29 marca 2017

Franck Provost J'aime my... Oleo Supreme.


Linia J’aime My... od Francka Provost to kompozycja aktywnych składników starannie dobranych do określonego rodzaju włosów i dostępna w asortymencie pięciu różnych produktów. Jest inspirowana specjalistyczną wiedzą fryzjerską, a profesjonalne szampony o kremowej konsystencji, nie zawierają silikonu. Dzisiaj pokażę Ci i opowiem o linii Oleo Supreme, która przeznaczona jest do pielęgnacji włosów zniszczonych i suchych, a ich głównym zadaniem jest odżywienie i regeneracja. Przetestowałam wszystkie produkty z tej linii, pora zatem na pełną recenzję!


Olejek do włosów suchych 3 w 1 - jest przeznaczony do włosów bardzo suchych i zniszczonych - odżywia i regeneruje włosy. Dzięki zawartości olejku makadamia i z pestek winogron, odżywia, rewitalizuje i odnawia i regeneruje bardzo suche i wrażliwe włosy, wygładzając rozdwojone końcówki.Chroni włosy przed szkodliwym działaniem ciepła suszarki oraz promieni słonecznych, ułatwia rozczesywanie. W przypadku pielęgnacja intensywna możesz nałożyć olejek na suche włosy, pozostawić na 10 minut, a następnie użyć szamponu z linii Oleo i umyć włosy - dzięki takiemu zabiegowi włosy będą naprawdę dobrze odżywione.

Fluid Termoaktywny do włosów suchych - dzięki zawartości olejku makadamia i z pestek winogron, odżywia, rewitalizuje i odnawia i regeneruje bardzo suche i wrażliwe włosy, wygładzając rozdwojone końcówki.Chroni włosy przed szkodliwym działaniem ciepła suszarki oraz promieni słonecznych. Zdecydowanie ułatwia rozczesywanie, a olejek awokado zapewnia włosom lekkość i przywraca blask oraz miękkość. Jak można go używać? Należy rozprowadzić równomiernie na wilgotnych włosach, od końcówek aż do połowy ich długości, a następnie wysuszyć suszarką. Włosy są gładkie, lekkie, jedwabiste - nie puszą się i nie elektryzują. Właściwie - same się układają i nie potrzebują dodatkowych produktów do stylizacji. Świetnie sprawdzi się jako ochrona przed prostownicą (ja w związku ze zmianą fryzury używam jej niestety często).


Szampon do włosów bardzo suchych - dzięki zawartości olejku makadamia i z pestek winogron, odżywia, rewitalizuje i odnawia i głęboko regeneruje bardzo suche i wrażliwe włosy. A olejek awokado, bogaty w kwasy Omega 3, zapewnia włosom lekkość i przywraca blask oraz miękkość. Należy rozprowadzić go na wilgotnych włosach, na całej ich długości i masować aż powstanie piana a następnie dokładnie spłukać. Po użyciu włosy nie plączą się, błyszczą i bardzo łatwo się rozczesują. Są sypkie, ale elastyczne. Efekt ten można pogłębić stosując maskę jako kolejny etap pielęgnacji.

Maska do włosów bardzo suchych - produkt rewelacyjny dla tych z Was, które borykają się z włosami skłonnymi do "puszenia się". Dzięki zawartości olejku makadamia i z pestek winogron, odżywia, rewitalizuje, odnawia i głęboko regeneruje bardzo suche i wrażliwe włosy. A olejek awokado, bogaty w kwasy Omega 3, zapewnia włosom lekkość i przywraca blask oraz miękkość. Jak używać? Po umyciu włosów nałożyć na końcówki a następnie rozprowadzić do połowy ich długości, pozostawić na mniej więcej minut, a następnie dokładnie spłukać. Możesz używać jej po każdym myciu, jeśli masz bardzo suche włosy lub dwa - trzy razy w tygodniu. Pamiętaj, aby aplikować ją od mniej więcej połowy włosów, aby nie obciążyć ich u nasady.


Myślę, że najlepszych efektów możesz spodziewać się używając całej linii. Wówczas włosy są naprawdę dobrze zaopiekowane i wyglądają na zdrowe oraz zadbane. Tak jak już kiedyś wspominałam, fluidu oraz olejku nie musisz używać po każdym myciu włosów - ja tego nie robiłam. Po fluid sięgałam jako ochronę przed prostownicą, już po wysuszeniu włosów - traktowałam je prostownicą. Cała linia jest warta uwagi, naprawdę dobrze odżywia i pomaga utrzymać włosy w ryzach. Wyglądają na zadbane, zdrowe i mocne.

Jakich produktów do pielęgnacji włosów używasz aktualnie?
Franck Provost J'aime my... Oleo Supreme.
Czytaj dalej...

28 marca 2017

Czym pachnie wiosna 2017?


Albo inaczej: czym może lub mogłaby pachnieć? Od kilku lat, gdy czuję pod skórą ochotę na Coco Mademoiselle wiem, że pierwsze oznaki zieleni w parku to kwestia dni. Podobnie było i tej wiosny, sięgnęłam po flakon dwa tygodnie temu, dzisiaj odnalazłam zagłębie krokusów. Przypadek? Nie sądzę! Dziewczyny, te kilka flakonów to moje propozycje, na pewno pojawią się również inne, które w danej chwili będą bardziej odpowiednie i staną się moim dopełnieniem. Zapraszam Cię na wiosenną opowieść!


Sisley, Izia
Podobają mi się. Lubię ich nieprzytłaczającą słodycz, lubię mieszające się z moją skórą kwiatowe aromaty. Wieczorem? Zmysłowe, kwiatowe, ale zarazem lekkie. Moim zdaniem świetliste, otulające i mogące podobać się naprawdę sporej grupie dziewczyn. I to nie jest zarzut, myślę, że to zdecydowanie komplement w sytuacji, gdy kompozycja podoba się tak różnym od siebie kobietom! Myślę, że Izia jest wiosną. Tą w nas i tą za oknem.

Tom Ford, Mandarino di Amalfi
Jest tutaj estragon, czarna porzeczka, bazylia, mandarynka, bergamotka, grejpfrut, czarny pieprz, kolendra, kwiat pomarańczy, szałwia muszkatołowa, jaśmin, shiso, wetiwer, ambra, labdanum, cywet, piżmo, a przede wszystkim świeżość - zrównoważona, gładka i rozkochująca w sobie. Nie jest to świeżość, którą możecie znać z typowo cytrusowych zapachów - w Mandarino di Amalfi jest ona idealna, pięknie owija się dookoła nadgarstków i szyi, bez niespodzianek i niekontrolowanych wybuchów nadmiernej ilości kwaskowatości. I wiosna, lato, cały rok!


Boucheron, Quatre
Quatre opisywane są jako kwiatowo - owocowe czyli wydawałoby się najbardziej powierzchowny i nudny sort. Nutami głowy są grejpfrut, cytryna, pomarańcza i tangeryna. Nutami serca jabłko, jaśmin, brzoskwinia, róża i truskawka natomiast bazy karmel, drewno kaszmirowe, wanilia, białe piżmo i cedr.Orzeźwiający, energetyczny i zmysłowy. Soczysty grejpfrut połączony ze słodką brzoskwinią i delikatnym akcentem wanilii. Wyczekiwałam momentu aż coś mnie odrzuci, choćby malutki niuans - cokolwiek! I uwierz mi, że stałam z ręką przy nosie i czekałam, a oczywiście podświadomie miałam nadzieję, że żaden składnik nie zepsuje mi tej kompozycji i tak się stało. Hell yeah!

Chanel, Coco Mademoiselle
Z Mademoiselle przez wiele lat nie było mi po drodze, znalazłam w nich coś, co nie do końca było moje - taka odrealniona świeżość, głęboka, przy której musisz chwilę zatrzymać się i poznawać. Te kilka lat temu chciałam używać zapachów, które są szybkie i pasują na każdą okazję, im jestem starsza tym więcej jest we mnie chęci sprawiania przyjemności samej sobie, a co za tym idzie rozpieszczania również swoich zmysłów, zapoznawanie ich z aromatami powoli, z atencją. W przeciągu tego czasu pożegnałam trzy puste flakoniki i za każdym razem wywoływało to we mnie lekki smutek, dlatego też wciąż do nich wracam i lubię mieć obok. Najlepiej tuż obok.


Louis Vuitton, Turbulences
ompozycja to hołd złożony jednemu z najbardziej narkotycznych wśród kwiatów – tuberozie. Oprócz niej, w kompozycji pojawia się jaśmin z Grasse oraz jaśmin wielkolistny – stosowany przez Chińczyków do aromatyzowania rzadkich herbat. Chińska magnolia, róża majowa i delikatny zapachowy akcent skórzany. Całość opisywana jest jako intensywna i smakowita. Jest zdecydowanie mój. W okresie w którym go poznałam, poszukiwałam czegoś, co jeszcze jest w stanie wyróżnić się z tłumu. Czegoś, co będzie poza szufladkami z napisem ładne lub brzydkie. W końcu czegoś, co nie będzie porywało tłumów. Dzięki połączeniu wyszukanych składników LV stworzył jeden z najpiękniejszych zapachów z jakimi miałam okazję romansować. Ten romans polega w głównej mierze na chciwym, powtarzającym się co kilkanaście minut, wyłapywaniu chociażby najsłabszej turbulencji w zgięciu nadgarstków, pomiędzy kosmykami włosów, w zagłębieniach szala.

Tom Ford, Noir Pour Femme
Noir Pour Femme - mgliste, ciężkie i gęste. Kulfi, jaśmin, wanilia, pistacja, imbir, bergamotka, mandarynka, różą, kwiat pomarańczy, mastyks, drewno sandałowe, akord ambrowy - piekielnie smaczne, aromatyczne połączenie nut powoduje, że Noir Pour Femme stają się kompozycją niemal spożywczą! Noir Pour Femme są gładkie, miękkie i kremowe. Są ciepłe, puszyste i otulające - zdecydowanie stworzone dla Polek.


Eiseneberg, J'ose
J'ose to zapach w którym czuję dym, nie ten papierosowy - to odrobina dymu spod sceny, zapach lekko dusznego, gorącego, ale jednocześnie pociągającego. Nie czuję żadnej świeżości, kwiatów czy plastiku - Eisenberg stworzył kreację, która pasuje do mnie idealnie, jak druga skóra, jak brakujący element. Mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że J'ose to jeden z moich ulubieńców niezależnie od pory roku.

Estee Lauder Modern Muse Le Rouge
Czerwony. Słodki. Seksowny. Niewątpliwie najlepsza odsłona Modern Muse! Ma być obliczem nowoczesnej kobiecości - nieco prowokacyjny, elegancki. Powstał z myślą o seksownej i pewnej siebie kobiecie, która kocha czerwień – barwę, która wyraża jej styl, nastawienie i niekwestionowaną charyzmę.Całość jest bardzo apetyczna, ta słodkość o której pisałam jest zaakcentowana gdzieś w oddali, nie odnajdziesz niczego, co mogłoby powodować duszność czy przytłoczenie - mam wrażenie, że zapach jest pięknie wyważony. Bardzo, bardzo lubię!


Czym pachnie Twoja wiosna? Czy jest zapach z którym kojarzy Ci się ta pora roku?
Czym pachnie wiosna 2017?
Czytaj dalej...

27 marca 2017

Beauty Monday: Nikita.


W chwili, gdy zobaczyłam wiosenną kolekcję Toma Forda byłam pewna, że te malutkie kasetki to cienie do powiek. Okazało się, że są szminkami, ale dla mnie mogą być i jednym i drugim. Kolekcję Shade and Illuminate pokazywałam kilka dni temu tutaj: Tom Ford makijaż wiosna 2017 Shade and Illuminate, na zdjęciach w poście możesz obejrzeć róż do policzków.


Róż, róż, róż! Pod pomadkę zaaplikowałam bazę do powiek, która która zatrzymuje perfekcyjny kolor aż do 8 godzin – bez rolowania, sypania i rozmazywania się cieni. W związku z tym, że baza jest biała w połączeniu z czerwoną szminką całość stała się bardziej różowa, ale dzięki jej użyciu zupełnie nic się nie rolowało i nic nie przemieszczało. Genialny wynalazek!


Skóra? Nic. Zero. Nie mam podkładu, nie mam pudru, nie mam rozświetlacza. Pomyślałam, że zupełnie nie jest mi to potrzebne tego dnia. Podkreśliłam jedynie brwi i usta. W wargi wklepałam azjatycki tint do ust, wyglądają bardzo naturalnie.

Mam na sobie:
Twarz: nie mam nic
Oczy: SMashbox Photo Finish Lid Primer White, Tom Ford Shade and Illuminate, zestaw pomadek do ust Nikita, Tom Ford, kredka do brwi Taupe, Estee Lauder, czarna kredka do powiek na linii wodnej.
Usta: Peripera Peri's Tint Water Cherry Juice


Lubimy róże na powiekach ?
Beauty Monday: Nikita.
Czytaj dalej...

25 marca 2017

Share Week 2017 czyli Twórcy polecają twórców.

Rok temu nie zdążyłam, dwa lata temu udało mi się, w tym przypomniałam sobie w ostaniej chwili! Czym jest Share Week? To akcja wymyślona przez Andrzeja (andrzejtucholski.pl) w ramach której blogerki/rzy polecają inne blogi, swoje odkrycia i swoich ulubieńców. Dzięki temu otwieramy się nawzajem jako piszący oraz pokazujemy naszym Czytelniczkom/om, kogo cenimy i kim się inspirujemy. Przedstawiam moje trzy propozycje, wybrałam te z zupełnie innych działek niż moja własna, urodowa. W tym roku prym wiodą dziewczyny.

qmamkasze
Śledzę od kilku lat i wciąż się zachwycam. Mam tą przyjemność, że znam Maję osobiście i uwielbiam słuchać jej opowieści o jedzeniu, o jej pasjach i rodzinie. Maja pisze, gotuje, robi zdęcia, prowadzi warsztaty, a to wszystko z wielką miłością, oddaniem i zapałem. Niedawno wydała swoją drugą książkę kulinarną, której wstęp jest tak piękny, że odjęło mi mowę. Maja to dziewczyna, która tak totalnie żyje swoim życiem, że czasami jej tego zazdroszczę.


What Should I Eat For Breakfast Today?
Martę też znam od kilku lat, poznałyśmy się przez naszych chłopaków i to jak wspaniale rozwinęła swoją pracę, swojego bloga budzi we mnie absolutny zachwyt. Gotuje, robi przepiękne zdjęcia, podróżuje (ostatnio była w Nowej Zelandii ze swoją małą Mią, tylko we dwie!) i bardzo inspiruje. Tworzy kulinarne przewodniki po miastach, pokazuje kulinarnie różne od naszego światy, mieszka w Berlinie. I jeszcze coś - za granicą jest bardziej znana niż u nas, jej Instagram to 424 tysiące followersów.


travelicious
Jak to jest możliwe, że ona tyle podróżuje i to z dzieckiem? Robi piękne zdjęcia, odkrywa miejsca o których istnieniu nie wiedziałam i totalnie mnie inspiruje. Z każdym odwiedzeniem jej bloga mam w głowie kilka pomysłów na spędzenie weekendu i cholera, w końcu to zrobię! Lubię zaglądać, lubię oglądać, wydaje mi się, że jest super fajną Kasią - mimo, że nie znam osobiście (jeszcze!). Podróżuje razem z rodziną, dzieli się spostrzeżeniami i zachęca do poznawania świata. Mnie przekonuje, że podróżować można niezależnie od wszystkiego.


Trzy dziewczyny, które robią fajne rzeczy, inspirują i mają odwagę robić rzeczy, na które my patrzymy z pewnej odległości i podziwiamy. To moje tegoroczne typy, jakie są Twoje?
Share Week 2017 czyli Twórcy polecają twórców.
Czytaj dalej...

24 marca 2017

Tom Ford makijaż wiosna 2017 Shade and Illuminate.


Tegoroczna wiosna u Toma Forda to jedynie dwa produkty. Tylko dwa, ale za to multifunkcyjne i przepiękne. Shade and Illuminate –to kolekcja, która ucieleśnia wizję urody według Toma Forda, wiosną powiększa się o dwa nowe kosmetyki umożliwiające uzyskanie równowagi i symetrii za pomocą uzupełniających się i kontrastujących odcieni.


Tom Ford Shade and Illuminate Cheeks to kremowy róż do policzków w dwóch żywych, a zarazem czystych paletach kolorystycznych. Połączenie dwóch odcieni z których jeden nadaje rumieńca, a drugi rozświetla – to nieodłączny element makijażu twarzy w ujęciu Toma Forda. Łatwo rozprowadzająca się na skórze formuła sprawia, że modelowanie kości policzkowych dzięki grze światła i cieni staje się proste. Perłowy odcień rozświetla skórę i przyciąga do niej światło powiększając optycznie kości policzkowe i podnosząc kontur twarzy, podczas gdy wyrazisty odcień różu dodaje twarzy głębi, konturuje i podkreśla policzki pięknym rumieńcem. Z łatwością aplikuje się palcem lub ściętym pędzlem, a makijaż możesz wykończyć beauty blenderem - dzięki temu idealnie wtopi się w cerę.


Tom Ford Shade and Illuminate Lips to limitowana edycja podwójnych zestawów szminek pięknie prezentujących się na tle różnych odcieni skóry. Dwa odcienie – jasny i ciemny – tworzą efekt, który może być zarówno subtelny jak i wyrazisty, modelując kształt ust wysoką zawartością pigmentu i rewolucyjną, przylegającą niczym druga skóra konsystencją. Aksamitne i matowe wykończenie plus formuła zawierająca olejki zmiękczające, a także mieszankę polimerową odpowiadającą za bogatą barwę i głęboki wymiar. Paleta kolorystyczna obejmuje zarówno odcienie nude, jak i beże, róże, czerwienie i bordo, które możesz aplikować za pomocą dołączonego pędzelka lub delikatnie wklepać w wargi, otrzymując efekt tintu.

Poniżej możesz zobaczyć swatche, od lewej Tom Ford Shade and Illuminate Cheeks w odcieniu Scintillate oraz Tom Ford Shade and Illuminate Lips , Nikita.


W pierwszym wersie napisałam, że produkty są multifunkcyjne, dlatego też dzisiaj pokażę tylko róż, pomadki zobaczysz w Beauty Monday w zupełnie innej wersji.


Obydwa produkty są wytrzymałe i trwałe oraz bardzo eleganckie. Róż w połączeniu z rozświetlaczem nie klei się i nie lepi. W przypadku pomadek można stopniować pigmentację - od delikatnego koloru po mocny, soczysty. Róż możesz nakładać na usta, pomadki na oczy oraz policzki - wiosną wszystko jest dozwolone!
Tom Ford makijaż wiosna 2017 Shade and Illuminate.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...