest świetna - nie jest gęsta i równomiernie pokrywa paznokieć. Dwie warstwy zapewniają pełne krycie - pamiętajcie jednak, aby użyć lakieru podkładowego - o tym producent przypomina także na opakowaniu produktu, co bardzo mi się podoba! Niewątpliwą zaletą jest absolutnie soczysty kolor!
Pełną ofertę marki możecie zobaczyć na stronie internetowej, możecie także dokonać zakupu online - do końca sierpnia lakiery Colour Obsession są w cenie 3,99/7ml.


Trawa na paznokciach - Hean, Colour Obsession - 495.
Czytaj dalej...

24 sierpnia 2011

Nowości od The Body Shop!

Angielska marka The Body Shop przygotowała kilka nowości, które mogą sprawić, że serce zabije mocniej wszystkim kosmetoholiczkom:)

Roll-on do ust (w 100% naturalny)
W odróżnieniu od balsamów czy błyszczyków do ust, nasz wyjątkowy olejek nie pozostawia na ustach lepkiej ani tłustej warstwy – jest to pierwsze takie rozwiązanie dostępne w The Body Shop. Wyprodukowany wyłącznie z naturalnych olejków oraz odżywczych składników pozyskiwanych na całym świecie, nasz roll-on rozprowadza na ustach dokładnie taką ilość olejku, jakiej potrzebują usta. Jednym pociągnięciem uwolnij nawilżającą moc wspaniałych składników i ciesz się blaskiem naturalnie wyglądających ust. Olejek możesz nakładać zarówno bezpośrednio na usta jak i na ulubioną pomadkę. Nałóż jednym szybkim pociągnięciem, które uwolni nawilżającą moc składników i poczuj jak twoje usta błyskawicznie stają się odżywione, nawilżone i odzyskują naturalne piękno.
Dostępny w kilku pysznych smakach: Soczysta Pomarańcza, Romantyczna Róża, Egzotyczny Kokos, Słodkie Owoce Leśne, Odświeżająca Mięta, koszt roll-onu to 20 zł.

Różana seria do pielęgnacji dłoni (dla cery dojrzałej)
Linia Wild Rose może być stosowana w każdym wieku, ale jest idealna dla skóry dojrzałej. Wyjątkowa formuła, która zapewnia nawilżenie, a jednocześnie nie jest tłusta, pozostawia skórę miękką, delikatną i pachnącą niczym płatki róż.Wszystkie produkty linii zawierają ekstrakt z dzikiej róży, bogaty w kwas retinowy, który idealnie nawilża suchą i delikatną skórę. Ponadto, w kosmetykach linii używamy wody różanej oraz wielu odżywczych składników pozyskiwanych w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu.

W ofercie znajdziemy:
Żel do mycia rąk - kremowy żel do rąk nie zawiera mydła i nie wysusza skóry dłoni.
Oczyszcza i pielęgnuje, dzięki składnikom pozyskiwanym w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu. Zawiera miedzy innymi nawilżający olejek z orzechów brazylijskich oraz miód pozyskiwany w Etiopii (25 zł/250ml).
Olejek do rąk - pielęgnuje skórę dłoni wyrównując jej koloryt w 4 tygodnie. Innowacyjne opakowanie (roller-ball) zostało zaprojektowane w taki sposób, aby można było precyzyjnie wmasować olejek w te miejsca, które tego potrzebują.Zawiera nawilżającą, organiczną oliwkę z oliwy pozyskiwaną we Włoszech, olejek sojowy pochodzący z organicznych upraw z Brazylii oraz olejek z orzechów brazylijskich z Peru (35 zł/6ml).
Krem do rąk z faktorem 15 - jest wyjątkowo lekki i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, a jednocześnie intensywnie nawilża dłonie. Ponadto, dzięki faktorowi 15, chroni przed szkodliwym działaniem promieniu UV. Zawiera intensywnie nawilżający olejek z orzechów brazylijskich z Peru, olejek sojowy z Brazylii oraz masło Shea z Ghany (22 zł/30ml, 39 zł/100ml).
Odżywcze masło do rąk - do regularnego stosowania, zapewnia intensywne, 24-godzinne nawilżenie i wspaniale zmiękcza skórę dłoni, sprawiając, że staje się wyjątkowo delikatna. W składzie znajduje się odżywcze masło shea z Ghany, wosk pszczeli z Kamerunu, miód z Etiopii oraz olejek z orzechów brazylijskich pozyskiwany w Peru (49 zł/100ml).


Która z propozycji przykuła Waszą uwagę? Ja skusiłabym się na masło do rąk i pomarańczowy roll - on :)
Nowości od The Body Shop!
Czytaj dalej...

Ratunek dla suchej skóry - Pharmaceris, Emoliacti - emulsja do ciała.


Sucha skóra jest problemem spotykanym bardzo często zarówno wśród osób zdrowych, jak i osób z różnymi chorobami skóry, a także z innymi dolegliwościami. Problem suchości skóry pojawia się najczęściej około 30-stego, a czasem już 20-stego roku życia. Skóra sucha jest na ogół dość jasna i cienka, zazwyczaj zaczerwieniona na skutek prześwitywania naczyń krwionośnych, prawie zawsze matowa z zamkniętymi i niewidocznymi porami. Cechuje ją także brak połysku, powierzchniowe złuszczanie i obecność pęknięć. Cechami namacalnymi i subiektywnymi skóry suchej jest szorstkość, zmniejszenie elastyczności i kruchość, uczucie ściągania, pieczenia, mrowienia i swędzenia. Brakuje jej miękkości i dość szybko powstają na niej zmarszczki.

Dzisiaj zrecenzuję Wam produkt - wybawienie dla suchej skóry czyli Kremową Emulsję do ciała marki Pharmaceris, której pecjalistyczna receptura oparta jest na zaawansowanej technologii i innowacyjnych składnikach emolientowych, dostarcza skórze substancji odżywczych niezbędnych do prawidłowego nawilżenia i regeneracji skóry szorstkiej i bardzo suchej. Lanolina zapewnia odbudowę płaszcza hydrolipidowego skóry, redukując wysuszenie i łuszczenie. Unikalne połączenie alantoiny i mleczanu sodu zapewnia intensywne nawilżenie skóry przy jednoczesnym działaniu kojącym, wygładzającym i zmiękczającym. Emulsja natychmiastowo łagodzi uczucie ściągnięcia i dyskomfort suchej skóry. Przywraca jej jędrność i elastyczność, wspomagając naturalne mechanizmy ochronne. Stosuję ją w razie potrzeby - czyli 2 razy w tygodniu - mniej więcej i muszę przyznać, że to mojej skórze w zupełności wystarczy. Nie używam w chwili obecnej żadnych innych balsamów, mleczek czy masełek - emulsja ta jest zatem podstawą. Skóra jest naprawdę doskonale nawilżona i zregenerowana. Podsunęłam ją także siostrze, która boryka się z ogromnym przesuszeniem nóg i jest równie zadowolona jak ja. Ten produkt to według mnie lecznicza kołderka dla przesuszonej skóry :) Ma doskonałą konsystencję, wchłania się w tempie ekspresowym i nie zostawia uczucia lepkości i tłustości, którego ja nie znoszę. Jeśli macie problem z suchą skórą polecam spróbować.


Cena emulsji to ok. 35 zł/300 ml. Opakowanie posiada pompkę.
Ratunek dla suchej skóry - Pharmaceris, Emoliacti - emulsja do ciała.
Czytaj dalej...

23 sierpnia 2011

Estee Lauder, Advanced Night Repair Eye - zaczynam!


Przyszła pora na nowy krem pod oczy - Advanced Night Repair marki Estee Lauder to produkt z wyższej półki i właściwie przeznazony dla dojrzałej cery, ale jeśli chodzi o pielęgnację okolic oczu - nie uznaję podziałów na kremy przed 30 i po :)

Krem jest bardzo popularny i szacuje się, że na całym świecie sprzedają się trzy flakony na minutę! Opatentowana wersja tego produktu wykorzystuje wiedzę na temat genów zegarowych oraz technologię Chronolux, wspomagającą naturalną synchronizację regeneracji skóry i jej mechanizmów obronnych. Dla mnie najważniejszą informacją jest iż zabezpiecza skórę na przyszłość. Od paru dni używam i bardzo ciekawa jestem efektów - mam miniaturę (5 ml), która jest wypełniona po brzegi więc myślę, że conajmniej na miesiąc stoswania mi wystarczy. Oczywiście napiszę pełną recenzję za jakiś czas!

Estee Lauder, Advanced Night Repair Eye - zaczynam!
Czytaj dalej...

21 sierpnia 2011

Jak malować oczy?


Dzisiaj zwracam się do Was z pytaniem, a mianowicie: jak Wy, dziewczyny malujecie oczy? Gdzie aplikujecie jasny, gdzie ciemny cień? Co pod łukiem brwiowym? Macie jakieś swoje sposoby na makijaż? Przyznam się, że czasami mam problem z pomalowaniem oczu i mój makijaż jest do niczego :) W ostatnim katalogu jednej z firm kosmetycznych znalazłam taki wzór:

Korzystacie z podobnego? Jest on przydatny?



Jak malować oczy?
Czytaj dalej...

18 sierpnia 2011

Wódka i kawior po raz kolejny :)

Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam rezultat wizyty u manicurzystki marki OPI - dzisiaj zrobię to raz jeszcze ponieważ jestem baaardzo zadowolona! Wybrałam lakier o pięknej nazwie Wódka i Kawior, manicure miałam wykonany równo tydzień temu - zdjęcie powyżej przedstawia 7 dniowy lakier! Dla mnie jest to niesamowite, tym bardziej, że dłoni nie oszczędzam (jak wiecie mam małą córeczkę) i mimo to dopiero dzisiaj na końcówkach paznokci pojawiły się malutkie odpryski. Cała wizyta, prawie godzinna kosztowała mnie 40 zł, a z dłońmi miałam 'zrobione' dosłownie wszystko!

Chciałam Wam także pokazać modowy blog mojej przyjaciółki isitweekendyet - wizyta konieczna! :)
Wódka i kawior po raz kolejny :)
Czytaj dalej...

Kosmetyk - legenda: Synesis, Peeling 'Piękne dłonie'.


Ten kosmetyk to legenda, pisało o nim bardzo wiele blogerek (oczywiście w superlatywach) więc pora i na mnie!
"Dwufazowy Peeling Solny "Piękne Dłonie" z 6 aktywnymi składnikami, daje natychmiastowy i długotrwały efekt miękkich, aksamitnych dłoni. Specjalnie dobrane kryształki soli doskonale peelingują, bez jakichkolwiek podrażnień.Peeling jest niezwykle skuteczny, a jednocześnie bardzo delikatny, dzięki połączeniu drogocennych i szlachetnych surowców: witamin C i E, które działają nawilżająco i przeciwzmarszczkowo, a także odżywczo. Peeling Solny „Piękne Dłonie” nie zawiera żadnych konserwantów ani barwników. Delikatnie i skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, powodując, że skóra dłoni stanie się jedwabiście gładka.
Wystarczy kilkuminutowy masaż dłoni i spłukanie ich letnią wodą, by uzyskać efekt aksamitnej, przyjemnej w dotyku i napiętej skóry, którą każda Pani z chęcią będzie podawała do pocałunku..."
Kosmetyku używam już od kilku tygodni i myślę, że to doskonały moment na recenzję - poznałam go z każdej strony :) Przede wszystkim jest bardzo przyjemny w użyciu, po wstrząśnięciu i dokładnym wymieszaniu składników - produkt jest gotowy do użycia. Wystarczy niewielka ilość, aby dłonie stały się gładkie i w pełni nawilżone. Systematyczne stosowanie sprawi, że delikatna skóra dłoni odwdzięczy się naprawdę pięknym wyglądem - widzę to po dłoniach swojej rodziny ;) Ja sama nie mam problemu z nadmierną suchością dłoni w lecie, ale w miesiącach jesienno - zimowych jest to dla mnie duży problem - ręce czasami stają sie czerwone i chropowate - sądzę, że peeling ten stanie sie receptą.

Cena 'Pięknych Dłoni" to 38 zł, w dniu swoich imienin i urodzin możesz otrzymać aż 25 % rabatu na cały asortyment sklepu Synesis (synesis.pl) w prezencie!
Kosmetyk - legenda: Synesis, Peeling 'Piękne dłonie'.
Czytaj dalej...

16 sierpnia 2011

Essence- I'm a marine girl, kredka do oczu.



Jakiś czas temu wspominałam Wam o kolekcji 50’s marki Essence, a dzisiaj pokażę jak ostatnio mnie zaskoczyła. Niestety negatywnie. Użyłam jej do zwykłego dziennego makijażu - kredka stanowiła podstawę i kreskę wykonałam na mokro, aby była bardziej intensywna (użyłam odcienia I’m a marine girl) Jakie było moje zdziwienie, kiedy po 2 godzinach spojrzałam w lustro i zobaczyłam:


Dodam, że nie robiłam nic szczególnego, nie tarłam oczu ani nic z tych rzeczy. Nie jestem zadowolona z użytkowania na mokro - w wersji podstawowej dużo bardziej mnie zachwyca, natomiast sam kolor jet dla mnie cudowny. A Wy, dziewczyny macie jakieś doświadczenia z kreskami na mokro? Jakie są Wasze ulubione kredki do takiego makijażu?
Essence- I'm a marine girl, kredka do oczu.
Czytaj dalej...

14 sierpnia 2011

Jesienny MAC - Błyszczyk Ready or Not



Styledriven to nowa kolekcja MAC, która w Polsce pojawi się we wrześniu - pisałam o niej kilka postów wcześniej, a dzisiaj chciałam pokazać Wam błyszczyk pochodzący właśnie ze wspomnianej kolekcji! Pro Longwear Lipglass to bardzo gęsty błyszczyk - mój kolor Ready or Not - to jak dla mnie typowy nude i muszę przyznać, że jestem poztywnie zaskoczona intensywnością i głębokością koloru. Produkt ten był częścią mojego ślubnego make - up'u (nie, nie mojego własnego, byłam gościem:)) i sprawdził się bardzo dobrze, trwał na ustach przez kilka toastów i tanecznych harców z Tomkiem :). 


Przypomnę opis producenta:



"Długotrwały błyszczyk (aż do 6 godzin!).  Formuła zapewnia średnie krycie i błyszczący połysk, przypominający efekt lakierowanej skóry, który utrzymuje się na ustach przez wiele godzin. Elastyczne składniki błonotwórcze zapewniają długotrwały, równomierny kolor.  Lekka, jedwabista faktura przyjemnie się nosi i nie obciąża warg. Dostępna jest w różnorodnych apetycznych kolorach, począwszy od jasnych do ciemnych, od kremowych do iskrzących blaskiem.  Pro Longwear Lipglass może być stosowany samodzielnie lub na szminkę Pro Longwear Lipcreme."
Nie wiem dokładnie jak długo trwał na moich ustach z intensywnością taką samą jak od razu po aplikacji, nie wydaje mi się, aby było to aż 6 godzin, ale na pewno dłużej niż tego typu produkty, które posiadałam i używałam. 



Ah, zapomniałabym dodać o super miękkim i precyzyjnym aplikatorze - jeśli będziecie w salonie MAC koniecznie zobaczcie!


Jesienny MAC - Błyszczyk Ready or Not
Czytaj dalej...

12 sierpnia 2011

Do it yourself: mieszanie lakierów do paznokci.



Co zrobić z dwoma lakierami,  których nie lubisz albo przestały Ci się podobać? Mi podpadł tylko jeden - pisałam o tym nieszczęśniku jakiś czas temu, ale postanowiłam zrobić eksperyment poświęcając połowę całkiem lubianego przeze mnie brokatowego Essence.

Pora na eksperyment, które przedstawię za pomocą zdjęć :)





A teraz - uwaga! uwaga! efekt końcowy:


Efekt końcowy podoba mi się o wiele bardziej niż kolory dwóch lakierów Essence osobno - naprawdę! O dziwo mój własny, osobisty nowy kolor trzyma się na paznokciach już trzeci dzień! :)
Do it yourself: mieszanie lakierów do paznokci.
Czytaj dalej...

9 sierpnia 2011

Organique, Eternal Gold - moje najlepsze odkrycie!


Uprzedzam, że jest to recenzja pełna zachwytów, ba! ogromnych zachwytów! :)
Zrecenzuję dla Was produkty polskiej marki Organique z ekskluzywnej serii Gold Therapy. Na Dzień Mamy dostałam w prezencie krem do twarzy na dzień, krem do twarzy na noc, mleczko do demakijażu oraz tonik do twarzy - seria jest przeznaczona dla cery dojrzałej, ale ja nie podzielam tej opinii tak do końca - moja skóra dzięki tej serii czuje się jak nowo narodzona! Zacznę od kremów:


Eternal Gold, Anti - Aging Day Cream (krem na dzień, 50 ml)
"Ultranawilżający, profesjonalny krem przeciwzmarszczkowy. Dzięki zawartości wyciągu z szałwii muszkatołowej-Xeradinu i koktajlu z soczystych owoców zapewnia skórze ukojenie, długotrwały komfort i głębokie, 24 - godzinne nawilżenie. Spowalnia transepidermalną utratę wody (TEWL), zatrzymując ją w naskórku i w głębszych warstwach skóry. Kompleks koloidalnego złota i Stoechiolu - oleju z hiszpańskiej lawendy - hamuje proces powstawania zmarszczek, spłyca już istniejące i zapewnia skórze odpowiednie napięcie. Wzbogacony olejem sojowym i eko-certyfikowanym filtrem przeciwsłonecznym krem, doskonale chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz promieniowaniem UuVA i UuVBb. Szybko się wchłania, delikatnie rozjaśnia i rozświetla skórę, nadając jej promienny wygląd. Doskonały jako baza pod makijaż.Składniki aktywne: masło shea, olej sojowy, ekstrakt z szałwii muszkatołowej (Xeradin), olej z hiszpańskiej lawendy (Stoechiol) - Ecocert, złoto koloidalne, mix wyciągów owocowych, filtr przeciwsłoneczny UuVA i UuVBb - Ecocert, pantenol. "


Cała przyjemność z porannej pielęgnacji to właśnie ten krem - przepiękny zapach, który charakteryzuje całą serię sprawia, że uwielbiam używać tych kosmetyków! Krem na dzień jest lżejszy od nocnego, doskonale się wchłania i jest idealny pod makijaż. Nie pozostawia tłustej warstwy, sprawia, że skóra wygląda zdrowo i zadbanie. Wszystko o czym pisze producent to prawda.


Eternal Gold, Przeciwzmarszczkowy krem na noc (50 ml)
"Regenerująco - napinający krem na noc ze złotem, olejem z hiszpańskiej lawendy i Xeradinem - wyciągiem z szałwii muszkatołowej. Oparty na naturalnej, odżywczej bazie, bogatej w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy oraz skoncentrowanych składnikach przeciwzmarszczkowych. Działa silnie odżywczo i wzmacniająco. Niweluje skutki stresu oksydacyjnego i szkodliwych czynników środowiskowych, stymuluje biosyntezę kolagenu, uaktywnia procesy odnowy komórkowej. Skóra wyraźnie napina się i wygładza, wymodelowany zostaje kontur twarzy, a zmarszczki i linie mimiczne ulegają spłyceniu. Przyjemny w aplikacji krem głęboko i długotrwale nawilża skórę, delikatnie ją natłuszcza i subtelnie rozświetla. Przeznaczony do intensywnej pielęgnacji skóry najbardziej wymagającej i odwodnionej.Składniki aktywne: olej z hiszpańskiej lawendy (Stoechiol) – Ecocert, ekstrakt z szałwii muszkatołowej (Xeradin), masło Shea, olej sojowy, złoto koloidalne, pantenol, mix wyciągów owocowych. "


Krem na noc to jakiś kosmos! Aplikuję go po zastosowaniu mleczka do demakijażu i toniku, rozkoszuję się zapachem i stoję przed lustrem uśmiechając się :) Pięknie pachnie - będę to powtarzać w nieskończoność! Jest bardzo treściwy, gęsty, wchłania się dłużej - jest to jednak bogaty krem nocny więc to normalne. Rano budzę się z cudownie miękką i odżywioną skórą - ja naprawdę to czuję i widzę!


Eternal Gold, Golden Rejuvenating  Make Up Remover Lotion (Złote mleczko do demakijażu, 100 ml)



Bardzo przyjemny w użyciu specyfik, dobrze rozprowadza się, jest delikatny i porządnie zmywa makijaż (nie używam go do zmywania makijazu oczu). Po uzyciu skóra jest miękka i pełna blasku. Muszę przyznać się do czegoś strasznego - otóż po użyciu mleczka, przed użyciem toniku - muszę przemyć twarz wodą - wiem, że to "oczyszcza" ze skóry wszystko dobre, co zawiera mleczko, ale ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie demakijażu bez zwykłej, kranowej wody. Być może to jakieś zboczenie, ale ja to muszę zrobić, inaczej czuję się jakbym miała coś nie tak z twarzą -  i robię to zawsze, niezależnie od kosmetyku jakiego używam :) 


Eternal Gold, Golden Rejuvenating Tonic ( Złoty tonik do twarzy, 100 ml)



Luksus! Zniewalający zapach, niesamowity skład - ja od samego patrzenia czuję się piękniejsza i bardziej zadbana :) Tonik jest naprawdę luksusowy i to co robi z twarzą - wygładza, dodaje wigoru - jest niesamowite!




Po krótce opisałam Wam moje wrażenia, pora na fakty! Formuła produktów jest naprawdę ultra bezpieczna, bez parafiny, bez olejów mineralnych, bez produktów odzwierzęcych, sylikonów, parabenów, syntetyków i wielu innych złych rzeczy. Cała seria jest nietestowana na zwierzętach! Produkt mają szklane, mocne opakowania - wyglądają zabójczo luksusowo i wysokopółkowo, każdy z nich jest zabezpieczony hologramem - nie mamy wątpliwości więc, że są nieużywane i że czyjeś paluchy nie wylądowały w słoiczku. Co jeszcze jest ważne? Krótkie terminy ważności! Kosmetyki mają roczną datę ważności - tyle dobroci w środku i brak konserwantów! Jeśli same nie jesteście przekonane do nich - macie za młodą skórę (ja już swoją muszę konserwować:)) - to seria ta jest doskonałym pomysłem na prezent. Tak naprawdę ja mogę się rozpływać w pochwałach pisząc o Gold Therapy - bo jestem nią naprawdę zachwycona! Uwielbiam wieczory, kiedy mam chwilę dla siebie i mogę rozkoszować się zapachem, właściwościami oraz poranki kiedy widzę rezultaty kuracji. Jedynym moim zastrzeżeniem są pompki, które rozbryzgują kosmetyk dookoła wacika - a mi zwyczajnie szkoda kosmetyku, to marnotrastwo!:) Jestem także pewna, że będąc w Polsce zaopatrzę się w zapasowe opakowania.


I mały bonus:) 


Zrobienie zdjęć, gdy obok jest Jagoda graniczy z cudem :) W tej chwili właśnie jej głowa znajduje się w pudle kartonowym, dostałam dzisiaj zamówione kosmetyki i Jagoda musi zrobić rewizję :)


 
Organique, Eternal Gold - moje najlepsze odkrycie!
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...