11 kwietnia 2011

Różowa Landrynka.


Do różowych lakierów od zawsze miałam sentyment - najbarziej lubię rozbielone, trochę 'brudne', pastelowe - nie mogą natomiast być perłowe - nigdy nie miałm, nie używałam i nie będę lakierów perłowych. Mam jakąś barierę przed nimi.

Tą różową landrynkę kupiłam przy okazji, będąc na zkaupach w Rossmannie - jakoś tak się składa, że zawsze kupując pierdoły w R. do domu lub dla małej wrócę z jakimś lakierem - zresztą za taką cenę ?  (5 zł).

Na paznokciach mam dwie warstwy, jedna niestety prześwituje. Trzyma się bez odprysków 2- 3 dni, więc całkiem dobrze - przy czym moje ręce wykonują dużo, dużo prac domowych:)


Podsumowując: Za taką cenę kupię ich nawe sto! 


Nazwa: Crystal Strenght, Lovely nr. 294 





Różowa Landrynka.
Czytaj dalej...

8 komentarzy:

  1. Na moim blogu już jest recenzja tej odzywki :) Jest moim nr 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna landrynka:) Też często kupuję lakiery zwlaszcza te tanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest naprawdę śliczny! A czy ma świecące drobinki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, no to chyba pora na wizytę w Rossmanie, dzięki :)
    I zapraszam do mnie :) http://planetakobiet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Veloute - pora, pora - widziałam parę innych, pięknych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam alergię na perłowe lakiery. Wydają mi się strasznie "starobabskie". A w kwestii kolorów nie wyznaję żadnych granic, moje paznokcie przeżyły już chyba wszystko ;)


    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie ;)
    http://cheap-but-chic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...