18 września 2014

Tom Ford Mandarino di Amalfi.


Rok 2014 u Toma Forda to dwa zapachy z linii Private Blend zapoczątkowanej przez Neroli Portofino, a mianowicie: Tom Ford Mandarino di Amalfi i Tom Ford Costa Azzurra, które zostały zainspirowane lazurem włoskiego wybrzeża. Dzisiaj opowiem Wam o mojej śródziemnomorskiej miłości, która buzuje szczęściem, oszałamiającą świeżością i radością - przed Wami Mandarino di Amalfi!


Jest tutaj estragon, czarna porzeczka, bazylia, mandarynka, bergamotka, grejpfrut, czarny pieprz, kolendra, kwiat pomarańczy, szałwia muszkatołowa, jaśmin, shiso, wetiwer, ambra, labdanum, cywet, piżmo, a przede wszystkim świeżość - zrównoważona, gładka i rozkochująca w sobie. Nie jest to świeżość, którą możecie znać z typowo cytrusowych zapachów - w Mandarino di Amalfi jest ona idealna, pięknie owija się dookoła nadgarstków i szyi, bez niespodzianek i niekontrolowanych wybuchów nadmiernej ilości kwaskowatości. Przede wszystkim swoją opowieść powinnam była rozpocząć od wielkiego błękitu - koloru flakonika, który automatycznie przenosi nas nad morze, na upalną plażę. Skojarzenie z relaksem, szczęściem, beztroską jest jak najbardziej na miejscu - w chwili, gdy pierwszy raz miałam Mandarino w dłoniach pomyślałam "chcę nad morze, terazzzz!"



Złoto i turkus. Orzeźwienie. Szczęście. Beztroska. I uwierzcie mi, że nie tylko latem czy wiosną - zamierzam nosić go cały rok, nie dzieląc na pory roku, podobnie jak z podziałem na zapachy damskie/męskie. Mandarino di Amalfi chętnie czułabym na swoim mężczyźnie tak samo jak i na sobie. Określany jako cytrusowo - aromatyczny zapach (cokolwiek to znaczy), ale Ford cytrusami potrafi zagrać genialnie. "Odzwierciedla idyllę włoskiego wybrzeża Amalfi koszącego niesamowitymi widokami, lazurem nieba i morza, urokliwymi, zawieszonymi na skałach miasteczkami." Jest jednocześnie rześki i rozpalający zmysły, cudownie lekki i otulający. Mandarino di Amalfi nie są nad wyraz skomplikowane, ja uznaję to za wielką zaletę - jest prosto, ale genialnie. Jeśli chodzi o kwestie trwałości - wszystko zależy od Waszej skóry, u mnie trwa kilka godzin, a ja chcę go więcej i więcej. Uwielbiam czuć je na sobie i stawiam je w tej chwili nawet nieco wyżej niż ulubione Tobacco Oud (oczywiście zapachów nie mogę porównywać nawet w najmniejszym stopniu do siebie ponieważ są ekstremalnie różne).


Patrząc na flakon - z czym kojarzy się Wam Mandarino di Amalfi?

17 września 2014

Kolekcja Dior Make up Fall 2014.


Czasami istotę rzeczy można wyrazić w jednym zdaniu, a nawet w jednym słowie. Istota luksusu według Diora wyraża się w pięciu kolorach. W poszukiwaniu doskonałości w stylu haute couture paleta 5 Couleurs oferuje nowe konsystencje oraz nowe, jeszcze bardziej ekstrawaganckie i zgodne z najnowszymi trendami efekty i tworzy oryginalne kompozycje kolorystyczne, nadając makijażowi nowy wymiar. Dla uczczenia tej metamorfozy ukazuje się w granatowej, bardziej opływowej oprawie wyposażonej w zestaw profesjonalnych aplikatorów.



Oto przed Wami moje gwiazdy jesiennej kolekcji marki Dior - paleta cieni 5 Couleurs 096 Pied-de-Poule oraz pomadki Rouge Dior Bar (jasna) i Pied-de-Poule (czerwona z kroplą karminu). Moje idealne kolory - ciemny makijaż oka i do wyboru karminowa czerwień lub delikatny beż z kroplą różu na ustach. Każda z opcji jest wyjątkowa, ja w obydwu wersjach czuję się bardzo dobrze. Cienie 5 Couleurs w nowej odsłonie to głębokie i intensywne konsystencje matowe kryją skórę warstwą gęstego koloru, konsystencje "wet", które otaczają spojrzenie mieniącą się tęczowo poświatą, konsystencje satynowe podkreślają moc czystego koloru, oferując wyjątkowo gładkie i delikatne wykończenie, w pełnej symbiozie ze skórą oraz konsystencje perłowe tworzące rozświetlającą powłokę. Pomadki Rouge Dior tej jesieni otrzymały pięć nowych odsłon, każdy z kolorów ma w sobie coś przyciągającego (mną mocno zawładnęła Bar).



Poniżej możecie zerknąć na swatche palety oraz pomadek - cienie są bez żadnej bazy zarówno na swatchach jak i na moich powiekach - efekt jest przepiękny! Pomadka w odcieniu Bar mimo, że na zdjęciach wygląda jakby miała w sobie dużo więcej beżowych tonów niż różu - na moich ustach i dzięki ich pigmentacji zobaczycie beż i róż w stosunku 1:1 (dla mnie idealnie ponieważ rzadko kiedy mogę znaleźć jasną szminkę w której nie wyglądam bardzo blado).



To, co najważniejsze czyli efekt na oczach/ustach/twarzy możecie zobaczyć poniżej - bez tego mam wrażenie, że nie można do końca "poznać" produktu. Wersja pierwsza to dość odważny makijaż (wieczorowy? dzienny? jak wolicie!), dzięki któremu naprawdę kobieta może poczuć się pewna siebie, druga natomiast to oczywiście paletka cieni oraz szminka Bar, która niesamowicie mi się podoba.





Która wersja bardziej przypadła Wam do gustu? Wszystkie kolory nowych cieni możecie zobaczyć u Asi z Piękności Dnia - macie swój ulubiony?

16 września 2014

Collistar, Ujędrniająco-wzamcniający olejek do ciała.


Kocham olejki do ciała. O ile te do twarzy niespecjalnie mnie przekonują albo zwyczajnie boję się, że zapchają cerę - tak te do ciała - uwielbiam! Właśnie w tej chwili skupiam się przede wszystkim na pielęgnacji ciała, po ciąży wymaga ono dodatkowej dawki nawilżenia i ujędrnienia - olejek Collistar służy mi jako remedium na problemy okolicy brzucha. Jesteście ciekawe jak się spisuje?


Olejek o jedwabistej konsystencji, z naturalnymi olejkami esencjonalnymi, bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Może być nakładany na wilgotną skórę i spłukany wodą, aby w maksymalny sposób uelastycznić, wzmocnić i wygładzić skórę. Wmasowywany w suchą skórę sprawi, że odzyska ona swą naturalną witalność i jędrność. W skład olejku wchodzi sześć naturalnych olejków esencjonalnych oraz Collagener®, cenny składnik aktywny poprawiający strukturę skóry. Stosowanie stadardowe: niewielką ilość nakładać wmasowując w skórę okrężnymi ruchami, można stosować zarówno na suchą jak i wilgotną skórę. Jest piekielnie wydajny - wystarczą cztery krople, aby wykonać masaż całego brzucha i bioder, nie klei się więc już w chwilę po aplikacji możesz nałożyć ubranie.


Zdarza się, że Wasza skóra nie wygląda tak jakbyście sobie wymarzyły, ja zdaję sobie sprawę, że samo wsmarowywanie w siebie kosmetyków pomoże w małym stopniu, ale w chwili obecnej nic innego nie mogę dla siebie zrobić więc odrobinę polegam na olejku - nie, nie wierzę w cuda i podchodzę sceptycznie do wynalazków wyszczuplających/modelujących/antycellulitowych, ale w tym przypadku już teraz widzę, że olejek faktycznie coś robi. To coś to super nawilżenie i wzmocnienie skóry, która potrzebuje zastrzyku i koktajlu pobudzającego. Widzę, że drobne nierówności wygładzają się, a przy skórze upstrzonej rozstępami to bardzo dobry efekt! Nie zauważyłam, aby zmniejszał widoczność rozstępów (nie wybiela ich), ale na tym akurat mi nie zależy specjalnie więc wszystko jest w porządku. Mam wrażenie, że po jakimś czasie stosowania mój brzuch wygląda... ładniej, tak to dobre słowo!


Olejek w cenie regularnej kosztuje 169 zł/200 ml (pojemność jest spora, wydajność bardzo dobra!) - w Douglasie, gdzie Collistar jest marką na wyłączność często możecie trafić na rabaty więc warto wtedy zapolować na olejek. Najfajniejszy efekt na skórze można uzyskać, gdy przed zastosowaniem olejku wykonacie peeling ciała - skóra po takiej dawce dobroci jest niewyobrażalnie gładka!

Używacie kosmetyków ujędrniających? Jakie są Wasze ulubione?

15 września 2014

Donna Karan DKNY MyNy.

Apetyczny, spontaniczny, bardzo pozytywny i energiczny - taki jest najnowszy zapach DKNY MyNY. Twarzą MyNY jest Rita Ora - piosenkarka, której udało się rozkochać w sobie amerykańską publiczność - jej styl tętni energią (niczym ulice Nowego Yorku!) dlatego też to właśnie ona najlepiej oddaje ducha zapachu.


W nucie głowy znajdziemy seksowną woń maliny i galbanum przyprawione szczyptą różowego pieprzu, nuta serca to zmysłowość egipskiego jaśminu otulona aromatem frezji i korzenia irysa, nutą bazy natomiast jest mistycyzm serca paczuli (LMR), absolutu waniliowego i piżma, wzbogacony elektryzującą ambrą. Całość brzmi bardzo poetycko i zachęcająco - jak jest w rzeczywistości?


Przyznam się od razu - spodziewałam się nagromadzenia słodyczy i bardzo bezpiecznej kompozycji (tak właśnie często bywa przy okazji wykorzystania gwiazdy jako twarzy zapachu). Myślałam, że MyNY będzie łatwy, prosty i przyjemny. Cieszę się, że okazało się inaczej - i nie, nie twierdzę, że jest to kompozycja nie do rozgryzienia - MyNy ma po prostu w sobie coś, co czyni je wartymi uwagi. Stawiam na malinę, która nie jest przesłodzona i oblepiona cukrem - jest soczysta i dynamiczna, bardzo rześka. Rita Ora, która jest twarzą zapachu sugeruje, że MyNY kierowane jest do młodych kobiet, ja jednak widzę je na każdej z nas - warunek jest tylko jeden: uśmiech. Być może zabrzmi to odrobinę wzniośle, ale uwierzcie mi, że Donna Karan stworzyła produkt, który idealnie będzie komponował się z osobami o pozytywnym nastawieniu do życia. Osobiście uważam, że jest absolutnie radosny i powodujący chęć do działania, do uśmiechania się (nawet na ulicy! nawet do obcych ludzi!).


Myślę, że idealnie będzie czuć MyNY na sobie właśnie jesienią, gdy większość z nas przywdziewa barwy ziemi (dlaczego!?) i traci błysk w oku, który był tam przez całe lato. Ja na pewno będę je miała blisko siebie!

DKNY MYNY EDP - cena: 185zł / 30ml; 265zł / 50ml; 369zł / 100ml.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...