11 lutego 2016

Sesja: Weronika.

Miało byś sensualnie i mam nadzieję, że tak właśnie jest. Nasza modelka - Weronika idealnie pasuje do takich zdjęć, a dzięki Basi i Mariuszowi, którzy pożyczyli nam swoje piękne mieszkanie całość wyszła ...dobrze? Oh, nie bójmy się takich wielkich słów!:)



Pokazywanie naszych sesji to dla mnie zawsze wielkie wydarzenie, ekscytuję się nimi i sprawiają mi ogromną radość. Mam szczęście do ludzi, których spotykam na swojej drodze i wielkie, nieodparte wrażenie, że to jest coś, co uwielbiam robić. Czy to chwila, aby nazwać się szczęściarą?



Patrzę na Weronikę i nie mogę pozbyć się wrażenia, że jest absolutnie kobieca, a zarazem pełna skromności, naturalności? Gdy wrzuciłam pierwsze zdjęcie z backstage'u sesji na Instagram - dziewczyny zauważyły, że Weronika to mniejsza wersja Adele.

Weronika ma na sobie makijaż Yves Saint Laurent:
Twarz: Touche Eclat Blur Perfector
Oczy: Touche Éclat Collector 01, Mascara Volume Effet Faux Cils Baby Doll 01, Couture Palette 02.
Usta: Plump-Up, 200.


mod: Weronika Jaskółka
photo: Helka Ludkiewicz
edit: Łukasz Matusik
mua: Agata Herbut
stylist: EVA I fashion stylist

dziękujemy Basi i Mariusza za udostępnienie przestrzeni oraz marce Lana Nguyen za piękną bieliznę.

10 lutego 2016

Podkład Chanel Les Beiges Healthy Glow Foundation.



Podkład jest podstawą, a dobry podkład jest gwarantem pięknego makijażu. Nieskromnie napiszę, że miałam okazję poznać ich dziesiątki - nazwami najlepszych mogę sypać z rękawa, twierdząc iż są asami. Do tego zacnego grona pretendowały zarówno te z najwyższej półki jak i te z nieco niższej, jestem w stanie polecić Ci naprawdę bardzo dobre produkty i dzisiejszy wpis właśnie o takim będzie.


Co sprawia, że uważasz podkład za idealny? Konsystencja, poziom krycia, odcień oraz jego dopasowanie się do koloru skóry, wydajność, wygoda aplikacji? Dla mnie bardzo ważne jest również wykończenie - lubię całe spektrum: rozświetlające, matujące, satynowe, pół transparentne. Nigdy nie używam jednego podkładu na przykład przez okres miesiąca - wybieram taki, który dobrze dogada się z moim samopoczuciem - aktualnie jest to Healthy Glow Fundation od Chanel, produkt pochodzący z linii Les Beiges.


Kilka informacji o nowości? Proszę bardzo, Laboratoriom Chanel zależało na uchwyceniu istoty naturalnego wyglądu cery, promieniującej zdrowiem i młodością. Analiza ta doprowadziła do powstania kompleksu Healthy Glow Booster. Ten szczególny dwutlenek tytanu pochłania promienie świetlne w celu odzwierciedlenia ich świetlnego refleksu na powierzchni skóry. Rezultatem jest świeże i lekko różowe świetlne halo, czyli zjawisko optyczne dające poświatę. Ten wyjątkowy, mineralny pigment dołączył do starannie wybranych rozpraszających światło pigmentów, aby ukryć niedoskonałości i upiększyć cerę . Cera jest promienna i wygląda bardzo naturalnie. W Laboratoriach Chanel wybrano składnik, który chroni naturalne piękno: ekstrakt z kalanchoe. Znany ze swojej zdolności do przystosowania się do różnych klimatów, kalanche oferuje nawilżające i antyoksydacyjne właściwości i zwiększa dotlenienie skóry. W połączeniu z filtrem przeciwsłonecznym SPF 25 UV, zapewnia skórze optymalną ochronę. Broniona przed słońcem, wolnymi rodnikami i stresem oksydacyjnym cera ma się doskonale.Zapakowany w szklane opakowanie z pompką, nowy podkład Chanel Les Beiges Healthy Glow Foundation oferuje lekką, świeżą i łatwą w stosowaniu konsystencję. Pozwala skórze swobodnie oddychać pozostając chronioną. Wzbogacony o pochodne kwasu hialuronowego, zapewnia komfort i nawilżenie przez cały dzień. Polimer, który jest odporny na pot i sebum, zapewnienia doskonałą trwałość makijażu.


Poniżej na zdjęciu możesz zobaczyć przekrój kolorów - od 20 poprzez 30,32, 40 oraz 50 - aktualnie używam właśnie numerku 20. Myślę, że mogłabym zimą wybrać 10, latem 20 - to byłoby idealne rozwiązanie. W Healthy Glow Foundation odpowiada mi wszystko: zapach (wiosna!), lekka konsystencja, średni poziom krycia (przy jednej warstwie, dla mnie jest wystarczające), trwałość oraz efekt delikatnego rozświetlenia - jest widoczne, ale nienachalne, stonowane.


To, co najważniejsze czyli przed i po. Pierwsze zdjęcie to ja w wersji saute, drugie - z jedną warstwą podkładu. Fotografie trzy oraz cztery to efekt w pełnym makijażu. Przetestowałam produkt również w połączeniu z bazami, między innymi rozświetlającą Clarins, rozjaśniającą Chanel, olejkową Smashbox i z każdą bardzo dobrze się łączył. Nie zauważyłam, aby Healthy Glow Foundation podkreślał suche skórki, ciemniał czy nierówno aplikował.



Uważam, że nowa propozycja Chanel jest naprawdę warta uwagi - jeśli lubisz tego typu podkłady: lekkie, świeże i kojarzące się z wiosną, zwróć na Healthy Glow Foundation uwagę w perfumerii. Warto również wypróbować je na miejscu, poprosić Konsultantkę o makijaż i sprawdzić czy jest odpowiedni.

Podkład Healthy Glow Foundation jest już dostępny w perfumeriach i kosztuje 233 zł. Opisywane produkty zostały udostępnione przez Chanel.

8 lutego 2016

Beauty Monday: High Drama!

Kolor. Moc. Mat. Kiedyś byłoby to dla mnie całkiemniedopomyślenia, aby pokazać się światu i sobie w lustrze w takim odcieniu pomadki. Cudowne jest to, że człowiek z czasem się zmienia i przestają obchodzić go jakieś "a czy nie będę wyglądać głupio" lub "a jak ludzie się będą na mnie patrzeć?". Ten odcień pomadki jest idealny do wyleczenia się z dziwnych lęków przed oceną obcych ludzi. Naprawdę!


Retro Matte Liquid Lipcolour od MAC Cosmetics - bo to ta pomadka jest gwiazdą dzisiejszej odsłony Beauty Monday może być jedynym akcentem makijażu. Jest tak intensywna, piękna i przyciągająca wzrok, że wytuszowane rzęsy oraz lekki podkład - that's it!


Jeszcze jedna kwestia - do takich odcieni trzeba się przyzwyczaić, ja nadal mam momenty, gdy patrzę na siebie na zdjęciu w tak ciemnej pomadce i dopiero po chwili dociera do mnie, że to jestem ja. Warto jednak spróbować! Co do samej szminki - jest genialna, zarówno pigmentacja jak i konsystencja - lekka, satynowa. Moich ust nie wysusza, dość długo na nich trwa. Bardzo lubię i nie ma się co oszukiwać - na ulicach nie spotkasz jej na wszystkich ustach, podobnie na blogerkach.

Mam na sobie: Podkład: Smashbox, BB Water, Light (recenzja: Smashbox. Camera Ready BB Water.)
Oczy: MAC Cosmetics, Naked Lunch, Upward Lash Mascara, Black (recenzja: Moje palety MAC Cosmetics: róże i cienie do powiek.)
Usta: MAC Cosmetics, Retro Matte Liquid Lipcolour, High Drama.

5 lutego 2016

Alien Eau Extraordinaire. Thierry Mugler.


Nowy rozdział w historii kultowych zapachów Thierry Mugler to woda toaletowa Alien Eau Extraordinaire. Najnowsza odsłona (2014), którą zainteresują się najwierniejsze fanki Alienów to intrygująca kompozycja i nietuzinkowa mieszanka najbardziej wyrafinowanych nut zapachowych, bardzo starannie wyselekcjonowanych przez wzgląd na ich zniewalające właściwości olfaktoryczne. Niebanalne połączenie świeżych tunezyjskich neroli oraz orzeźwiającej herbaty z bergamotką (uwielbiam bergamotkę więc zazwyczaj większość zapachów, które mają ją w sobie stają się moimi ulubieńcami!), wzbogacone o eleganckie i zmysłowe olejki z egzotycznych kwiatów tiare oraz ciepłe i głębokie aromaty białego bursztynu.


Alien Eau Extraordinaire określany jako wyjątkowy zapach będący kwintesencją pozytywnej energii, który poruszy Twoją wyobraźnię i pobudzi wszystkie zmysły. Wersja klasyczna jest dla mnie odrobinę za ciężka, natomiast Eau Extraordinaire idealnie wpasowuje się aktualną pogodę, moje samopoczucie i okres w życiu. Jest lekki, otulający, ma w sobie odrobinę słodyczy i orzeźwienia, tak to za sprawą bergamotki. Myślę, że pomimo ciepłych nut bardzo fajnie będzie współgrał z wiosną - wniesie powiew czegoś innego, nieznanego, nietuzinkowego. Mam wrażenie, że są prostsze w odbiorze niż klasyk - najpiękniejszy jest początek: świeży, kwiecisto-herbaciany, pełen elegancji, po chwili gładko osiada na skórze i spoczywa na niej właściwie w niezmienionej postaci. Znalazłam opinię o nim, która wydaje mi się niemalże adekwatna, a może chodzi tylko o moją miłość do lodów? "Wąchając Eau Extraordinaire, mam ochotę sięgnąć po widelec, po czym pożreć go z lodami, bitą śmietaną, i mrożoną herbatą do kompletu. Jest pyszny, soczysty, kruchy, a jednocześnie bardzo alienowy i jaśminowy." Nie spodziewajcie się jednak typowego świeżaka, nie tędy droga!


Flakon idealnie dopasowany do zawartości, dla mnie jest piękny i prosty. Całość na plus, czekamy na wiosnę!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...