23 października 2017

Beauty Monday: Red lips are always a good idea!

Powtarzałam to wiele razy. Zdecydowanie za rzadko noszę czerwone usta, a pomarańczowych wcale! Jesienią mam plan, aby to zmienić i uskuteczniałam to postanowienie prawie przez cały weekend (jaki kolor wybrałam? możesz zobaczyć @agatamanosa). Oprócz nasyconych ust postawiłam na błyszczące powieki w lekko grungowym wydaniu oraz jak zazwyczaj - zdrowo wyglądającą skórę.



Muszę wspomnieć o palecie, którą mam na powiekach - użyta po praz pierwszy, ale trochę się w niej rozkochałam, z prostej przyczyny - ona świeci!

Mam na sobie:
Twarz: Guerlain podkład Lingerie de Peau Skin Fusion, Becca Luminous Blush Foxglove, MAC Cosmetics Mineralize Skinfinish Lightscapade.
Oczy: Sleek Makeup I-Lust Palette, Pupa tusz do rzęs Vamp!, Giorgio Armani High Precision Brow Pencil Copal, Sisley korektor pod oczy 01.
Usta: Chanel Rouge Coco Stylo Histoire 206.

A jak jest u Ciebie z czerwonymi szminkami, nosisz?

Tym razem na koniec bez muzyki za to ze mną!

Beauty Monday: Red lips are always a good idea!
Czytaj dalej...

19 października 2017

Aeternum. Kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy i ciała.


Gdybym miała określić swoją skórę na pewno nie użyłabym słowa wymagająca. Użyłabym go jednak w odniesieniu do siebie i podkreśliła, że to, co aplikuję na twarz musi być dobrej jakości. Aeternum to marka, która od niedawna jest dostępna na naszym rynku, a jest produkowana na bazie szwajcarskich receptur. Została stworzona jako odpowiedź na potrzeby aktywnych kobiet, które stawiają na jakość, przyjemność użytkowania oraz na aktywne składniki. Za jakością właśnie kryją się receptury, opakowania oraz zapach! Aeternum proponuje nam pięć produktów, przetestowałam je niemal wszystkie, a teraz chciałabym Ci o nich opowiedzieć.


Co jest sekretem Aeternum i co wyróżnia markę spośród setek dostępnych na naszym rynku? Przede wszystkim jest to dobry skład, czyli między innymi zawartość składnika aktywnego C-Tetra. Jest to witamina C posiadająca wieloraką aktywność biologiczną. Jest substratem do syntezy kolagenu, wygładza poletka skóry, redukuje głębokość zmarszczek, rozjaśnia przebarwienia. Ze względu na słabą wchłanialność i niestabilność kwasu askorbinowego, poszukuje się alternatywnych form witaminy C, a najbardziej nowoczesną formą jest właśnie C-Tetra. Jest to stabilna forma witaminy, która bardzo dobrze się wchłania. Badania kliniczne potwierdzają jej wysoką skuteczność i kompatybilność ze skórą. C-Tetra jest komponentem nowej generacji do aktywnego oddziaływania na skórę. Stanowi doskonałe uzupełnienie zabiegów z kwasami i retinolem. Inne składniki aktywne, które znajdziesz w całej serii, to między innymi TRI-molecule Hyalurin Acid - hialuronowy eliksir młodości, ekstrakt z Moringi olejodajnej, drzewa długowieczności, olej Perilla, czyli niezwykle cenny antyoksydant z wysoką zawartością kwasów omega. W składzie znajduje się również olej Chia, źródło wewnętrznej i zewnętrznej młodości oraz mocy organizmu.


Zacznę od kremów: na dzień i na noc. Ten pierwszy to Rewitalizujący Krem na dzień zawierający olej abisyński i składniki, o których pisałam wyżej. Przeznaczony jest dla skóry, która potrzebuje intensywnego nawilżenia, odżywienia i zauważalnego ujędrnienia. Efekt, którego możesz się spodziewać, to między innymi intensywnie nawilżona, wypoczęta, promienna i pełna blasku skóra. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku opcji nocnej, czyli Odbudowującego Kremu na Noc. Dodatkowo możesz przygotować się na dogłębną odbudowę i poprawienie owalu twarzy oraz lekkiego zredukowania zmarszczek. Skóra już po kilku dniach używania staje się bardziej wypielęgnowana i na co najbardziej liczyłam - mniej przesuszona. Aeternum oferuje także kosmetyki do ciała: Odżywczy Balsam do dłoni, który genialnie i szybko wchłania się pozostawiając skórę dłoni w naprawdę świetnej formie. Stosowałam także Regenerujący Balsam do Ciała, który jest dość gęsty i bogaty, ale podobnie jak w przypadku kremu do rąk, bardzo szybko wnika w skórę i nie powoduje uczucia lepkości.


Nie mogę nie wspomnieć o zapachu, ponieważ jest cudowny i mam nadzieję, że dobrze mi się wydaje - za sprawą ekstraktu z Moringa. Odrobina wanilii, jakiś delikatny powiew pomarańczy daleko w tle, całość lekko mleczna i otulająca. Zapach utrzymuje się na skórze jako delikatna mgiełka, nie koliduje z perfumami. Każdy z produktów jest bardzo przyjemny w aplikacji, w codziennej pielęgnacji sprawdzają się naprawdę dobrze. Nie zauważyłam żadnych problemów ze skórą, każdy z kremów (również ten do rąk) wchłania się szybko i w przypadku dziennego - można stosować go pod makijaż, nie roluje się, a podkład się po nim nie ślizga. Opakowania są wytrzymałe i jak możesz zobaczyć na zdjęciach - są w pięknym bladoróżowym kolorze. Gdybym miała określić grupę docelową Aeternum, to myślę, że wskazałabym kobiety aktywne, potrzebujące kosmetyków wielozadaniowych, stawiających na jakość oraz ceniące walory zapachowe i wizualne. Marka nie określa przedziału wiekowego, co moim zdaniem jest bardzo dobrym posunięciem - w końcu liczą się potrzeby skóry, wiek nie ma nic do tego.


Myślę, że w serii powinien pojawić się jeszcze krem pod oczy, większość kobiet zdecydowanie używa tego typu produktu. Marka Aeternum dostępna jest w sklepie beglossy.com.

Post powstał we współpracy z marką Aeternum.
Aeternum. Kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy i ciała.
Czytaj dalej...

18 października 2017

Shiseido Waso. Pielęgnacja dla skóry młodej.


Waso to nowa pielęgnacja dbająca o naturę i nasze wewnętrzne piękno.
和 [wa]oznacza delikatność i harmonię natomiast 想 [so] inspirację.
Marka Shiseido zdecydowała się wyjść na przeciw potrzebom skór młodych i stworzyć dla nich linię pielęgnacyjną, która łączy w sobie wszystko, co najważniejsze: skuteczność, wyselekcjonowane składniki, filozofię. Waso przeznaczona jest do skóry młodej, natomiast ja jako posiadaczka już nieco mniej młodej przetestowałam kilka produktów z linii - do demakijażu oraz krem koloryzujący.



Kompleks WASO Phyto Resist System+ marka stworzyła z myślą o niestabilnej skórze młodych dorosłych. Ma za zadanie wzmocnić jej barierę oraz wspomóc zdolność do samoodnowy. Każdy z produktów zawiera technologię Whole Cell Release System W, składniki odżywcze w jego przebiegu zostały wyekstrahowane, dzięki czemu z poszanowaniem naturalnej równowagi powstała czysta esencja washoku. A skład? Znajdziesz tutaj między innymi marchewki, które są bogate w składniki odżywcze i wodę - pomagają skórze wyglądać zdrowo, a kolor pomarańczowy to kolor szczęścia i celebracji w Japonii. Ponadto liść loquatu dla równowagi tłuszczowej — ma delikatne, balansujące działanie. Loquat to tradycyjna i szeroko uprawiana roślina azjatycka, która w Japonii używana jest od wieków. Waso to także miód, ceniony w Japonii jako wyjątkowe pożywienie dla zdrowia i piękna. Ekstrakt mleczka pszczelego zawiera aminokwasy, witaminy i minerały, które idealnie nawilżają skórę. I na koniec kikurage (znany także jako white jelly mushroom), uważany był za pokarm dla pięknej skóry. Jego szczególną zaletą jest zatrzymywanie wody jak gąbki. Przechowywany w stanie suszonym, gdy zostanie zanurzony w wodzie, powraca do swojego kształtu, sprężystego, jak świeżo po zbiorze.


W linii pojawiły się między innymi:

Delikatny peeling oczyszczający | Soft Cushion Polisher
Delikatny peeling oczyszczający z ekstraktami z soi, ma łagodną formułę, która usuwa zanieczyszczenia, a dzięki temu skóra staje się gładka i jedwabista. Formuła bitej śmietany zawierająca tofu zbudowana jest z drobinek celulozy pochodzenia naturalnego. Delikatnie złuszcza skórę i jest naprawdę przyjemny w użytkowaniu!

Orzeźwiający żelowy tonik | Fresh Jelly Lotion
Orzeźwiający żelowy tonik niewiarygodnie nawilżający, formuła zawiera ekstrakt z białych grzybów. Jego żelowa formuła zmienia się w tonik przy kontakcie ze skórą, wypełnia skórę, nawilża ją i odświeża. Należy stosować rano i wieczorem na oczyszczoną skórę, po zastosowaniu toniku zaleca się aplikację kremu. Aby łatwiej uwolnić produkt, należy ustawić opakowanie do góry nogami!

Orzeźwiający żel oczyszczający | Quick Gentle Cleanser
Jeden z moich faworytów w tej linii! Orzeźwiający żel oczyszczający na bazie ekstraktu miodu i mleczka pszczelego, pieni się bez dodatku wody, usuwa makijaż i zanieczyszczenia, nie obniżając poziomu nawilżenia skóry. Aplikować, delikatnie masując, następnie dodawać wody. Dla optymalnego używania, przechowywać żel w pokojowej temperaturze. Jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę odrobina, aby pozbyć się makijażu czy zanieczyszczeń.

Krem koloryzujący SPF 30 | Color SMart Day Moisturizer SPF 30
Tak, tak, tak! Mój faworyt! Świetny produkt, który łączy w sobie zalety podkładu jak i pielęgnację, a dodatkowo ma filtr. Produkt jest tak naprawdę rozjaśniającym kremem na dzień na bazie komórek marchwi, dostosowuje się natychmiastowo do każdej karnacji (na początku jest biały, po chwili zmienia kolor w jasny beż). Zapewnia długotrwałe nawilżenie, a cera jest świeża i promienna. Ja stosuję zamiast podkładu i jestem naprawdę z niego zadowolona, warto sprawdzić!

Ultra nawilżający krem | Clear Mega-Hydrating Cream
Od razu przyznaję, że kremu nie używałam dlatego jestem w stanie zaznaczyć tylko jego obecność w linii WASO. Ma za zadanie intensywnie nawilżyć dzięki formule opartej na komórkach korzenia marchwi, skóra jest natychmiastowo wypełniona i odżywiona na cały dzień. Formuła żelowego kremu zawiera składniki pochodzenia naturalnego, zainspirowane japońską tradycją washoku, aby pobudzić naturalne siły skóry.


Podsumowując, produkty, które miałam okazję przetestować - polecam. Jestem zaskoczona wydajnością, jakością mniej - znam Shiseido od lat i wiem, że jakość jest dla nich priorytetem. Jeśli poszukujesz lekkiego kremu koloryzującego, który jednak jest w stanie wyrównać koloryt warto spojrzeć na produkt WASO. Ma jeszcze jedną zaletę - wykończenie, które kocham i spotykam w większości produktów typu cushion. Jeśli zastanawiasz się dlaczego nie używałam kremu już odpowiadam! Na co dzień stosuję kosmetyki delikatnie przeciwzmarszczkowe więc uznałam, że nie ma to po prostu sensu, krem nie zapewnia mi takiej opcji. Produkty WASO są już dostępne w perfumeriach, zarówno w Douglas jak i w Sephora.

Który z produktów WASO najchętniej przetestowałabyś?
Shiseido Waso. Pielęgnacja dla skóry młodej.
Czytaj dalej...

16 października 2017

Jak się pomalować na Halloween?


Jeszcze nie udało mi się uczestniczyć w żadnej halloweenowej imprezie, ale wierzę, że Wy - młodsze, bardziej rozrywkowe i szalone miałyście albo będziecie miały taką okazję. Razem z Martą postanowiłyśmy przygotować szybki kurs stworzenia makijażu właśnie na taką okazję. Można wykonać go w miarę szybko, a całość jest efektowna i wzbudza zainteresowanie. Ten makijaż jest dość szybki w wykonaniu i prosty, wystarczy również naprawdę niewiele nakładu finansowego (musisz kupić kolodium).


Zaczęłyśmy od narysowania szkicu blizny, do tego celu najlepsza będzie konturówka w jasnym różowym kolorze. Fajnie wygląda, gdy przechodzi przez brew - o nią także musisz zadbać, zmierzwij ją jak najbardziej! Kredkę możesz odrobinę rozetrzeć pędzelkiem albo patyczkiem kosmetycznym.



Następnym elementem jest kolodium i naniesienie go na wcześniej naszkicowaną bliznę. Na mojej skórze wystarczyły dwie warstwy, ale Marta mówiła, że w przypadku męskiej skóry może być potrzebnych nawet kilka (dziewczyny mają delikatniejszą skórę!). Kolodium śmierdzi i lekko szczypie, ale nie ma innego wyjścia - dzięki temu zabiegowi stworzymy bliznę. Skóra w miejscu nałożenia będzie lekko spięta i tak, możemy tak to nazwać - zafundowałyśmy mi miejscowy lifting :).


Bliznę zrobiłyśmy także wzdłuż szyi oraz użyłyśmy soczewek. Blizny lekko przypudrowałyśmy, poprawiłyśmy kolor i tadam! Moje naturalnie spierzchnięte ostatnio usta genialnie wpasowały się w klimat, prawda?



Do całości dołóżcie jakiś strasznie straszny strój, grymas grozy na twarzy, potargajcie włos i impreza będzie Wasza.

A może jeszcze krwawe paznokcie albo los Muertos? Posty zrobiłam w ... 2012 roku! :)
- Krwawe paznokcie
- Dia de los Muertos
Jak się pomalować na Halloween?
Czytaj dalej...

12 października 2017

Estée Lauder Double Wear Radiant Bronze Cushion Stick, Highlighting Cushion Stick.


Kiedyś nie byłam tak przekonana do produktów płynnych produktów konturujących jak teraz. Pędzle wydawały mi się lepsze, bardziej precyzyjne i wygodne. Odkąd wypróbowałam gąbeczki jestem zupełnie innego zdania - nie ustępują pędzlom w niczym, a mają jeszcze jedną zaletę - dzięki nim można pokochać płynne róże, rozświetlacze, bronzery i szybko nauczyć się ich używania. Dzisiaj chciałam Ci pokazać dwa produkty Estée Lauder - są to nowości, które otrzymałam jakiś czas temu do przetestowania.


Obydwa produty pochodzą z linii Double Wear i są w wersji cushion czyli posiadają wbudowaną gąbeczkę dzięki której możesz pracować z produktem od razu po aplikacji. Tak naprawdę jedno pociągnięcie aplikatora wystarczy, by Twoja rozpromienić skórę naturalnym blaskiem dokładnie tam, gdzie tego chcemy - zarówno w przypadku bronzera jak i rozświetlacza. Półprzejrzyste formuły umożliwiające warstwową aplikację, marka gwarantuje również 8 godzin trwałość. Można aplikować na skórę saute (kto się odważy!?) lub na podkład. Kosmetyki zawierają naturalnie pozyskiwane wyciągi roślinne i owocowe, które nawilżają skórę i nadają jej świeżą promienność.


Jak stosować?
1. Przekręć i nałóż na oczyszczoną i osuszoną skórę po zastosowaniu kremu nawilżającego. Zdejmij pozłacaną nasadkę i powoli przekręć podstawę, aż na gąbczastej końcówce pojawi się pierwsza kropelka bronzera.
2. Dla rozświetlenia określonych obszarów twarzy nałóż produkt wklepując go w skórę na czole, nosie, policzkach i podbródku lub innych obszarach, które pragniesz rozświetlić. Dla podkreślenia rysów twarzy bronzerem delikatnie wklep produkt pod kośćmi policzkowymi a dla ozdobienia całej twarzy naturalnie wyglądającą opalenizną rozprowadź go na całej twarzy.
3. Rozprowadź punktowo nałożony produkt okrężnymi ruchami lub delikatnymi pociągnięciami od środka twarzy w kierunku linii włosów. Możesz zrobić to palcami lub za pomocą gąbeczki.
4. Poręczna gąbka łatwo usuwa formułę gwarantując wygodę i szybkość czyszczenia. Przekręć złocistą nakrętkę, zdejmij całą końcówkę i wymyj przy użyciu łagodnego mydła i ciepłej wody. Po wysuszeniu, ponownie zamontuj gąbkę i dla zabezpieczenia jej na miejscu przekręć złocistą nakrętkę. Przed wymianą nasadki odczekaj, aż gąbka całkiem wyschnie.

Formuły beztłuszczowe, przetestowane dermatologicznie i okulistycznie. Odpowiednie dla wszystkich rodzajów skóry, nie zapychają i nie powodują podrażnień.


Na zdjęciach powyżej możesz zobaczyć swatche produktów, Double Wear Radiant Bronze Cushion Stick w odcieniu Light/Medium oraz Highlighting Cushion Stick w szampańskim kolorze Champagne Glow.
Niżej możesz zobaczyć obydwa produkty na mojej twarzy, są bardzo delikatne, ale pięknie odbijają światło - mam wrażenie, że bronzer jest do mojej karnacji odrobinę za ciemny i lekko się odznacza. Rozświeltacz natomiast nie ma żadnych wad.


Produkt na który zdecydowałabym się sama to rozświetlacz z racji tego, że je kocham i wciąż jest mi ich mało. Mam tą nadprzyrodzoną zdolność odnajdywania w nich radości i zauważania świetlnych niuansów.

Lubisz płynne produkty do konturowania? Jakie są Twoje ulubione?

*Produkty PR.
Estée Lauder Double Wear Radiant Bronze Cushion Stick, Highlighting Cushion Stick.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...