17 grudnia 2014

Wstążki we włosach.


Kwiaty we włosach wyglądają przepięknie, opaski, spinki również, a wstążki? W dzieciństwie owszem, nosiłam - pamiętam nawet taką sytuację, że raz do zerówki uczesał mnie brat i miał mnie odprowadzić - mama, gdy zobaczyła mnie na korytarzu (pracowała w szkole, a zerówka była w tamtych czasach w szkole właśnie) zaniemówiła i mniej więcej w przeciągu jednej setnej sekundy zdjęła mi z głowy kokardę komunijną wielkości mojej głowy. Przez długie lata nic, nic, nic, później przez chwilę, znowu nic, nic, nic aż do teraz!


Dziewczny, patrzę na te zdjęcia i przecież te skromne, cienkie kokardki wyglądają genialnie! Nie ma w nich nic infantylnego, są delikatną ozdobą, podkreślają dziewczęcość. Mi osobiście naprawdę się podobają i moim planem jest odwiedzić pasmanterię, niby nic wyszukanego, całość banalnie prosta, ale jakże efektowna!


Będę nosić, obiecuję! A dla Was? Hot or not?

foto: honestlywtf

16 grudnia 2014

Sto kilometrów za mną i biegowe porady od eksperta.

Sto kilometrów za mną, jest zdecydowanie lepiej niż trzy tygodnie temu - nie muszę się już zatrzymywać, powoli zwiększam tempo. Późna jesień/wczesna zima mimo, że zapowiadały się mroźno nie były w stanie pokrzyżować moich planów,w dalszym ciągu z wielką ochotą wychodzę z domu, aby pobiegać. Martwiłam się, że minusowe temperatury skutecznie mnie odstraszą, zdaję sobie sprawę, że na razie jest to maksymalnie minus pięć stopni, a za jakiś czas może być minus dwadzieścia. Dlatego też szykuję się do zimowych zakupów - przede wszystkim kurtka, bluza i akcesoria. Ostatnio wymyśliłam opcję biegania z plecakiem i załatwiania przy okazji mikro spraw jak np. kupienie znaczka pocztowego;) (a tak naprawdę to przećwiczyłam to z paczką i pocztą oraz jemiołą i prezentem). Nadal ćwiczę z Jillian Michaels i właśnie kończę 30 Day Shred, po zakończeniu nadal zostanę przy niej, wypróbuję inny zestaw ćwiczeń. Minęły niecałe dwa miesiące, czy widzę jakieś zmiany? Przyznam się szczerze, że zaczynając bieganie/ćwiczenia nie było dla mnie najważniejsze, aby schudnąć. Chciałabym być szybsza, sprawniejsza, zdrowsza, zamienić ciastolinę na mięśnie - moja droga więc będzie super długa, ale koniec końców na pewno będzie warto. Oczywiście wysmuklenie sylwetki też będzie świetnym dodatkiem do całości:).

Wiem, że część z Was też ma w planie bieganie/ćwiczenia - mam dla Was niespodziankę. Przeczytajcie o motywacji, trudnych początkach i niezbędnym wyposażeniu. Specjalnie dla Was:

Kuba Wiśniewski, wyczynowy biegacz i trener, ekspert Nike Running Poland.

Sprzęt, bez którego nie powinniśmy zaczynać przygody z bieganiem?
Kuba: Moim zdaniem najważniejszym sprzętem dla początkującego biegacza są buty biegowe i… czapka. Inne elementy sprzętu, zależnie od pory roku i naszych preferencji, powinny być dobierane w miarę, jak postępuje nasze biegowe doświadczenie. Bielizna termoaktywna, skarpety kompresyjne, kurtka przeciwdeszczowa - zwiększają komfort biegu i mogą pomóc w efektywniejszym wykonaniu treningu, ale nie są, tak jak buty, do biegania niezbędne. Czapka biegowa to z kolei gwarancja, że zapewnimy sobie dobrą termoregulację najważniejszego organu biegacza – czyli mózgu :)

Buty. Które wybrać na początek?
Kuba: Nie ogólnosportowe, nie na fitness czy „wygodne do chodzenia”, ale prawdziwe buty biegowe. Na początku ważne, by dobrać je odpowiednio do swojej wagi i stylu biegania oraz nawierzchni, na jakiej będziemy trenować. Standardowym wyznacznikiem butów biegowych jest lekkość, wytrzymałość, dobra wentylacja, nieco głębiej zarysowany bieżnik oraz możliwość względnie naturalnych ruchów stopy w trakcie biegu. Osoby o większej wadze czy trenujące na twardych nawierzchniach mogą szukać butów z większą amortyzacją. Te, które mają nieprawidłową budowę stopy lub potrzebujące wsparcia – butów z większą stabilizacją. Na przykład do biegania po asfalcie i kostce osoby, których technika jest słabsza i mają tendencję do nadpronowania, mogą spróbować Nike LunarGlide 6. Jeśli biegamy po bardziej urozmaiconym podłożu (ścieżki leśne, alejki szutrowe, lekki śnieg, a nasza waga jest przeciętna, dobrym rozwiązaniem mogą być klasyczne Nike Zoom Air Pegasus.

Jak zadbać o komfort biegania zimą? W co powinniśmy się zaopatrzyć?
Kuba: Oprócz wspomnianej czapki i butów (które w zimie powinny mieć bardziej agresywny bieżnik i nieco grubszą cholewkę), warto rozważyć zakup termoaktywnej bielizny. Tak zwany base layer – czyli pierwsza warstwa odzieży, która bezpośrednio styka się z naszym ciałem, powinna w zimie odprowadzać wilgoć z ciała i pozostawiać skórę w miarę suchą. Oprócz tego możemy też zainwestować w druga, luźniejszą warstwę w postaci cienkiej bluzy z długim rękawem. Od listopada do marca powinniśmy mieć kurtkę nieprzepuszczającą wiatru i śniegu/deszczu. Najlepiej, jeśli taka wierzchnia odzież nie wpuszcza wilgoci do środka, ale zarazem pozwala na wentylację ciała na zewnątrz. Na nogi, oprócz wyższych skarpet chroniących przede wszystkim ścięgna Achillesa, zakładamy standardowo obcisłe ciepłe tighty. Możemy też oprócz tego wyposażyć się w jakieś luźniejsze spodnie z nieprzewiewnej tkaniny. Brak rękawiczek na pewno będzie w zimę dojmujący, bo ta część ciała narażona jest na szybsze wychłodzenie.

Skąd czerpać motywacje?
Kuba: Wewnętrzna motywacja jest oczywiście najlepsza, ale jeśli mamy z nią problem, to na początku można ją czerpać od innych. Ze wspólnych biegowych spotkań w grupie, o stałej godzinie, w stałe dni tygodnia. Z nagradzania się po treningu i zapisywania efektów, nawet chwalenie się tym znajomym. Z urozmaicania swojego biegania – nową trasą, nowym środkiem treningowym – bo nic tak nie zabija radości z biegania, jak rutyna.


Moje biegowe zachcianki? Buty mam, ale gdy zobaczyłam na stronie Nike, że można sobie stworzyć swoje własne? Oto moje! Kurtka, tutaj w trzech wariantach, bluza do biegania, skarpety i czapka.



1. Bluza z kapturem Climaheat Adidas (245 zł)
2. Ocieplana kurtka adistar Wool Adidas (629 zł)
3. Skarpety do kolan Climaheat Adidas (79 zł)
4. Naps Beanie Adidas Neo (49 zł)



5. Nike Pro Care, biustonosz sportowy (109 zł)
6. Kurtka Nike Shield Max (729 zł)
7. Buty Nike Air Zoom Pegasus (625 zł)
8. Kurtka Nike Vapor Reflective (649 zł)

Przez lata żyłam w przeświadczeniu, że rzeczy sportowe są nudne i brzydkie. Teraz, gdy zaglądam coś obejrzeć nie wierzę własnym oczom - zobaczcie ile kolorów i możliwości! Kupiłam spodnie do biegania zimą i po mojej przygodzie z bershkowymi (tak, tak przyżyłowałam) legginsami, które spadły mi z pupiny w parku - to miła odmiana, zupełnie ich nie czuć na ciele i są cieplutkie! Zaskoczyły mnie też ceny produktów sportowych - zatrzymała się w czasach, gdy w kraju istniały jeszcze tysiące złótych, ale biorąc pod uwagę, że ma mi być ciepło/wygodnie/mam nie zrobić sobie krzywdy - wybaczam.

Spotykamy się za pięćdziesiąt kilometrów!

14 grudnia 2014

Co kupić na prezent w ostatniej chwili?

O, tak w ostatniej! Większość z Was już pewnie ma gotowe prezenty dla swoich bliskich, ale jeśli lubicie/wolicie robić zakupy przed samymi Świętami - spieszę z pomocą! W zestawieniu znajdziecie coś dla mamy, siostry, taty, przyjaciółki, miłośniczki naturalnych kosmetyków, veganki, zapalonej makijażystki, a nawet nastolatki, która zaczyna bardziej dbać o swoją skórę. Zapomniałabym o włosowych maniaczkach, których jest dużo wśród nas - dla nich także coś wybrałam. Wszystkie produkty, które widzicie na zdjęciach i o których piszę znam i dobrze oceniam ich działanie, są to kosmetyki, które sama z wielką radością mogłabym znaleźć pod Choinką.

Angel,Thierry Mugler - Kto nie zna? Jest taki ktoś? Jedne z najbardziej rozpoznawalnych zapachów na świecie, pożądanych i po tylu latach nadal bestsellerowych. Słodkie, czekoladowe, otulające i jednocześnie zmysłowe. Doskonały pomysł na prezent nawet w ciemno - większość kobiet moim zdaniem ucieszy się z Anioła.
Lierac, Liftissime - najnowsza linia kosmetyków od francuskiej marki aptecznej Lierac. Na pewno ucieszy mamę/babcię, seria zadba o dojrzałą cerę i sprawi, że będzie wyjątkowo piękna. Wiem co mówię, o Lierac nigdy nie dam złego słowa powiedzieć.
pomadki do ust - każda kobieta, która aplikuje pomadkę na usta będzie zadowolona z kolejnej sztuki. Najbezpieczniejsze kolory to jasne róże, nude i czerwienie.
Essie, lakiery do paznokci - te, które widzicie na zdjęciu to część zimowej kolekcji - bardzo kobiecej i przyciągającej uwagę. Płynne złoto wygląda na paznokciach przepięknie, klasyczne czerwienie możecie nosić przez cały rok!



Sephora zestaw: tusz do rzęs, złoty liner, czarna kredka - zestaw, którym nie pogardzi żadna miłośniczka makijażu. Nawet jeśli złoty liner nie jest w jej stylu, zawsze wykorzysta czarną kredkę i tusz! (Liner może oddać mi, ja przygarniam wszystko, co ma brokat).
Chanel, Vitalumiere - czyli mineralny podkład, który kocham za delikatność i ogromną wydajność. Cera ubrana w Vitalumiere jest jedwabista, promienna i perfekcyjnie naturalna. Ideał.
Eisenberg, Sublime Tan czyli złoty olejek do ciała, pięknie pachnie, pięknie nawilża i pięknie wygląda. Wielki must - have tego roku (jedną z najważniejszych jego cech jest fakt, że nie jest tłusty i momentalnie się wchłania!)
Kiehl's, Midnight Recovery Concentrate - bestseller marki Kiehl's, serum na noc o genialnej mocy! Nawilża, odżywia, działa relaksująco. Sprawia, że skóra wygląda zdecydowanie lepiej i zdrowiej.



Kerastase Discipline Fluidissime Spray dyscyplinujący włosy, spray nowej generacji o starannie dopracowanej formule. Skutecznie zabezpiecza strukturę włosów przed negatywnym wpływem wysokiej temperatury podczas stylizacji. Wspiera i ułatwia proces kreowania fryzury. Odżywka otacza włosy hydrofobowym filmem dzięki czemu trwale zabezpiecza fryzurę przed wpływem wilgoci: puszeniem się i skręceniem kosmyków. Dostarcza włosom dawkę siły i energii poprzez wzmocnienie cementu międzykomórkowego w strukturze włosa. Coś jeszcze? Jest super!
Organique - na zdjęciu widzicie masło do ciała, ale tak naprawdę to mam wrażenie, że cokolwiek kupicie z tej marki - miłośniczka naturalnych kosmetyków będzie zadowolona! Ja mam swoją ukochaną linię - Eternal Gold i czekam aż Organique zaproponuje mi,a bym została ich Ambasadorką, a póżniej załatwi perfumy o tym zapachu w których będę się kąpać!
Sephora, Kolorowe pachnące kuleczki do kąpieli Bath Party - wielokolorowe kuleczki błyskawicznie rozpuszczają się w wodzie i sprawiają, że kąpiel jest pachnąca. Ślicznie wyglądają i potrafią sprawić, że wieczorna kąpiel stanie się super relaksująca.
Sephora - kometyczka, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia. Wszystkie fanki błyskotek powinny mieć taką bardzo blisko siebie, najlepiej koło łóżka! Przy okazji - mogłabym mieć taką bluzkę, spódnicę oraz sukienkę, a także buty i torebkę.



Catrice, puder mozaika - wygląda naprawdę ślicznie, delikatnie wyrównuje koloryt i tworzy pudrową mgiełkę.
YR, płyn do kąpieli - o nie znowu błyskotki! Żel/płyn wygląda tak ślicznie, szczególnie w sztucznym świetle, że aż żal go używać. Naprawdę.
Bobbi Brown, paleta cieni do powiek - czyli wszystkie najważniejsze kolory w jednym miejscu - od beży poprzez brązy kończąc na czekoladzie. Absolutny must - have!
Shiseido Ibuki Softening Concentrate - o linii Ibuki już pisałam u siebie na blogu, polecam z niej właściwie każdy produkt: czy to będzie kem do twarzy czy tonik, krem pod oczy - wszystko jest genialne dla młodej skóry!



Chanel, Hydra Beauty - krem do twarzy, który nie raz już uratował moją przesuszoną skórę. Gama zawiera także serum, krem po oczy i balsam do pielęgnacji ust. Bardzo cenię i bardzo polecam.
Estee Lauder, maska do twarzy Revitalizing Supreme - to propozycja dla super spragnionej skóry. Odżywi, nawilży, wugładzi - Revitalizng Supreme to zastrzyk witalności!
Urban Decay, baza pod cienie do powiek - bestseller i ulubiona baza wizażystów. Jestem pewna, że większość dziewczyn, które kochają makijaż z takiego prezentu będzie naprawdę zadowolona!
Clarins, Eclat Minute baza pod makijaż - genialny produkt, który sprawia, że makijaż jest bardziej trwały, a całość wygląda zdrowo i promiennie. Rozświetla, przedłuża trwałość, ładnie pachnie - jestem zdecydowanie na tak!



Original Source, żele pod prysznic/płyny do kąpieli - coś dla veganki? Proszę bardzo! Każdy produkt marki Original Source może być bezpiecznie używany przez opcję vege. Soczyste zapachy i nietuzinkowe, nie wysuszające formuły, bardzo wydajne - osobiście bardzo lubię (moi faworyci: czekolada i pomarańcza, limonka, mięta).
La Biostethique, Anti Frizz Shampoo - marka, którą poznałam stosunkowo niedawno, ale pozytywnie mnie zaskoczyła. Dobre produkty wysokiej jakości przeznaczone do włosów bardzo wymagających.
OPI, kolekcja Gwen Stefani na gwiazdkę 2014 - idealne, piękne czerwienie zadowolą każdą elegantkę!
Clarins, seria witalizująca dla młodej skóry - świetny pomysł dla nastolatki, która zaczyna swoją przygodę z pielęgnacją.



Przygotowałyście już wszystkie podarunki dla swoich bliskich? Co znajdą pod choinką?!

12 grudnia 2014

L`Oreal Professionnel Absolut Repair Lipidium - serum dla moich włosów.

Serum o którym chciałam Wam dzisiaj napisać pochodzi z linii Absolut Repair Lipidium L`Orel Professionnel, jest nadzwyczajne ponieważ doprowadziło końcówki moich rozjaśnionych włosów do porządku i o ile tym z Was, które rozjaśniają włosy bardzo często mój dramat po jednorazowym zabiegu może wydawać się śmieszny tak te które mają super wrażliwe włosy - będą w stanie mnie zrozumieć. Jak to się stało? Chciałam mieć modne ombre, a miałam ombre o wyglądzie miotły. I tak bywa. Nie chciałam jednak ścinać połowy włosów,, bo właśnie tyle musiałabym, wolałam maksymalnie o nie zadbać. Próbowałam kilku produktów, również innych marek, ale dopiero to serum "postawiło na nogi" w stu procentach moje skołtunione końcówki.


Produkt ma zapewnić błyskawiczną odbudowę włosów bardzo uwrażliwionych i zniszczonych. Pod słowem technologia kryje się lipidium czyli unikalne połączenie składników aktywnych:
- lipidy - działają na powierzchni włosów. Zapewniają wygładzenie, tworzą dodatkową warstwę ochronną
- kwas mlekowy - działa na wewnętrzną część włosa. Nadaje strukturę i wzmacnia włosy, pomaga zrekonstruować rdzeń włosa, tworząc połączenia jonowe pomiędzy łańcuchami keratynowymi we wnętrzu uwrażliwionego włosa. Odbudowywać włókno na poziomie komórkowym
- inteligentne Polimery - precyzyjnie odbudowują włos dokładnie w miejscu ubytku
Zdaję sobie sprawę, że opisy producenta niekoniecznie Was interesują i że zdecydowanie bardziej jesteście ciekawe tego jak serum sprawuje się w akcji. Zacznę od aplikacji - należy je rozprowadzić na umytych i osuszonych ręcznikiem włosach, wmasować w kolejne pasma włosów (szczególnie na końcach). Nie spłukiwać, w razie potrzeby można nakładać porcję serum w ciągu dnia. Ja używam go tylko na końce włosów, jest bardzo wydajne (buteleczka, którą widzicie na zdjęciu jest od ponad miesiąca w ciągłym użyciu, ma pojemność 50 ml) - wystarczą dwa/trzy naciśnięcia pompki, aby solidnie obdarować włosy produktem. Bardzo ważny jest fakt iż nie obciąża włosów i nie powoduje ich przetłuszczania się. Przyjemnie pachnie i co najważniejsze - działa. Odkąd używam serum nie mam problemów z rozczesaniem włosów, nie plączą się, nie kołtunią i nie wyglądają jak siano, a ja nie dostaję spazmów na ich widok. W tej chwili są gładkie, lekkie i dobrze się układają. Serum używam w połączeniu z szamponem i maską z tej serii (Absolut Repair Lipidium) - cała trójka jest warta uwagi i przetestowania jeśli macie problem ze zniszczonymi lub wrażliwymi włosami, na serum koniecznie zwróćcie uwagę przy problemie bardzo zniszczonych końcówek! Specyfiki możecie kupić w salonach fryzjerskich i tam również je przetestować.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...