29 lipca 2015

Clarins True Radiance SPF 15. Ivory 103.


True Radiance marki Clarins to rozświetlający podkład nowej generacji, który w okamgnieniu udoskonala cerę przywracając jej blask. Jego innowacyjna, jedwabista w dotyku formuła wykorzystuje wyjątkową moc roślin, takich jak Soliród zielny czy Moringa olejodajna, których ekstrakty zapewniają optymalne nawilżenie i ochronę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Wzbogacony o unikalne pigmenty odbijające światło dodaje cerze wyjątkowej świetlistości. Zawiera 100% filtrów mineralnych, które chronią skórę przed działaniem promieni słonecznych. Te informacje w zupełności wystarczą jeśli chodzi o producenta, teraz kolej na mnie!


Określę go jednym słowem: fantastyczny! Niejednokrotnie wspominałam Ci, że uwielbiam efekt rozświetlenia, a nawet lekkiej tafli na skórze. Ten efekt jednak musi być piękny, musi mieć w sobie coś zachwycającego. Uwierz mi, że mimo setek produktów, które mamy na rynku producentom ciężko jest stworzyć podkład wyjątkowy. Półki perfumeryjne uginają się pod naporem specyfików z gamy "jest w porządku", "jest ok". Ja mam w swojej kosmetyczce kilka podkładów, które są świetne i True Radiance (139 zł/30 ml w cenie regularnej) bez wątpienia do nich należy. Konsystencja jest dość bogata, ale bardzo przyjemna w aplikacji. Na skórze nie czuć ciężkości, lepkości, dyskomfortu - fluid pięknie aplikuje się zarówno pędzlem jak i palcami. Na zdjęciu poniżej możesz zobaczyć swatch koloru 103.


Jak sprawuje się na mojej lekko suchej skórze (specjalnie napisałam lekko ponieważ od jakiegoś czasu mam wrażenie, że jej nawilżenie jest zdecydowanie lepsze)? Możesz zobaczyć to na zdjęciu, mam na sobie jedną warstwę True Radiance i nic poza nim. Rozświetlenie jest genialnie widoczne w okolicach kości policzkowych, widzisz je również prawda? Podkład jest całkiem dobrze kryjący, ale nie tworzy maski. Na mojej skórze wytrzymuje od około sześciu do ośmiu godzin bez poprawek, w zależności od pogody (jesienią/zimą jestem pewna, że wynik będzie zdecydowanie wyższy). To, co zobaczyłam w lustrze tak bardzo mi się spodobało, że nie miałam ochoty nakładać żadnego różu/brązera czy czegokolwiek innego. W tym podkładzie czuję się bardzo dobrze!


Zaciekawiłam Cię? Przy okazji wizyty w Douglasie koniecznie go sprawdź i daj znać jakie są Twoje wrażenia!

Beauty Map (3).

Brakuje mi morza, błękitu, turkusu, zieleni. Spoglądam z utęsknieniem na pierścionki z zielonymi kamieniami i naszyjniki. Brakuje mi kolorów? Łąki, kwiatów (jutro idę po mieczyki!), wsi - przecież całkiem niedawno wszystko to miałam. Chcę więcej! Słońca! Niebieskiego nieba, chmur jak wata cukrowa. Zrób coś! Da się to zamówić?:(









28 lipca 2015

My week in photos - 149.

Pierwsze wakacje z moimi dziewczynami i tylko z nimi. Kilka dni w genialnym miejscu (opiszę je w ramach postów Miejsca lada dzień), w ciszy, spokoju i wśród zieleni. Bez makijażu, perfum i lakierów do paznokci, da się wiesz? :)
A jak Tobie mijają wakacje? Już po urlopie, przed urlopem? W trakcie?






1. U nas lody je się nogą od lalki.
2. Ciocia maluje paznokietki, a co tam.
3. Gryll.
4. <3
5. Śniadanie. Mistrzów, prawda?
6. Na dwie fryzjerskie ręce!
7. A skąd!
8. Wiejski chleb.
9. Jagodowa księżniczka.
10. Cisza.

27 lipca 2015

Beauty Monday: Wino na ustach.


Ciemniej, soczyściej, bardziej błyszcząco. Być może to troszkę jesienny kolor, ale hej! czy nie skończyły się już czasy, gdy dzieliłyśmy pomadki/lakiery/cienie na odcienie pasujące wyłącznie do konkretnej pory roku? Po chwili zastanowienia się - nie robię tak. Nie noszę błękitów i zieleni tylko latem, złota jesienią, a pasteli wiosną. Noszę je w zależności od nastroju, a właściwie to nastrój jest głównym powodem dla którego wybieram konkretne produkty i makijaże. Tak więc dzisiaj w urodowym poniedziałku (wybacz, po angielsku brzmi jakoś ładniej?) mam na ustach coś ciemniejszego, ale niewątpliwie pięknego! Zwróć uwagę, że w słońcu szminka wydaje się być bardziej ceglasta, w cieniu natomiast jest w niej odrobinę więcej dojrzałej, ciemnej czereśni.



Zrobiło się jesiennie?

Twarz: Smashbox Studio Skin (1.1), rozświetlacz Anastasia Beverly Hills (recenzja)
Oczy: MAC, cień do powiek Smut (recenzja), brwi cień do powiek Brun (recenzja)
Usta: MAC, Dangerously Chic, błyszczyk MAC, Viva Glam I
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...