12 kwietnia 2011

Pierwsze zamówienie z Zoeva.

Zbyt częste 'siedzenie' na wizażu może odbić się znacząco na portfelu - to akurat wiem od dawna.
Tym razem dałam się skusić na zamówienie z niemieckiej firmy Zoeva - a dzięki komu?:) Dimiti zawsze do usług:)
 Moje zamówienie było malutkie - kupiłam dwie kredki oraz pędzelek do eyelinera. 


Bardzo podoba mi się fakt iż każdy kosmetyk ma swój kartonik - jak dla mnie to oznaka profesjonalizmu firmy, w ogóle Zoeva przypomina mi polski Inglot - właściwie nie mam pojęcia dlaczego:)



Testowałam kredki i wg. mnie są dobrej jakości - dobrze się rozprowadzają i są mega trwałe - sephorowy płyn do demakijażu poradzi sobie z nimi bez problemu, ale starcie ich z dłoni już nie jest takie proste.
Pędzelek poczeka na swoją kolej i wtedy zdam relację:)



Pierwsze zamówienie z Zoeva.
Czytaj dalej...

6 komentarzy:

  1. A gdzie swatche Agatko? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wpadla mi w oko ta fioletowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzisiaj zrobię:) wpis robiłam w nocy i nie miałam jak obfocić zdobyczy:(

    OdpowiedzUsuń
  4. super kolory, też bym sobie coś z tej firmy kupiła :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...