9 grudnia 2016

Fotolistopad 2016.


Nie lubię listopada. Co roku staram się zrobić wszystko, aby ten miesiąc minął jak najszybciej i był najlepszym z możliwych. Staram się nie patrzeć zbyt często w niebo i nie zniechęcać się jego stalowym kolorem. Staram się nie zauważać deszczu, deszczośniegu, deszczochlapy, deszczozgnilizny. I z każdym rokiem idzie mi to coraz lepiej, tym razem minął prawie niezauważalnie, a próbowałam się nim delektować z pomocą świeczek, wina, grzanego piwa, seriali, zabaw.
Drugie i trzecie zdjęcie dedykuję nam wszystkim, niech wszystko dzieje się:
p o w o l i!


Zimowe zdjęcia, które widzisz poniżej zrobiłam podczas długiego weekendu, wybraliśmy się na Mazury (byłam tam drugi raz w życiu!).




Co nowego blogowo? Nowy sklep na mapie Warszawy czyli &other stories, jest dział beauty o którym niebawem napiszę! Byłam w kinie, byłam w teatrze, byłam też w Twoim Stylu.






Odwiedziłam warszawski salon Bobbi Brown, gdzie potraktowano mnie pięknym makijażem. Marka Shiseido zaprosiła mnie na piękny pokaz japońskich strojów.





Nie obyło się bez zdjęć jedzenia, picia i tym podobnych.



A na koniec, zajawka naszej najnowszej sesji, którą lada dzień podzielę się!



Jak minął Ci listopad? Miałaś ochotę wytykać nos spod koca?
Fotolistopad 2016.
Czytaj dalej...

7 grudnia 2016

Wszystko w biegu. Rano kawa, umycie włosów, ubranie dzieci, zaprowadzenie do przedszkola i na zajęcia. Jeśli wszystko dobrze się ułoży dwa razy w tygodniu mam trzy godziny czasu dla siebie, co oznacza, że bunkruję się z komputerem w kawiarni i piszę. Praca, spacer, obiad, książki, bajka, kolacja, czytanie plus przyziemne rzeczy jak pranie, ogarnianie itp. Tak wygląda przeciętny dzień mamy siedzącej w domu (wspominałam, że nienawidzę tego stwierdzenia?). Nie o podporządkowaniu swojego życia dzieciom dzisiaj, a o chwilach chciałam napisać. Dopóki nie miałam dzieci, nie zwracałam uwagi na momenty. Leżą obok mnie, śmieją się, a jedyne, co mam w głowie to to, że chciałabym zatrzymać tą chwilę, zapamiętać z niej jak najwięcej i nałożyć na dziewczyny zakaz dorastania. Nie tylko z dziećmi to robię, ale i z moimi rodzicami, z Tomkiem, z przyjaciółmi. Wciąż przewijam zdarzenia z przeszłości i na nowo je przerabiam w głowie. Nauczyłam się cieszyć tym, co wydaje się być ulotne. Doceniać najmniejsze i wydające się najbardziej błahymi sytuacje. Dzięki temu mogę powiedzieć, że jestem jedną z najszczęśliwszych osób na świecie.

- Agata Herbut


AMNMAG 11/16.
Czytaj dalej...

5 grudnia 2016

Beauty Monday: Boho.


Brąz i złoto. Wszystkie odcienie brązu i wszystkie odcienie złota. Pomimo tego, że wydawałoby się iż z tych kolorów trudno jeszcze coś wykrzesać nowego - za każdym razem jest inaczej. Dzisiaj wymieszałam ze sobą dużo brązu i złota - wrzuciłam na siebie boho bluzkę i oto jestem.


Paleta, którą wybrałam do zrobienia makijażu to moja staruszka od Toma Forda. Złoto, które się w niej znajduje jest naprawdę piękne. Dołożyłam do niego trochę popielu i ciemnego brązu. Na linię wodną zaaplikowałam również brąz. Brwi odrobinę podkreśliłam, użyłam rozświetlacza, a usta potraktowałam kolejnym staruszkiem czyli błyszczykiem z limitowanej, douglasowej kolekcji w kolorze błękitu.


Mam na sobie:
Twarz: La Mer The Soft Fluid Long Wear Foundation SPF 20 (recenzja), Diego Dalla Palma, zestaw do konturowania.
Oczy:Tom Ford Eye Color Quad: Cognac Sable (recenzja), Clinique Clinique Skinny Stick, Slim Sable Art Deco korektor Longwear Concealer 18, Benefit Gimmebrow medium/deep.
Usta: Douglas, Aquatic Look (recenzja).



Brąz i złoto to zawsze dobry pomysł?

Moje inne makijaże z projektu Beauty Monday? Wszystkie są tutaj!


Beauty Monday: Boho.
Czytaj dalej...

4 grudnia 2016

Laura Mercier Essential Art Eye & Cheek.


Uwielbiam palety do makijażu, rzadko jednak można znaleźć taką, która w stu procentach będzie Ci odpowiadała. Ratunkiem może okazać się opcja samodzielnego układania palet, ale możliwość połączenia cieni, róży i rozświetlaczy jest okrojona. Essential Art Eye & Cheek to świąteczna propozycja od Laury Mercier. Panterze opakowanie zawiera komplet produktów, którymi możesz wykonać zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż.


Paleta zawiera osiem cieni do powiek: Fresco, Morning Dew, Buttercream, Sapphire, Posh Plum, Steal Pink, Graphite, Etoile oraz dwa wypiekane pudry: Baked Blush Illumine (Rose) - wypiekany puder rozświetlający, łączący subtelny kolor i rozświetlające drobinki dla podkreślenia kości policzkowych. i Matte Radiance Highlight 01 - wypiekany puder brązujący gwarantujący naturalny efekt skóry muśniętej słońcem. Naturalne tonacje pudru ocieplają odcień skóry, zapewniając delikatnie świetliste wykończenie makijażu.


Na początku posta wspominałam o tym, że ciężko znaleźć paletę, która w stu procentach będzie Ci odpowiadała. Mi Laura odpowiada w dziewięćdziesięciu, wymazałabym granat i szarość i dodała czarny i mocno czekoladowy. Od momentu, gdy ją dostałam, używam codziennie - najczęściej do makijażu dziennego cienia Steal Pink (widać na zdjęciach) oraz duet pudrów: najpierw brązujący, a na niego rozświetlający. Dzięki takiemu połączeniu mogę naprawdę szybko stworzyć makijaż, który będzie trwał przez pół dnia bez konieczności poprawek. Do cieni dodałam kreskę, ale jak to zwykle bywa - miała być cienka. Jest gruba.
Morning Dew oraz Buttercream również możesz używać solo - fajnie rozświetlają i wyrównują koloryt. Próbowałam do jasnego cienia dodać piękny Posh Plum w roli eyelinera i z takiego combo byłam także zadowolona.


Jestem bardzo na tak, paleta jest świetnie napigmentowana, a cienie dobrze się rozprowadzają, blendują i są trwałe. Podoba mi się puder brązujący, generalnie wybieram raczej róże, ale ten jest na tyle delikatny, że wtapia się w skórę i nie odznacza. Rozświetlacz, tradycyjnie mogę od stóp do głów i zawsze będzie mi mało.

Limitowana paleta Essential Art Eye & Cheek dostępna jest w Douglas, na przykład tutaj.

Paleta do recenzji została przekazana przez markę Laura Mercier.
Laura Mercier Essential Art Eye & Cheek.
Czytaj dalej...

30 listopada 2016

Makijaż świąteczny. Chanel Synthetic de Chanel Libre Collection 2016.


Ostatniego dnia listopada, w przeddzień pierwszego dnia najpiękniejszego miesiąca w roku chciałam pokazać Ci świąteczną kolekcję makijażu Chanel Synthetic de Chanel Libre Collection 2016. Pisząc posta za oknem mam przepiękną aurę - pojedyncze, duże płatki śniegu powoli wypełniają przestrzenie pomiędzy liśćmi. Dzisiaj czuję się w naprawdę świątecznym nastroju.



Inspiracją do stworzenia kolekcji stały się dla Luci Pica: architektura, nowoczesność, miejski szyk, folia, hybryda, metal, platyna, cement, lustro, różowa guma, neonowe światło. Pierwsza myśl, gdy obejrzałam ją kilka tygodni temu? To nie są święta! Przecież marki kosmetyczne przyzwyczaiły nas do złota, czerwieni i brokatu. Chanel znowu idzie inną drogą! Po mistrzowskiej jesiennej kolekcji makijażu (Chanel x Lucia Pica. Makijaż Le Rouge Collection N°1 Jesień 2016.), której nadal jestem fanką nadeszła pora na srebro, soczysty róż, grafikę.


Po pierwsze, Joues Contraste w odcieniu Hyperfresh. Absolutnie napigmentowany, pięknie wtapiający się w jasną karnację i odświeżający makijaż. Uwielbiam takie rozwiązania, delikatny rumieniec jest według mnie piekielnie seksowny. Po drugie, Calligraphie de Chanel Hyperblack. Eyelinerów nigdy dość i oczywiście najchętniej sięgam po klasyczne, czarne. Do opakowania dołączony jest pędzelek, którym bez problemu stworzysz idealną linię. Z eyelinerami w słoiczkach zwykle nie potrafię obchodzić się delikatnie - linie, które pojawiają się na moich powiekach są zatem grube i widoczne. Najlepiej aplikować go na maty, satyny, pudrowe produkty - nie będzie się wówczas odbijał na powiece. Po trzecie, usta. Do wybory intensywna czerwień wzmocniona o burgundowe tony lub coś lżejszego: Rouge Allure Gloss, Super Nude.


Jest także coś dla fanek lakierów do paznokci. Chanel Le Vernis Matte i Longwear: matowy jasny róż Pink Rubber, elektryzujący, neonowy róż Hyperrose Glass oraz lustrzany Liquid Mirror .



Mój wybór? Róż do policzków. Uważam, że będzie naprawdę pięknie wyglądał na jasnej karnacji, zimową porą. To jest coś, czego potrzebujemy, gdy od rana jest szaro, a po południu ciemno. Odrobina koloru. Tylko kolor może nas uratować tej zimy, dziewczyny.

Znalazłaś coś dla siebie? Który element z kolekcji najchętniej wypróbowałabyś?

Produkty przedstawione w poście zostały przekazane do recenzji przez markę Chanel.
Makijaż świąteczny. Chanel Synthetic de Chanel Libre Collection 2016.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...